fot. Hugollek / Legionisci.com
REKLAMA

Play-off

King Szczecin 88-81 Legia Warszawa. Będzie czwarty mecz

Woytek, vid. Bodziach, źródło: Legionisci.com

W trzecim ćwierćfinałowym meczu play-off koszykarskiej ekstraklasy Legia Warszawa przegrała 81-88 z Kingiem Szczecin. W rywalizacji ze szczecinianami "Zieloni Kanonierzy" prowadzą 2-1. Czwarte spotkanie odbędzie także w Szczecinie już w czwartek o godzinie 17:35. Na ewentualny piąty, decydujący mecz drużyny wrócą do stolicy i rozegrają go w niedzielę. Zwycięzca rywalizacji w półfinale zmierzy się z lepszym z pary Stal Ostrów Wielkopolski - Start Lublin. W tej chwili stan rywalizacji w tym ćwierćfinale wynosi 1-1, a dziś rozgrywane jest trzecie spotkanie.

Jakub Karolak, Lester Medford, Jamel Morris, Walerij Lichodiej i Dariusz Wyka – tak wyglądała piątka legionistów, która rozpoczęła to spotkanie. King od początku postawił na agresywną obronę nie zamierzając pozostawiać rywalowi dużo miejsca. Warszawiacy zdobywali początkowo punkty wyłącznie z linii rzutów wolnych. Po celnym rzucie za trzy punkty było 11:4 dla Kinga. Takim samym trafieniem odpowiedział Lester Medford, ale szczecinianie raz jeszcze przymierzyli zza łuku. Gospodarze kreowali sobie pozycje rzutowe i dominowali w walce o zbiórki. Ta przewaga dała im prowadzenie 23:15 po pierwszej kwarcie.

Drugą kwartę trafieniem zza łuku otworzył Cleveland Melvin. Odpowiedział udanym wejściem pod kosz Grzegorz Kulka, ale ciągle utrzymywało się blisko dziesięciopunktowe prowadzenie Kinga. Nie kleiła się gra warszawian po obu stronach parkietu. Dość powiedzieć, że legioniści nie zanotowali żadnej zbiórki w ataku podczas gdy King miał ich już siedem. Sześć minut przed końcem pierwszej połowy tablica wyników wskazywała prowadzenie szczecinian 35:19. Przerwa na żądanie trenera Wojciecha Kamińskiego wprowadziła nieco porządku w szeregach warszawian. Zza łuku trafił Walerij Lichodiej, jednak wciąż zbyt często Zielonym Kanonierom przydarzały się faule w samych końcówkach akcji rywali, które skutkowały łatwymi punktami Kinga. Na półmetku starcia King prowadził 51:34.



Z nową energią do ataku ruszyli warszawiacy, którzy szybko odrobili pięć punktów straty i dużo bardziej agresywnie zachowywali się w defensywie. Szczecinianie nie mieli odpowiedzi na dynamiczne akcje rywali i po niespełna trzech minutach gry w trzeciej kwarcie trener Ramirez poprosił o przerwę na żądanie przy wyniku 53:43 dla swojego zespołu. Nie przyniosło to skutku, po celnej „trójce” Jakuba Karolaka i Jamela Morrisa, King wygrywał już tylko 53:52. Warszawianie w końcu byli w swoim żywiole i kompletnie zdominowali szczecinian, którzy byli w coraz większych kłopotach. Oddech gospodarzom dały rzuty z dystansu Clevelanda Melvina i Jakuba Schenka. W ostatniej sekundzie tej części gry zza łuku trafił jeszcze Nick Neal i przed decydującą kwartą było 65:59 dla gospodarzy.

Tookie Brown powiększył przewagę swojego zespołu, a Legia straciła skuteczność w ataku i popełniała straty. King miał sześć „oczek” zaliczki, ale stołeczna ekipa nieustannie napierała. Na pięć minut przed końcem ostatniej kwarty meczu za trzy trafił Walerij Lichodiej i na tablicy pojawił się rezultat 70:67 dla miejscowych. Wszystko wskazywało na niezwykle emocjonującą końcówkę starcia. Po raz kolejny z rogu trafił Dominik Wilczek co raz jeszcze dało Kingowi przewagę większą niż dwa posiadania. Do końcowej syreny pozostawały już tylko niespełna trzy minuty gry, Legia przegrywała 69:78. Końcówka spotkania to w dużej mierze rzuty wolne obu zespołów. Jakub Schenk nie pomylił się ani razu i dał szczecinianom prowadzenie 83:77. Ostatecznie gospodarze wygrali 88:81 i przedłużyli swoje szanse na awans do półfinału Energa Basket Ligi. Kolejny mecz tej pary ćwierćfinałowej już w czwartek, 8 kwietnia o 17:35.

