Robert Piątek: – Nieprzypadkowo rozmawiamy właśnie dziś, na kilka dni przed meczem z Wisłą. Wyjaśni Pan naszym Czytelnikom, co chciał im przekazać?
Wiesław Giler: – Oczywiście. Chciałbym zaapelować do kibiców o wsparcie naszej inicjatywy. Chodzi o Wielką Zrzutkę na Panoramę Warszawy, która jak do tej pory nie idzie tak, jakbyśmy sobie tego wszyscy życzyli. Na meczu z Wisłą zamierzamy zintensyfikować zbiórkę środków na naszą nową sektorówkę. Zarówno na „Żylecie”, „Krytej”, jak i na honorowej będą chodzić kibice wyznaczeni przez Stowarzyszenie, którzy będą zbierać pieniądze do specjalnie przygotowanych puszek. Kibice będą wyróżniali się strojem, a puszki zostaną odpowiednio oznakowane. Traktujcie ich życzliwie i nie przechodzcie obok nich obojętnie.
– Jak wiele obiecuje Pan sobie po tej akcji?
– Bardzo wiele. Myślę, że dużo się nie pomylę, przyjmując założenie, że na szlagier naszej ligi przyjdzie 12.000 fanów Legii. Jeśli każdy z nich wrzuci do naszych puszek choćby złotówkę – czyli mniej, niż płacimy za przejazd tramwajem – wówczas środki na Panoramę zostaną podwojone. Jeśli oprócz tego jeden kibic na pięciu wrzuci pięć złotych – czyli mniej, niż w pubie kosztuje duże piwo – wówczas potroimy nasze konto i będziemy mieli już prawie tyle, ile nam trzeba. Jeśli jeden kibic na pięćdziesięciu wrzuci 50 złotych – wówczas już następnego dnia możemy zacząć szyć Panoramę. Niech każdy da ile może, pamiętając, że ta flaga będzie cieszyć nasze oczy przez długie lata i przez długie lata będzie naszą chlubą.
– Wierzy Pan, że już po meczu z Wisłą rzeczywiście moglibyśmy zabrać się za szycie flagi?
– Chcę w to wierzyć. Przecież kibice nie będą wpłacać pieniędzy na wakacje w ciepłych krajach dla mnie czy kogokolwiek innego, tylko na swoją własną flagę. Jedyny kłopot widzę w tym, że nie do wszystkich może dotrzeć informacja o naszej akcji. Gdyby tak było, to powtórzymy ją na jednym z następnych meczów. Wtedy już wszyscy będą wiedzieli o naszej zbiórce i efekty mogą być lepsze!
– Przychodzą do nas różne inne pomysły na przyspieszenie zrzutki. Na przykład przez SMS-y czy podniesienie ceny tygodnika. Dlaczego z nich nie korzystamy?
– Dlatego, że to się nam – NL i kibicom Legii – nie opłaca. Co z tego, że podnieślibyśmy cenę np. o złotówkę, skoro ponad 30 procent od tej kwoty zabierałyby firmy kolporterskie, a trzeba jeszcze odliczyć VAT. Tak więc de facto z tej podwyżki mielibyśmy na rzecz akcji niewiele ponad 50 groszy od złotówki zapłaconej przez Czytelnika. Jeszcze mniej korzystne byłoby zbieranie pieniędzy przez SMS-y, bo gros środków płaconych przez kibiców – tajemnica handlowa nie pozwala mi mówić o konkretnych wartościach – zabierają operatorzy i firma, która organizuje nam nasz serwis.
Cały czas zachęcamy natomiast do przysyłania przekazów, wpłacania pieniędzy na nasze konto lub do sklepiku przy trybunie krytej. Nie bójcie się, że uzbieramy za dużo. Po pierwsze, ta flaga będzie droga (około 25.000-30.000 złotych); po drugie, każda złotówka ze Zrzutki będzie poświęcona na cele kibicowskie, czyli wróci do Was w formie niezapomnianych widowisk na trybunach.
– Zachęca Pan kibiców, by byli chojni i jednocześnie daje przykład. Na meczu z Wisłą pojawi się 200 nowych flag.
– Zgadza się. Nasza redakcja ufundowała 200 flag o wymiarach metr na półtora, podobnych do tych, które kiedyś były efektem akcji Wielka Zrzutka na Tysiąc Małych Flag. Tu mam kolejny apel do kibiców Legii – tych flag nie zabieramy ze sobą do domu! NL nie jest bogata jak Newsweek czy France Futbol, mamy swoje kłopoty i nie fundujemy flag po to, by ktoś zdobił sobie nimi swoje mieszkanie. Te flagi wyprodukowaliśmy po to, żeby służyły nam wszystkim i żeby służyły nam długo. Dlatego proszę, byście po meczu zwrócili je kibicom opiekującym się flagami.
A flag w przyszłości może być więcej niż 200. Jeśli czytają te słowa zamożniejsi kibice, którzy mogliby wesprzeć naszą inicjatywę bez uszczerbku dla poziomu życia swojego i swoich rodzin, niech się z nami skontaktują. Koszt jednej flagi to 20 złotych. Każdy z fundatorów może otrzymać fakturę vat (a więc odliczyć sobie część kosztów), każdemu, kto ufunduje większą liczbę flag, gwarantujemy, że jego firma (lub nazwisko) będzie wymieniona w naszym tygodniku i ogłoszona przez spikera podczas meczu. Oferta współpracy nie zamyka się zresztą bynajmniej do sprawy małych flag.
– A czego jeszcze dotyczy?
– Wszystkiego, co związane jest z oprawą meczów. Wszyscy cieszymy oczy wspaniałymi choreografiami, jednak te pokazy sporo kosztują. Częściowo te koszta ponosi klub – w ramach umowy ze Stowarzyszeniem Kibiców o przekazaniu złotówki od każdego sprzedanego biletu – a reszta to inicjatywy NL i kilku grup kibicowskich, w tym przede wszystkim „Cyberf@nów”. Ci ostatni poza pieniędzmi wkładają w te wspaniałe oprawy własne pomysły, serce i pracę. Dlatego im właśnie, z Grzegorzem „Karpiko” na czele, jesteśmy wszyscy winni szczególną wdzięczność.
– Z wdzięczności jednak pieniędzy na oprawy nie będzie...
– Fakt. Pamiętajcie jednak, drodzy Czytelnicy, że jeśli nie możecie wesprzeć naszych akcji w sposób, jaki chcielibyście, to wspieracie je także kupując NL. Nie tylko na rynku prasowym, ale także i w całej gospodarce mamy do czynienia z recesją, która i nam daje się we znaki. Jak zauważyliście, w NL prawie w ogóle nie ma reklam. Istniejemy wyłącznie dzięki wpływom ze sprzedaży tygodnika, co jest w tej branży ewenementem. Mimo to nie ustajemy w wysiłkach, by szerzyć miłość do Legii i by jej fani byli we wszystkim najlepsi w Polsce. Wielka Flaga, pierwsza duża sektorówka w Polsce, dwie mniejsze sektorówki, tysiąc małych flag – to wszystko powstało z naszej inicjatywy i przy naszym sporym udziale finansowym. Fundowaliśmy też kibicom koszulki, pelerynki, szaliki. Do tego dochodzą dziesiątki spotkań w szkołach, domach dziecka, młodzieżowych turniejach i sparingach pierwszej drużyny, na których rozdaliśmy setki szalików, koszulek, czapeczek Legii. Aby uzmysłowić nasz wkład w życie kibicowskie, zdradzę, że nawet na ostatnim sparingu z Partizanem, na prośbę klubu, goście z Belgradu otrzymali od nas szaliki Legii. Klub reklamuje nasz tygodnik, a my zawsze wspieramy go w takich sytuacjach. Na tym samym meczu uhonorowaliśmy „Drago” Okukę złotym sygnetem, ufundowanym przez NL. Dlatego pamiętajcie, że kupując nasz tygodnik (nie tylko na co dzień, ale także numery archiwalne, które są swoistą kroniką życia naszego klubu) także dokładacie swoją cegiełkę do takich akcji.
– Co jeszcze szanujący się kibic klubu może zrobić dla Legii?
– Przyprowadzać na stadion znajomych, zarażać ich miłością dla klubu. Bardzo się cieszę z wkładu Bractwa Legii, które aktualnie prowadzi akcję „Po szkole na zakole” i poniekąd kontynuuje naszą inicjatywę o kryptonimie „Akcja legionista”. Sam osobiście byłem kiedyś w to zaangażowany, sam stemplowałem i rozdawałem zaproszenia, mające na celu przyciągnięcie kibiców na łuk od strony Łazienkowskiej, z własnego doświadczenia wiem, jak trudno jest na Legii zrealizować niektóre pomysły. Dlatego życzę im powodzenia i... cierpliwości. Wszystko jednak się zmieni, kiedy na Łazienkowskiej stanie wreszcie nowy stadion. Wtedy – gdy z każdego miejsca na trybunach będzie rozciągał się doskonały widok na boisko, a trybuny będą pojemne – żadne akcje nie będą już potrzebne, a na najważniejsze mecze będzie przychodziło po 30 tysięcy fanów Legii. Przecież Warszawa kocha Legię, a jest 2-milionowym miastem.
– Wymienił Pan kilka dawnych akcji NL, zachęcał do udziału w obecnych. A jakie planuje Pan na przyszłość?
– Aktualnie po głowie chodzi mi projekt, który bardzo przypadłby do gustu kibicom w dwóch miastach w Europie. Chciałbym zorganizować mecz, a najlepiej dwumecz o Puchar NL pomiędzy Legią Warszawa a FC Den Haag. Taki dwumecz nie tylko byłby wspaniałym wydarzeniem dla fanów obydwu klubów, umocniłby przyjaźń między kibicami, ale mógłby przynieść korzyści finansowe ze sprzedaży praw do transmisji. Trochę jednak „wyprzedziłem epokę”, bo najpierw muszę skonsultować ten pomysł z kierownictwem Legii i FC Den Haag.
Jednego Czytelnicy NL mogą być pewni – nie zabraknie nam inicjatyw i pomysłów na promocję Legii, bo to jest nasze przesłanie i powód, dla którego NL powstała.
Rozmawiał Robert Piątek
Wywiad
Pomysłów nam nie zabraknie!
wtorek, 16 września 2003 07:50
Wiesław Gilerźródło: Nasza Legia