Jakiś czas temu informowaliśmy o planach Legii podpisania kontraktu z młodym bramkarzem Bartoszem Białkowskim. Sprawa była już właściwie przesądzona, a kontrakt podpisany. Tymczasem po raz kolejny okazuje się, że w całą sytuację wkradło się sporo zamieszania i niejasności i niczego tak naprawdę nie możemy być pewni.
"Moi rodzice rozmawiali z panem Olędzkim i on powiedział, że ten wstępny kontrakt, który podpisałem, jest nieważny, ponieważ kluby ostatecznie nie osiągnęły porozumienia. Dlatego stwierdzam kategorycznie, że nie jestem piłkarzem Legii i choć zawsze tego pragnąłem, to na razie nie będę występował na Łazienkowskiej" - powiedział Białkowski. Wypowiedź ta mocno zaskoczyła działaczy Legii. "Trudno mi powiedzieć, dlaczego Bartosz tak stwierdził. Mamy podpisane przez niego i jego rodziców wszystkie dokumenty. Zawodnik musi stawić się w naszym klubie na każde nasze wezwanie w czasie, kiedy są okienka transferowe. Uzgodniliśmy jednak, że nastąpi to najwcześniej w czerwcu przyszłego roku. Oficjalnie mogę stwierdzić, że Białkowski jest naszym zawodnikiem i nie rozumiem jego zachowania" - stwierdził natomiast Janusz Olędzki.
Zamieszania z Białkowskim ciąg dalszy
środa, 17 września 2003 08:56
Mishkaźródło: Nasza Legiana podstawie: Nasza Legia