Piotr Mosór: Gram teraz w czerwonym stroju i zrobię wszystko, by to właśnie ten kolor był w piątek górą. Do Legii mam dużo sympatii. Do klubu i do kibiców. Na pewno nigdy nie okażę im braku szacunku. Ale chciałbym, aby w piątek mieli smutne miny.
Wiosną polegliście w meczu z Legią z kretesem...
- Legia wygrała tu po raz pierwszy od wielu, wielu lat... Smutna sprawa. Teraz trzeba zacząć nową passę. Moim zdaniem stać nas na pokonanie warszawskiej drużyny!
Kiedyś z nią pan wygrał w barwach Widzewa i był najszczęśliwszym człowiekiem w Łodzi.
- Trzy lata temu, gdy chciałem udowodnić, że potrafię grać. Kapitalne przeżycie. Ale powiedzmy sobie szczerze - wygrać z Legią to zawsze ogromna frajda.
Mówi pan mniej i mniej zdecydownaie niż dawniej. Niż choćby trzy lata temu...
- Jestem trochę innym człowiekiem. Kiedyś za dużo gadałem, teraz to zrozumiałem. Zrezygnowałem nawet z udziału w radzie drużyny, w której pozostały tylko dwie osoby. Wyciszyłem się. Więcej niż o piłce myślę o swojej rodzinie i swojej przyszłości.
Wywiad
Za dużo gadałem
czwartek, 6 listopada 2003 13:50
Piotr Mosórźródło: Przegląd Sportowy