"Każdy mecz wzbudza we mnie emocje. Ten z Wisłą szczególne. Musimy wygrać, tyle chcemy osiągnąć w piątek. W tym sezonie celem Legii są europejskie puchary, a może i tytuł mistrza Polski. Nie jest z nami tak źle, jak się wydaje. Licząc mecz z Górnikiem wygraliśmy trzy razy i trzykrotnie remisowaliśmy. Brakuje nam drugiego napastnika. Jest tylko Marek Saganowski i na nim skupia się nasza gra ofensywna. Stanko Svitlica dopiero dochodzi do siebie po tym jak nie przepracował z nami okresu przygotowawczego. Ale ja lubię mecze z Wisłą, Górnikiem, Amicą czy Lechem. Te zespoły chcą strzelić bramkę. Inne drużyny po prostu murują. Uważam, że nie jesteśmy mocniejsi kadrowo niż rok temu. Odszedł m.in. Czarek Kucharski. Ale gramy lepiej. Wszystko jest jakoś poukładane. Nie ma ryzyka, że rywal stworzy sobie sześć-osiem doskonałych okazji, bo my akurat będziemy w kiepskiej formie fizycznej. Ja wiem, że możemy i powinniśmy grać lepiej, bo nas stać na to - i indywidualnie, i jako zespół. Uważam, że wiosną będziemy grać naprawdę dobrze. Wisła, mimo strat, jest ciągle groźna. Uche i Kosowski więcej wnosili do gry niż Brasilia czy Gorawski. I nie chciałbym, żeby udowodnili swoją wartość w piątek. A chciałbym, żeby powtórzyła się sytuacja z ubiegłego sezonu, kiedy w Warszawie strzeliłem gola na 3:2. Tyle, że nie wiem, czy będzie to możliwe. Ostatnio mam zakaz chodzenia na pole karne rywali przy stałych fragmentach. Ale może trener Kubicki mi pozwoli? Trudno wskazać faworyta, szanse są - moim zdaniem - równe. Cieszę się, że będzie nadkomplet publiczności i wspaniała oprawa tego spotkania." - powiedział Jacek Zieliński.
Zieliński: Nie jest tak źle
czwartek, 18 września 2003 18:35
źródło: Gazeta Wyborcza