Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Tylko w Legii

czwartek, 11 września 2003 09:54
Sebastian Iwanickiźródło: Przegląd Sportowy

Występujący obecnie w rezerwach Legii 18-letni Sebastian Iwanicki jest zawodnikiem, z którym stołeczny klub wiąże ogromne nadzieje. Dla kibiców piłki nożnej to doskonale znane nazwisko, gdyż ojciec Sebastiana - Krzysztof Iwanicki - przez wiele lat reprezentował barwy klubu z Łazienkowskiej.

Jak rozpoczęła się twoja przygoda z piłką?

- Kiedy miałem pięć lat wyjechałem wraz z rodziną do Francji. Mój ojciec podpisał wtedy kontrakt z drugoligowym FC Perpignan i tam w wieku sześciu lat postawiłem pierwsze kroki na piłkarskim boisku. Grałem i trenowałem tam przez następne cztery sezony, potem ojciec otrzymnał propozycję występów w drużynie z północy Francji - AS Cherbourg. W 1997 roku wróciłem z rodziną do kraju. Moim pierwszym polskim zespołem był MKS Agrykola, gdzie po dwóch latach zostałem kapitanem drużyny. Chciałem jednak podnosić swoje umiejętności w najlepszym klubie Polski, jakim jest Legia Warszawa. Trenerzy Krzysztof Gawara i Jerzy Kraska przyjęli mnie do rezerw w 2002 roku.

Nazwisko twego ojca kojarzone jest głównie z Legią. Czy twoim marzeniem była także gra na Łazienkowskiej?

- Oczywiście. Już od dziecka marzyłem, żeby występować w Legii. To najbardziej znany polski klub zw Europie. Tylko Legia z polskich drużyn doszła do półfinałów europejskich pucharów. Grała wtedy z samym Manchesterem United i doskonale pamiętam ten mecz, gdyż tego samego dnia mój ojciec miał urodziny i nosił wtedy opaskę kapitana.

W Legii II grasz jednak niewiele. Dlaczego?

- Przyszedłem do rezerw na początku sezonu 2002/03. Ten rok był dla mnie niezwykle ważny, ponieważ uczyłem się w klasie maturalnej i postawiłem maturę na pierwszym miejscu. Nie chodziłem na treningi, ćwiczyłem indywidualnie. Koncentrowałem się zdecydowanie na nauce. Teraz przyszedł już czas na piłkę. Pozostała mi tylko praca na zajęciach i udowodnienie trenerom, że miejsce w podstawowej jedenastce należy do mnie.

Czy nie lepiej byłoby dla twojego rozwoju, aby Legia wypożyczyła cię do zespołu, w którym mógłbyś grać i zbierać doświadczenie?

- Myślałem o takiem możliwości, ale doszedłem do wniosku, że dobrze byłoby jeszcze rok pograć w Legii. Podpisałem roczny kontrakt i będę robił wszystko, żeby wywalczyć sobie miejsce w podstawowej jedenstce, a w dalszej perspektywnie załapać się do szerokiej kadry pierwszego zespołu.

Czy grałeś w jakiejś reprezentacji juniorskiej?

- Tak. Trafiłem do reprezentacji z Agrykoli. U trenera Andrzeja Zamilskiego byłem powoływany przez pół roku. Przeszedłem jednak do Legii, mało gram, więc na razie nie ma co myśleć o powoływaniu do reprezentacji. Żeby być w kadrze, trzeba się ogrywać.

Czy odczuwasz presję ze względu na nazwisko ojca?

- Noszę nazwisko znanego piłkarza, więc ludzie zwracają na mnie większą uwagę i jestem bardziej zauważany. To wszystko. Myślę, że trenerzy nie oczekują ode mnie więcej.

Czy nie uważasz, że w Legii trenerzy boją się stawiać na młodych zawodników?

- To prawda. Najlepszym przykładem jest Mariusz Zganiacz, który dałby sobie radę w pierwszej Legii, a jednak został wypożyczony do Świtu. Legia jest znana z tego, że ściąga zawodników raczej juz z wyrobionym nazwiskiem, ogranych na ligowych boiskach.

Jak strarsi piłkarze Legii traktują młodych? Czy nie dochodzi czasem do konfliktu pokoleń?

- Nie ma o czymś takim mowy. Starsi pomagają rozwijać się młodym. Są bardzo koleżeńscy i mili, choć podczas meczów bywa z tym różnie...

Rozmawiał: Piotr Kubicki

Podaj ten news dalej: