Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Tęsknię za Legią

sobota, 6 września 2003 10:42
Dragomir Okukaźródło: Super Express

Wczoraj Dragomir Okuka znowu zawitał na Łazienkowską. Serbski trener był gościem honorowym meczu Legia - Partizan Belgrad.

Dragomir Okuka: Gdy lądowałem na lotnisku Okęcie mocno biło mi serce. Pomyślałem: znowu jestem w Warszawie i zrobiło mi się miło.


- Tak bardzo związał się pan ze stolicą Polski? Przecież był pan tutaj niecałe dwa i pół roku.

- Ale co to były za dni. Pełne nadziei, zwątpienia, radości. Zostawiłem w Warszawie wielu przyjaciół i miejsca, do których chętnie wrócę.


- Wyjechał pan do Belgradu, bo brakowało panu rodziny. Teraz tęskni pan za Polską?

- To normalne. Tęskni się za tym, czego się nie ma.


- Żona słabo pana przywitała?

- Nie mogę narzekać. Odczułem to, że wróciłem.


- Zdobył pan mistrzostwo z Obilicem i Legią. Który tytuł jest dla pana ważniejszy?

- Chyba mistrzostwo Polski. Przecież Legia to mój pierwszy zagraniczny klub, gdzie pracowałem jako trener. Wszystko było więc trudniejsze. Nie znałem języka, ludzi, zwyczajów. Muszę dziękować Bogu za to, że trafiłem na taki zespół, z którym mogłem spełnić wysokie wymagania i działaczy, i kibiców.


- Jeśli pan tak dobrze czuł się na Łazienkowskiej, to dlaczego wrócił do Belgradu?

- O tęsknocie za rodziną już mówiłem. Poza tym każdy trener powinien od czasu do czasu zrobić przerwę. Konieczny jest odpoczynek od piłki, dziennikarzy, działaczy. Ale po miesiącu brakuje sportowej atmosfery, kibiców, meczowej adrenaliny.


- Jak pan starał się zapomnieć o futbolu?

- Pojechałem z rodziną do Czarnogóry nad morze. Mamy tam mieszkanie i świetnie się wypoczywa. Jednak, gdy grała reprezentacja, Crvena Zvezda lub Partizan jechałem do Belgradu, by na dwie godziny znowu czuć zapach futbolu. Każdy trener to przecież po trochu narkoman. Od piłki nożnej nigdy się nie odzwyczai.


- A nie łatwiej było znowu zabrać się za trenerkę?

- Nie miałem propozycji, które by mnie satysfakcjonowały.


- To znaczy mistrzostwo Polski zdobyte z Legią nie nobilitowało pana?

- Wyjeżdżając z Warszawy założyłem, że pracować będę albo Crveną Zvezdą, albo Partizanem, albo reprezentacją. Wszystkie te miejsca były zajęte. Miałem propozycje z kilku klubów serbskich, a także z Chin i Kataru. Chciała ze mną rozmawiać federacja Macedonii. Nie podjąłem rozmów, bo chcę pracować z takim zespołem, z którym można walczyć o wysokie cele.


- Partizan gra w Lidze Mistrzów. Legii to się nie udało.

- W Polsce nie ma warunków, aby awansować tak wysoko. Partizan swój zespół budował trzy lata. Legia w decydującym momencie traciła czołowych graczy. Wisła podobnie.


- Wróciłby pan do Legii?

- Dzisiaj nie. Ale w przyszłości z chęcią, bo jest to klub, w którym praca daje trenerowi satysfakcję.


Rozmawiał Kazimierz Marcinek

Podaj ten news dalej: