Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Podatkowe ulgi dla klubów?

piątek, 31 października 2003 09:19
źródło: Gazeta Wyborcza

30 mln dla polskiej ligi? Najbogatsi: Amika, Groclin i Wisła Kraków wymiślili jak zmienić prawo, by dzięki ulgom podatkowym kluby mogły inwestować w boiska, stadiony i szkolenie młodzieży. Czy prezesi klubów przekonają posłów?

Pieniędzy brakuje na wszystko, piłkarze oglądają się za pierwszą lepszą okazją wyjazdu na Zachód, stadiony są małe, zaniedbane i zazwyczaj puste, nie ma boisk treningowych. Najwyżej pięć klubów ligowych ma bogatych sponsorów, a dzięki temu stabilne finanse i spore budżety. W ostatnich tygodniach powstał pomysł, dzięki któremu zastrzyk finansowy dotarłby do wszystkich klubów. Pomysł wyszedł od trójki najbogatszych klubów, firmuje go jednak cała Piłkarska Liga Polska - organizacja skupiająca wszystkie kluby I i II ligi. Można zyskać nawet 30 mln zł. Pieniądze szłyby na nowe boiska, szkolenie młodzieży i remonty stadionów. Trzeba tylko przekonać posłów i... zmienić kilka ustaw. "Będziemy lobbować, jesteśmy dobrej myśli" - mówią w PLP.

Pieniądze pochodziłyby z budżetu państwa. "Ale nie bezpośrednio, nie chcemy dotacji, lecz ulg w podatkach" - mówi Leszek Miklas, dyrektor PLP. Podobne rozwiązanie zastosowano kilka lat temu w Turcji, gdzie kluby zostały całkowicie oddłużone i zwolnione z płacenia podatków. Wyremontowano stadiony, pojawili się zagraniczni trenerzy i zawodnicy skuszeni nieopodatkowanymi kontraktami. A później? Galatasaray Stambuł zdobył w 2000 r. Puchar UEFA, a narodowa reprezentacja Turcji wywalczyła brązowy medal na ostatnim mundialu.
Czego chcą polskie kluby? Aby zwolniono je z niektórych podatków. Kluby płacą skarbowi państwa m.in.: podatek od osób prawnych, podatek od osób fizycznych, VAT i podatki lokalne. PLP przekonuje, że jeśli te pieniądze zostaną w klubach, powstanie ogromna szansa na przyśpieszenie ich rozwoju. Szacują, że uzyskana w ten sposób kwota sięgnęłaby 30 mln zł. To więcej niż zespoły ligowe zarabiają na sprzedaży Canal+ praw do transmisji telewizyjnych, co od kilku lat jest ich głównym źródłem utrzymania. Pomysł PLP zakłada powołanie w każdym klubie (a dokładniej - w sportowych spółkach akcyjnych w I i II lidze) Funduszu Rozwoju Sportu. Na jego konta wpływałyby pieniądze zaoszczędzone na podatkach. "Oczywiście proporcjonalnie, czyli jeśli ktoś płaci 1 mln zł podatków, tyle samo odbiera" - zaznacza Miklas. Pieniądze, które dzięki temu pozostawałyby w dyspozycji spotowych spółek, nie mogłyby być przejadane. Liga podkreśla, że nie można powtórzyć błędu z 2002 r., kiedy okazało się, że kluby roztrwoniły to, co dostały od Canal+, m.in. na wyższe kontrakty dla piłkarzy i trenerów (stacja o 24 mln dol. zmniejszyła później wydatki na polską piłkę). PLP ustali, że pieniądze z Funduszu mogą iść wyłącznie na dwa cele: infrastrukturę (czyli: boiska, ośrodki treningowe, remonty stadionów i obiektów klubowych) i szkolenie młodzieży. Wszystko to wymaga odpowiednich zmian prawnych - od ustawy o kulturze fizycznej do ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Musiałby to zrobić Sejm. Jak PLP chce przekonać posłów? "Musimy pokazać, że infrastruktura wokół naszej piłki jest znacznie poniżej średniego poziomu polskiej gospodarki, a opinia publiczna oczekuje wyników na poziomie światowym - zwycięstw nad Anglią czy Szwecją" - mówi Miklas. PLP chce zacząć od uświadomienia parlamentarzystom, że jest źle. W folderze informacyjnym o Funduszu sporządzonym dla posłów czytamy m.in.: "baza sportowa i socjalna w Polsce jest w stanie katastrofalnym". "Rozmawiałem już z Mirosławem Drzewieckim, przewodniczącym komisji ds. sportu w Sejmie. Wykorzystamy wszystkie kanały informacji (radio, telewizja, prasa), by wypromować tę inicjatywę. Już wysyłamy listy do posłów" - mówi Miklas.

Zobaczymy co z tego wyniknie...

Podaj ten news dalej: