Maciej Weber: Na prawym skrzydle Groclinu gra Marcin Zając. Pan na lewym, staniecie więc naprzeciw siebie. Kiedyś obaj graliście w Widzewie.
Tomasz Kiełbowicz: Marcin to zawodnik bardzo szybki, przebojowy. Zwłaszcza w ofensywie. W dodatku reprezentant Polski. Nastawiam się na walkę.
Czego w ogóle spodziewacie się po Groclinie? Panuje opinia, że oprócz Wisły to jedna z dwóch drużyn o największym potencjale w kraju.
- Zdajemy sobie sprawę, że to bardzo poukładana drużyna. Ostatnio straciła w lidze kilka punktów, ale ja bym tym absolutnie się nie sugerował. Mają kilku znakomitych zawodników - kadrowiczów.
Po porażce w Płocku wydawało się, że straciliście kontakt z czołówką. Teraz znowu w niej jesteście, brakuje natomiast Groclinu.
- To pokazuje, że polska liga jest bardzo wyrównana i każdy w niej może wygrać z każdym.
Wydawało się jednak, że z Groclinem może wygrywać tylko Wisła. I Legia oczywiście.
- Groclin bardzo zaangażował się w Puchar UEFA. To nowe doświadczenie dla tego zespołu, musi upłynąć trochę czasu zanim dostosują się do ciężkiego rytmu. Grają naprawdę bardzo często.
Legia w pucharach nie gra. Patrząc na wyniki, trudno stwierdzić, czy to wam pomaga?
- Gramy w pucharach, tyle że w krajowych. My też musimy wychodzić często na boiska, i to grząskie, bo przecież pogoda jest coraz gorsza. Mówiąc o sporych obciążeniach Groclinu, myślałem także o nas. I my, i Groclin gramy częściej niż inne polskie zespoły.
Rozmawiał Maciej Weber
Wywiad
Zachować kontakt
wtorek, 28 października 2003 22:27
Tomasz Kiełbowiczźródło: Gazeta Wyborcza