Dostałem piany, kiedy przeczytałem o nowych propozycjach ze strony C+. Według mojej wiedzy kluby ekstraklasy przekazały pełnomocnictwa do negocjacjowania sprzedaży praw do transmisji. W imieniu wszystkich została wybrana oferta C+ opiewająca na 100 mln USD rocznie. Już dwa lata później C+ uznał, że płaci za dużo i będzie płacił o 40% mniej. ŻW napisało, że przy pierwszej obniżce kluby protestowały, ale nic nie wskórały. Teraz przyszedł czas na kolejne cięcia, chociaż w międzyczasie ekstraklasa została zmniejszona! Powiem szczerze, że nie rozumiem tutaj wielu rzeczy.
Jak PZPN (czy PLP) podpisały umowę z C+, czy zawarto w niej możliwość
arbitralnego określania przez C+ wysokości opłat przekazywanych klubom ekstraklasy za prawa do transmisji? Jeżeli tak, to kto się pod tym podpisał i dlaczego Legia natychmiast nie cofnęła pełnomocnictw tej osobie (instytucji)?
Czy Legia może wypowiedzieć umowę z C+, cofnąć pełnomocnictwa i sama
poszukać telewizji chętnej do odkupienia praw do transmisji? Jeżeli nie może to dlaczego, jakie prawo pozwala na złodziejstwo w biały dzień?
Dla mnie sprawa wygląda następująco. W kilkunastu wybieramy jedną firmę, która ma reprezentować nasze interesy i sprzedaje produkt, który wytwarzamy. Dopóki firma wywiązuje się z tego dobrze, może negocjować w naszym imieniu, jeżeli jednak działa na naszą niekorzyść, zrywamy współpracę, nie oglądając się na pozostałych partnerów, nawet jeżeli im to pasuje? Canal Plus obciął już raz pieniądze i nie bardzo wiem na jakiej podstawie. Nie bardzo rozumiem
dlaczego takie kluby jak Wisła, Legia, czy Lech poszły na to rozwiązanie?
Prawda jest taka, że umowa z C+ nawet na warunkach początkowych, czyli 100 mln. USD dla całej ekstraklasy w ciągu 5 lat nie była wcale zachwycająca dla takich klubów jak Legia czy Wisła. Pieniądze oferowane przez Canal Plus za cały sezon są porównywalne, a czasami mniejsze niż wpływy z praw do transmisji z jednego, dwóch dobrych spotkań w Pucharze UEFA. Oczywiście taki układ odpowiada takim klubom jak Polkowice, Polonia, czy Odra Wodzisław. Dzięki umowie z C+ dostają one konkretne pieniądze za mecze, których nikt
nie chce oglądać ani w C+ ani na stadionie. Tylko dlaczego inni mają do tego dopłacać?
Jeżeli C+ raz stwierdził, że nie ma pieniędzy na płacenie premii
przewidzianych w umowie, to jest to problem C+ a nie klubów ekstraklasy. Zgoda na jakiekolwiek obniżanie kwot przewidzianych dla klubów ekstraklasy jest przyzwoleniem na bandytyzm w biały dzień. Jeżeli Canal Plus ma kłopoty, to PZPN powinien sprawę postawić następująco: skoro stać was na 60% ustalonej kwoty, to dostajecie 60% transmisji ze spotkań ekstraklasy, ewentualnie PZPN sprzedaje innej telewizji prawa do robienia skrótów ze spotkań ligowych i w ten sposób uzupełnia klubom poniesione straty. Można wreszcie podziękować naciągaczom i poszukać innej telewizji, bo C+ jest dziadowską, ale za to cholernie drogą telewizją. Ceny
ich abonamentów to rozbój w biały dzień i guzik im pomogą hordy akwizytorów naciągaczy kursujących codziennie po mieszkaniach. Poza transmisjami naszej ekstraklasy, w C+ po prostu nic nie ma. Natomiast pozostałe kanały, które CYFRA posiada w swojej ofercie, to totalna mizeria w porównaniu np. z Aster City. Dopiero najwyższy abonament CYFRY stanowi jakąś przyzwoitą ofertę, tyle tylko, że te same kanały (bez C+ i HBO) w Aster City można mieć za ok 40 zł, a nie 140. Ale jest to problem wyłącznie C+.
Nie wiem ile jeszcze Canal Plus będzie bezkarnie naciągał Legię i inne polskie kluby. Pieniądze, które oferują (szczególnie po kolejnej redukcji) są śmieszne. Pierdoły o znalezieniu współsponsora to już prawdziwa granda. Może niech C+ ogłosi upadłość, albo niech sam sobie szuka sponsora skoro widzowie nie chcą kupować ich dekoderów? To właśnie Canal Plus zaporowymi warunkami doprowadził do tego, że nigdzie poza jego kodowanym programem nie można obejrzeć skrótów ze spotkań naszej ekstraklasy! Wielkich lodów się
spodziewali a teraz widzą, że zrobili głupotę tyle, że jej skutkami chcą obciążyć najlepsze kluby ekstraklasy. Bo co oznacza szukanie sponsora? Po prostu szukanie firmy, która dopłaci C+ do posiadanych przez niego praw do transmisji. Może więc niech kluby same poszukają nowych stacji TV, które chętniej zapłacą za całość praw klubom niż dopłacą kanciarzom z C+. Transakcje kupna - sprzedaży są w końcu dobrowolne.
Gdyby się okazało, że udzielenie pełnomocnictw parę lat temu, nie daje dzisiaj możliwości zerwania umowy z C+ nawet gdy C+ nie wywiązuje się z zawartej umowy, oznaczałoby to potężne oszustwo PZPN wobec klubów ekstraklasy, lub skrajną nieudolność osób odpowiedzialnych za podpisanie takiej umowy. Powinno też stanowić nauczkę na przyszłość, że nie warto PZPN-owi powierzać złamanej złotówki.
Felieton
Pogonić kanciarzy!!!
piątek, 3 października 2003 11:01
Poll