Beniaminek ekstraklasy Górnik Polkowice spotyka się dzisiaj z warszawską Legią. W Polkowicach liczą, że ich piłkarze pójdą w ślady górników z Łęcznej i "urwą" legionistom punkty. Kapitan Legii nie przewiduje porażki w meczu z Górnikiem.
Łukasz Surma: Niech tak sobie myślą. Oby się tylko nie przeliczyli. My wyciągnęliśmy już wnioski z remisu w meczu z Łęczną i takich błędów już nie popełnimy.
Na pewno? W ubiegłym sezonie też przed meczami ze słabeuszami także to obiecywaliście i traciliście punkty.
- Czasami trudno jest pokonać swoją podświadomość. Wiemy, że nie wolno nam lekceważyć rywali, ale gdzieś w głowie tkwi przekonanie, że oni są słabi.
Wtedy kapitan powinien dać przykład, w trudnych chwilach krzyknąć...
- Z tym krzykiem to przesada. Kogo mam straszyć? W Legii większość piłkarzy ma duże doświadczenie. Każdy wie, jak ma grać, i żadnym krzykiem się niczego nie zmieni. A jak ktoś jest bez formy, to krzyk tego nie zmieni. Mamy świadomość, że jeśli chcemy się liczyć w ligowej rywalizacji, to powinniśmy tam wygrać. Remis będzie dla nas porażką. Jednak trzeba pamiętać, że Górnik na własnym boisku może zawsze sprawić niespodziankę. Przekonała się o tym Amica, która przegrała w Polkowicach 0:1.
Rozmawiał: Kazimierz Marcinek
Wywiad
Remis to porażka
piątek, 12 września 2003 09:28
Łukasz Surmaźródło: Super Express