PLK: King Szczecin 88-81 Legia Warszawa
Kwarty: 23-15, 28-19, 14-25, 23-22

King Szczecin [punkty, celne za trzy]
4. T. Brown 18 (2)
30. M. Lampe 13
17. M. Fakuade 5
44. R. Purvis 5 (1)
6. M. Zębski 3 (1)
---
9. D. Wilczek 14 (2)
2. C. Melvin 13 (2)
55. J. Schenk 11 (1)
15. M. Bartosz 4
14. W. Czerlonko 2
11. P. Kikowski -
23. Z. Thomas -

Legia Warszawa [punkty, celne za trzy]
24. J. Morris 20 (1)
11. W. Lichodiej 17 (2)
3. J. Karolak 15 (3)
8. L. Medford Jr 12 (1)
91. D. Wyka 3
---
5. N. Neal 12 (2)
14. G. Kulka 2
15. A. Linowski 0
31. G. Kamiński 0
33. E. Watson 0
99. J. Sadowski -
2. B. Didier-Urbaniak -

Komisarz: Arkadiusz Zagrodnik
Sędziowie: Jakub Zamojski, Paweł Białas, Tomasz Langowski

Mecz bez udziału publiczności.

Centrum informacji o koszykarskiej Legii -> legionisci.com/kosz

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

+dodaj komentarz
p10 - 07.04.2021 / 18:08, *.centertel.pl

Mimo przegranej to szacun za walkę. Ta drużyna się nie poddaje i walczy do końca. W pierwszym meczu wyszła z beznadziejnej sytuacji. Tu też udało się zniwelować bardzo dużą stratę punktową. Przydałoby się nie łapac tylu fauli i więcej punktów z ławki, bo 14 to trochę mało. Czekamy na mecz nr 4. Oby zwycięski.

odpowiedz
ziutek - 07.04.2021 / 14:18, *.vectranet.pl

Drugi mecz w Szczecinie też będzie w placy,dopiero u siebie awansują i na tym koniec. Mecze w bance w Ostrowie to cios dla koszykarzy Legii,mało która drużyna wykorzystuje swój parkiet tak jak Legia.

odpowiedz
Marcin - 07.04.2021 / 11:32, *.215.230

Szkoda końcówki, kiedy doszli na jeden pkt w końcówce byłem pewien, że mecz już jest wygrany. Niestety wychodzi na to, że nie tylko ja tak pomyślałem...
Mam nadzieję, że trener wymyśli dobry plan na wygraną w czwartek, 23 razy w tym sezonie wymyślił dobry plan :)

odpowiedz
Warszawiak - 07.04.2021 / 01:30, *.chello.pl

"Warszawianie"...

odpowiedz
mały (mr) - 06.04.2021 / 21:37, *.chello.pl

Pomimo świetnej gry Kinga w i połowie mecz był do wygrania. Zabrakło mądrości Pana Trenera, bo zawodnicy jak idzie, to normalne że się podpalają i każdy chce wygrać mecz.Przy -1 na 2 minuty i 20 sekund po pierwszej chaotycznej akcji Pan Trener powinien wziąć czas (który miał) i ustawić grę, tak aby zagrać na pewne punkty. Niestety poszliśmy na wymianę i d..a z króla. Ale gramy dalej. Panie Wojtku proszę patrzeć co się dzieje na parkiecie i próbować to w decydującym momencie ustawić jak trzeba. Pozdrawiam.

odpowiedz
cbuuul - 06.04.2021 / 23:43, *.mm.pl

@mały (mr): gdyby nie Pan trener, to by nas teraz Zastal lał w pierwszej rundzie play-off

odpowiedz
FI(L)IP - 07.04.2021 / 13:00, *.amazonaws.com

@cbuuul: Pod warunkiem, że byłby play-offy, bo bez Pana Trenera i o to mogłoby być ciężko.

odpowiedz
grzesiek - 06.04.2021 / 19:46, *.centertel.pl

A co do gry to w pierwszej polowiw zdecydowanie za duzo fauli z naszej strony

odpowiedz
grzesiek - 06.04.2021 / 19:43, *.centertel.pl

Mysle ze to wypadek przy pracy. :)

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2021 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.