REKLAMA
REKLAMA

Nasze oceny

Plusy i minusy po meczu z Leicester

Maciej Frydrych, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

No cóż... Niby człowiek wiedział, a jednak trochę się łudził. Legioniści ponieśli porażkę 1-3 z angielskim Leicester City. Zapraszamy do not, jakie przyznaliśmy warszawiakom. Plusów nie było.

Ernest Muci - W 42. minucie genialnie przedarł się przed defensywę „Lisów”, po czym szukał podaniem kolegi. Niestety, akcja zakończyła się fiaskiem. Był mobilny, brał grę na siebie, ale popełniał za dużo błędów. Był zdecydowanie najlepszym piłkarzem w szeregach "Wojskowych", gdyż trzeba przyznać, że na tle mocnej drużyny wyglądał dobrze, choć dopiero w drugiej części spotkania. Opuścił plac gry z kontuzją, a szkoda, bo ostatnio jest jasnym punktem zespołu z Warszawy.

Filip Mladenović - Bardzo biernie i niechętnie atakował Maddisona, który wpakował piłkę do siatki. Serb powinien za wszelką cenę gonić Anglika, ale tak się nie stało. W 26. minucie dobił piłkę po obronionym strzale z rzutu karnego przez Schmeichela. Co ciekawe, Mladenović ostatni raz strzelił gola 4 kwietnia tego roku. Po chwili ponownie był bliski zmuszenia golkipera do interwencji, lecz Amartey zablokował uderzenie. W 44. minucie fatalnie, ale to bardzo fatalnie rozegrał rzut wolny. Serb chciał (chyba) dośrodkować piłkę, a ta poszybowała w trybuny. Było też wiele dobrych aspektów w jego grze, przede wszystkim jeśli mówimy o ofensywie. Bez kompleksów wchodził w pojedynki z rywalami, nieźle dośrodkowywał, a przede wszystkim pazernie ruszył na futbolówkę i wpakował ją do siatki. Zszedł z placu gry w 71. minucie.

Yuri Ribeiro - Słaby mecz Portugalczyka w Zabrzu na prawej obronie spowodował, że zawodnik w rywalizacji z Leicester grał na... prawej obronie. Ostatecznie szybko stracone bramki zmusiły trenera Marka Gołębiewskiego do rotacji, przez co Ribeiro przeszedł na lewą stronę defensywy. Z pewnością wyszło to mu to na dobre, bo na tej pozycji prezentował się całkiem dobrze. Co prawda w defensywie wyglądał średnio, lecz przynajmniej był widoczny w ofensywie. W 25. minucie po jego dośrodkowaniu piłkę ręką dotknął Ndidi, po czym legioniści mieli rzut karny. Pięć minut później oddał strzał, lecz to uderzenie, delikatnie mówiąc, mu nie wyszło. Na tle beznadziejnie grającej Legii wyglądał ponadprzeciętnie.

Bartosz Slisz - Oddał pierwszy strzał w tym meczu, niestety za lekko, aby zaskoczyć golkipera. Podczas pierwszej połowy był spięty, zrezygnowany i mało dawał zespołowi. Złapał nieco luzu po zmianie stron, był bardziej dynamiczny i więcej widział na placu gry. Notował dobre odbiory, ciężko pracował na murawie. Za drugą część spotkania należy mu się ogromny plus, grał bez kompleksów, ale pierwsza połowa wyglądała co najmniej słabo.

Andre Martins - W 42. minucie miał oczy dookoła głowy i dobrym prostopadłym zagraniem znalazł Muciego, który wywołał spore zamieszanie w polu karnym rywali. Dużo walczył i często był faulowany przez przeciwników. Podobna sytuacja jak ze Sliszem - Portugalczyk potrzebował czasu by wejść na wyższe obroty. Dobrze by było, gdyby nasi środkowi pomocnicy grali na takim poziomie od pierwszej minuty. Zszedł z boiska w 71. minucie.

Luquinhas - Był mobilny i dynamiczny, ale za wiele z tego nie wynikało. Miał lepsze i gorsze momenty, ale czasami nie da się patrzeć, jak Brazylijczyk gubi się w ostatniej fazie akcji. Ta gra "Luqiego" może by wystarczyła na Świt Skolwin, ale Legia celuje znacznie wyżej. Zszedł z placu gry w 78. minucie.

Mateusz Wieteska - W 7. minucie interweniował z ogromnym spokojem i przerwał groźne dośrodkowanie „Lisów”. Niestety, cztery minuty później nie popisał się przy kryciu Daki. Rywal zupełnie mu się urwał, a „Wietes” nie miał już szans dogonić przeciwnika. Nie najlepiej zachował się również przy trafieniu Maddisona, może nie jest winnym numer jeden, ale z pewnością nie dał nic od siebie. Grał nieco lepiej niż jego koledzy z obrony, ale żeby nie było, nie jest to komplement.

Matthias Johansson - Przy pierwszym straconym golu Szwed poszedł na raz, co się nie opłaciło. Stoper przegrał pojedynek z rywalem, machnął rękami, a po chwili futbolówka wylądowała w bramce. Johansson fatalnie prezentował się na pozycji stopera, a później na lewej obronie. Zszedł z placu gry po pierwszej części spotkania, może to i lepiej...

Cezary Miszta - Już na samym starcie nie poradził sobie ze złapaniem piłki, na szczęście obyło się bez konsekwencji. Miszta nie dał rady przy strzałach Daki i Maddisona, nie były to najłatwiejsze uderzenia, ale z pewnością gdyby był w formie, to mógłby zrobić więcej. W 34. minucie zrobił coś, o czym piszemy od dawna, czyli źle wyszedł do dośrodkowanej futbolówki, co poskutkowało skutecznym strzałem głową Ndidiego. Trzy minuty po zmianie stron młody golkiper wykazał się skuteczną interwencją przy wymagającym strzale rywala. Uważam, że Legia skrzywdziła Misztę. 20-latek z marszu musiał wskoczyć do pierwszego składu warszawiaków, a jak widać, nie jest jeszcze gotów. Bramkarz powinien być pewnym punktem zespołu, a w drużynie "Wojskowych" tego brakuje.

Artur Jędrzejczyk - W 21. minucie zupełnie zapomniał o kryciu Maddisona, który następnie wpakował piłkę do siatki. „Jędza” stał za daleko, wyglądał na rozkojarzonego i zagubionego. W 33. minucie skutecznie do końca odprowadził rywala, po czym nie pozwolił mu skutecznie dośrodkować futbolówki. Przy trzecim golu dla „Lisów” zupełnie nikogo nie krył. Ponownie zapomniał o rywalach, co wykorzystał Ndidi. W 83. minucie popisał się dobrą interwencją blokując strzał Daki. Nie spodziewałem się, że akurat Jędrzejczyk nawali w takim meczu. Dodatkowo w końcówce złapał żółty kartonik, który nie pozwoli mu na występ ze Spartakiem Moskwa w Warszawie. Szkoda słów.

Mahir Emreli - W 10. minucie stracił piłkę, po czym machnął rękami i się wściekł. Słabe zachowanie Azera, tym bardziej, że później padła bramka. W 26. minucie Azer nie pokonał z rzutu karnego duńskiego bramkarza, jednak na szczęście skuteczną dobitką popisał się Mladenvoić. W 38. minucie uderzył głową, lecz z łatwością piłkę wyłapał Duńczyk stojący między słupkami angielskiej ekipy. W 58. minucie oddał strzał, a bardziej po prostu wybił piłkę poza obręb boiska... Dał zespołowi dosłowne zero. Zszedł z placu gry w 78. minucie.

Zmiennicy

Kacper Skibicki - Wszedł na boisko w 71. minucie. Występ bez historii, nieco poszarpał, ale za dużo z tego nie wynikało.

Mateusz Hołownia - Wszedł na murawę po zmianie stron. Popełniał proste i bezmyślne błędy, grał słabo, ale czego można się spodziewać po zawodniku, który ostatni mecz rozegrał ponad dwa miesiące temu z drugoligowymi Wigrami Suwałki.

Jurgen Celhaka - Wszedł na plac gry w 71. minucie. Pomimo że był krótko na murawie, zdążył pokazać kilka niecelnych zagrań i fatalne ustawienie.

Tomas Pekhart - Na boisku pojawił się w 78. minucie. Grał za krótko, aby ocenić.

Szymon Włodarczyk - Na murawie pojawił się w 78. minucie. Występ za krótki, aby podlegał ocenie.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.