Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Nie będzie powtórki z Daewoo

środa, 24 września 2003 09:06
Edward Trylnikźródło: Gazeta Wyborcza

"Nie ma tematu dołączenia jakiegokolwiek członu do nazwy Legia. Firmy, z którymi rozmawiamy, nawet nie poruszały tej sprawy. Legia "coś tam" nie powstanie" - zapewnia prezes Trylnik.


Maciej Weber: Po takim meczu jak z Wisłą chyba trudno opędzić się od chętnych, którzy chcieliby reklamować się poprzez klub?


Edward Trylnik: Po meczu dostaliśmy wiele zapowiedzi, ale na razie do żadnych konkretnych ustaleń nie doszło. Droga od słów do czynów jest zazwyczaj daleka i dlatego przedwcześnie nie zamierzamy niczego ujawniać. Zresztą i tak byśmy nie mogli. Trwają rozmowy, do tego się ograniczmy. Dobre występy drużyny zawarcie takiej umowy mogą tylko przyspieszyć.


Czego najczęściej dotyczą rozmowy?


- Zdajemy sobie sprawę, że najłatwiej zainteresować potencjalnych sponsorów miejscem na koszulkach - niewiele to kosztuje, a napis dobrze widać. Dla nas nie jest to specjalnie dochodowe, ale liczy się każda kwota.

Ile to miejsce kosztuje? Podobno 50 tys. zł od meczu?


- Nie mam w zwyczaju publicznie operować kwotami. Często dana firma chce reklamować się tylko w konkretnym spotkaniu. Jeżeli zdarzy się, że chodzi o kilka spotkań, to sponsor oferuje określone pieniądze, a potem wyciągamy iloraz, czyli dzielimy kwotę przez mecze.


Podobno Legia wreszcie osiągnęła porozumienie z Ideą...


- To fakt medialny. Sprawa w dalszym ciągu jest rozpatrywana. Z tym podpisaniem umowy to czysta plotka.


A to, że Orlen zamierza wejść w Legię i dołączyć swój człon do nazwy klubu, tak jak kiedyś Daewoo?


- Orlen? Dla mnie i wszystkich związanych z klubem była to duża niespodzianka. Prowadzimy rozmowy z różnymi firmami, bardziej lub mniej zaawansowane. Orlenu wśród nich nie ma. Gdyby był, tobym o tym wiedział. Co do dołączenia jakiegokolwiek członu do nazwy Legia, to nie ma takiego tematu. Firmy, z którymi rozmawiamy, nawet nie poruszały tej sprawy. Legia "coś tam" nie powstanie.


Patrząc na grę legionistów przeciwko wiślakom, już mógł Pan zacząć się zastanawiać, co się stanie, jeżeli znów na koniec sezonu trzeba będzie nagradzać za mistrzostwo. Przecież piłkarzom nie zapłacono jeszcze za poprzedni tytuł.


- Nie ma obaw. Mamy tak ustawiony system premiowania, że to, co dostajemy z Canal+, i to, na co liczymy ze strony przyszłego sponsora, powinno nam te problemy rozwiązać. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Chcemy też zbudować drużynę, by znowu nie działo się tak, że odchodzą od nas dobrzy zawodnicy, przychodzą natomiast mniej od nich klasowi. Jeszcze raz podkreślam - na finanse klubu powinna wpłynąć dobra gra zespołu.


Ale co z zaległościami za poprzednie mistrzostwo Polski? Czy te pieniądze piłkarze kiedyś zobaczą?


- Nastąpi taki moment. Jeszcze raz powiem, że regularne wpłaty z Canal+ w dużym stopniu nam to zabezpieczą.


Mecz z Górnikiem może mieć znaczenie dla finansów klubu. Oczekiwania?


- Obawiam się, aby po wielkim sukcesie z Wisłą nie nastąpiło rozprężenie w zespole. Widziałem Górnika w Płocku. Przegrał, ale nie grał źle. Szykuje się ciężkie spotkanie.

Podaj ten news dalej: