Co się dzieje z Legią na wyjazdach? Tylko jeden wygrany mecz, wygrane z Wisłą czy Amicą tracą na znaczeniu przez potknięcia poza Warszawą.
Dariusz Kubicki: Nic specjalnego się nie dzieje, gra nam się ciężej - to wszystko. Naturalnie żałuję, że tracimy przez to punkty, które wywalczyliśmy po dobrych meczach w Warszawie. Mnie tak naprawdę martwi tylko porażka w Płocku, bo to pierwsza przegrana za mojej drugiej kadencji w Legii. Ale liczę, że wreszcie zaczniemy wygrywać na wyjazdach.
Obrona Legii popełnia proste błędy, nawet dobrze spisujący się dotąd Dickson Choto w Płocku zawiódł.
- Zawiodła gra w defensywie całego zespołu, o to mam do piłkarzy największe pretensje. Za wynik nie odpowiada poszczególna formacja, tylko cała drużyna. A Choto? Jest jeszcze młody, gra na bardzo odpowiedzialnej pozycji i to normalne, że czasem przytrafiają mu się błędy. I tak popełnia ich mało.
Co się dzieje z Markiem Saganowskim? Biega, walczy, ale bramek nie strzela.
- Marek sam ma o to do siebie pretensje. Czasem tak jest, że jak się bardzo chce, to nic nie wychodzi. Ja wierzę w niego - dwa, trzy mecze, w których zdobędzie gola i będzie lepiej. Inna sprawa, że Saganowski skupia uwagę obrońców i Svitlica strzela gole.
Stanko Svitlica, podobnie jak przed rokiem, nie przygotowywał się z drużyną do sezonu i znów strzela gole. Jak pan wytłumaczy jego fenomen?
- Ma po prostu dar boży. Taki zawodnik to skarb. Nie przygotowywał się z nami w lecie, ale późmniej trenował indywidualnie i to teraz przynosi efekty. Svitlica i Saganowski to świetnie uzupełnijący się duet napastników.
Nie uważa pan, że w Legii nie ma konkurencji o miejsca w skłądzie?
- Nie ma nic lepszego niż konkurencja. Ja nie mogę wybierać, ale w kadrze nie brakuje piłkarzy, muszą tylko zawsze grać na swoim poziomie.
Kogo chciałby pan sprowadzić zimą?
- Nazwisk nie zdradzę, ale na każdej pozycji chciałbym mieć kogoś nowego. No, może poza bramkarzem, tu mam komfort z Borucem i Krzyształowiczem.
Legia ma już pięć punktów straty do Wisły i Amiki - to dużo?
- Za nami dopiero dziewięć kolejek, pięć oczek to znowu nie tak dużo. Jestem pewien, że odrobimy stratę. W tym sezonie nasz cel to mistrzostwo Polski.
Co panu dała praca u boku Dragomira Okuki? Serb słynął z konserwatywnych zasad i taktyki. Pan za to nie boi się zmian, gdy drużynie nie szło, zmienił pan ustawienie, wprowadził do składu Jacka Magierę.
- Drago zdobył z Legią mistrza, to mówi wszystko. Uczyłem się od niego wszystkiego, ale szczegóły pozostawię dla siebie. Największe wrażenie zrobiło na mnie to, jak traktował piłkarzy, jak do nich trafiał.
Drugie podejście do Legii jest dla pana bardziej udane od tego sprzed czterech lat. Nie wierzy pan już w przenoszenie wzorców z Anglii na polski grunt?
- Teraz mam większe doświadczenie, więcej wiem i to procentuje. Ale i tak uważam, że wtedy klub podziękował mi zbyt szybko. W Niemczech trener Herthy Berlin Huub Stevens przegrywa mecz za meczem, a mimo to wciąż darzą go zaufaniem. Teraz czuję wsparcie klubu, to pomaga. Nie podejmuję pochopnych decyzji, mam swoją wizję drużyny i wierzę w sukces.
Wywiad
Jeszcze dogonimy Wisłę
środa, 22 października 2003 09:48
Dariusz Kubickiźródło: Metro