Radość Arabii Saudyjskiej - fot. Piotr Kucza / FotoPyK
REKLAMA

MŚ 2022: Sensacyjna porażka Argentyny, remis Danii i pewne zwycięstwo Francji

Mishka, Mikołaj Ciura, źródło: Legionisci.com

W pierwszym meczu grupy C, w której występuje Polska, Argentyna niespodziewanie przegrała z Arabią Saudyjską 1-2. Choć Argentyńczycy wyraźnie przeważali przez całe spotkanie, nie byli w stanie podnieść się po dwóch straconych w ciągu kilku minut bramkach. W dość spokojnym spotkaniu Danii z Tunezją padł pierwszy bezbramkowy remis turnieju. Takim samym wynikiem zakończył się mecz Polski z Meksykiem. W ostatnim wtorkowym meczu obrońcy tytułu - Francuzi, pewnie zwyciężyli 4-1 z Australią.



Argentyna 1-2 (1-0) Arabia Saudyjska
1-0 - 10' Leo Messi (k)
1-1 - 48' Saleh Al-Shehri
1-2 - 53' Salem Al-Dawsari

Już w 2. minucie świetną sytuację miał Lionel Messi, ale dobrze obronił bramkarz. W 8. minucie sędzia odgwizdał rzut karny po faulu na jednym z Argentyńczyków. Do piłki podszedł Messi i pewnie zamienił jedenastkę na bramkę. W 17. minucie zawodnicy Arabii Saudyjskiej mieli pierwszą ciekawszą akcję w tym spotkaniu, jednak dośrodkowanie wyłapał Emiliano Martinez. 5 minut później sam na sam wyszedł Messi, wprawdzie zdobył bramkę, ale sędzia wskazał, że był na spalonym. Wydawało się, że to co się nie udało chwilę wcześniej, w 27. minucie skutecznie wykonał Lautaro Martinez. Po świetnym podaniu wybiegł przed bramkarza i umieścił piłkę w siatce. Tym razem gol nie został uznany po sygnalizacji systemu VAR. Uznano, że i tym razem zawodnik z Argentyny był na spalonym. W 35. minucie Martinez ponownie zdobył gola, ale tym razem spalony był wyraźny. Jeszcze przed przerwą Argentyńczycy mieli kilka sytuacji. W jednej z nich Rodrigo de Paul fatalnie przestrzelił. W doliczonym czasie szanse miał Angel Di Maria, ale i on nie zdołał pokonać bramkarza.

W 48. minucie niespodziewanie do wyrównania doprowadzili zawodnicy Arabii Saudyjskiej. Po dobrym przejęciu w środku boiska zobaczyliśmy 2 szybkie podania, zmylenie Romero i świetny strzał Saleha Al-Shehriego. Piłka wpadła tuż przy słupki bramki Martineza. To było pierwsze uderzenie Saudyjczyków w tym spotkaniu i od razu zakończone golem. "Goście" poszli za ciosem, przycisnęli nieco i w 53. minucie zdobyli drugą bramkę. Fantastycznym strzałem popisał się Salem Al-Dawsari. Wcześniej próbował interweniować Leandro Paredes, ale sprowadzony do parteru, niewiele mógł zrobić. Niespodziewanie, po trzech nieuznanych golach dla Argentyny, to Arabia Saudyjska prowadziła w tym meczu. W 56. minucie mogło być 2-2, ale w ostatniej chwili piłkę wybił jeden z zawodników. Argentyńczycy rzucili się do ataków. W 63. minucie sami sobie jednak przeszkodzili - wydawało się, że piłka zmierzała do bramki, ale przeciął ją jeszcze Nicolas Tagliafico. W 72. minucie nieźle uderzył Di Maria, jednak bramkarz złapał piłkę. W 84. minucie Messi oddał strzał głową, ale i tym razem górą był Mohammed Al-Owais. W 100. minucie Alvarez trafił w światło bramki, jednak bramkarz obronił. W końcówce piłkarze Arabii Saudyjskiej bronili się rozpaczliwie, ale udało im się utrzymać korzystny wynik do końca.

Argentyna: 23. Emiliano Martinez, 13. Cristian Romero (59' 25. Lisandro Martinez), 26. Nahuel Molina, 19. Nicolas Otamendi, 3. Nicolas Tagliafico (71' 8. Marcos Acuna), 17. Alejandro Gomez (59' 9. Julian Alvarez), 5. Leandro Paredes (59' 24. Enzo Fernandez), 7. Rodrigo de Paul, 11. Angel Di Maria, 22. Lautaro Martinez, 10. Lionel Messi
trener: Lionel Scaloni

Arabia Saudyjska: 21. Mohammed Al-Owais, 5. Ali Al-Bulaihi, 17. Hassan Al-Tambakti, 12. Saud Abdulhamid, 13. Yasser Al-Shahrani (90+9' 6. Mohammed Al-Breik), 8. Abdulellah Al-Malki, 23. Mohammed Kanno, 10. Salem Al-Dawsari, 7. Salman Al-Faraj (45+4' 18. Nawaf Al-Abed, 88' 4. Abdulelah Al-Amri), 9. Firas Al-Buraikan (89' 25. Haitham Asiri), 11. Saleh Al-Shehri (78' 2. Sultan Al-Ghanam)
trener: Herve Renard

żółte kartki: Al-Malki, Al-Bulaihi, Al-Dawsari, Abdulhamid, Al-Abed, Al-Owais

Dania 0-0 Tunezja

Faworytem tego spotkania była drużyna europejska. Początkowo jednak to Tunezyjczycy prowadzili grę, na dobrej intensywności i nie dawali dojść do piłki Duńczykom. Pierwszą groźną okazję stworzyli sobie w 10. minucie. Mohamed Drager oddał strzał z dystansu, który po rykoszecie nieznacznie minął prawy słupek bramki. Po tym ostrzeżeniu Duńczycy przebudzili się. Zaczęli dominować i szukali swoich szans po centrach w pole karne, ale w większości nieskutecznych. W 23. minucie Tunezyjczycy zaskoczyli rywali długą prostopadłą piłką i w sytuacji sam na sam z bramkarzem futbolówkę do siatki wpakował Issam Jebali. Napastnik w momencie podania był jednak na spalonym. Dziesięć minut później mocny strzał z przed pola karnego oddał Pierre-Emile Hojbjerg, ale łatwo poradził sobie z nim Aymen Dahmen. W 39. minucie po ogromnym zamieszaniu w polu karnym Duńczyków do piłki dopadł Aissa Laidouni i bardzo mocnym strzałem z około 8. metra przeniósł ją minimalnie ponad poprzeczkę. Chwilę później w kolejnej sytuacji oko w oko znalazł się Jebali i tym razem to golkiper wyszedł z niej zwycięsko. Pod koniec pierwszej część boisko z powodu urazu opuścić musiał pomocnik Sevilli, Thomas Delaney.

Początek drugiej połowy był dość chaotyczny. Drużyny wymieniały się inicjatywą. Pojawiło się wiele niedokładnych podań i strat. W 55. minucie po serii kilku strzałów na bramkę, Duńczyków na prowadzenie wyprowadził Andreas Skov Olsen. Radość nie trwała jednak długo, ponieważ w trakcie tej akcji sędzia dopatrzył się pozycji spalonej i gol nie został uznany. Następne minuty to głównie gra w środku pola i brak konkretnych akcji ofensywnych z obu stron. Dopiero w 69. minucie świetnym rajdem i uderzeniem z dalszej odległości popisał się Christian Eriksen, ale piłkę na rzut rożny wybił bramkarz. Po kornerze jeszcze lepszą szansę na bramkę miał wprowadzony kilka minut wcześniej na boisko Andreas Cornelius. Napastnik dopadł do strzału z główki na około 3. metrze od pustej bramki, ale trafił jedynie w słupek. Po tych dwóch przebłyskach gra znów osłabła i zwolniła się. Duńczycy próbowali jeszcze do samego końca spotkania zdobyć zwycięskie trafieni. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry dobry strzał po zamieszaniu oddał Jesper Lindstrom, ale świetnie interweniował bramkarz. Przy tej akcji sprawdzane było jeszcze potencjalne dotknięcie piłki ręką w polu karnym, ale sędzia nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki.

Dania: 1. Kasper Schmeichel – 5. Joakim Maehle, 6. Andreas Christensen, 2. Joachim Andersen, 4. Simon Kjaer (65’ 7.Mathias Jensen), 13. Rasmus Kristensen – 10. Christian Eriksen, 23. Pierre-Emile Hojbjerg, 8. Thomas Delaney (45+1’ 14. Mikkel Damsgaard) – 12. Kasper Dolberg (65’ 21. Andreas Cornelius), 11. Andreas Skov Olsen (65’ 25. Jesper Lindstrom)
Trener: Kasper Hjulmand

Tunezja 16. Aymen Dahmen – 24. Ali El Abdi, 6. Dylan Bronn, 3. Montassar Talbi, 4. Yassine Meriah, 20. Mohamed Drager (88' 21.Wajdi Kehrida) – 14. Aissa Laidouni (88' 13.Fejrani Sassi), 25. Anis Ben Slimane (67’ 23. Naim Sliti), 17. Elleyes Skhiri, 7. Youssef Msakni (80’ 8. Hannibal Mejbri) – 9. Issam Jebali (80’ 11. Taha Khenissi)
Trener: Jalel Kadri

żółte kartki: Kristensen, Jensen - Khenissi

Francja 4–1 (2-1) Australia
0-1 9’ Craig Goodwin
1-1 27’ Adrien Rabiot
2-1 32’ Olivier Giroud
3-1 68’ Kylian Mbappe
4-1 71’ Olivier Giorud

Od samego początku bardzo ofensywnie nastawieni byli obrońcy tytułu. Wchodzili w pojedynki jeden na jeden i szukali centr. W 9. minucie to niespodziewanie Australijczycy wykorzystali jedną z wrzutek w pole karne i dzięki dobremu wykończeniu przez Craiga Goodwin’a, wyszli na prowadzenie. Lucas Hernandez, który został łatwo ograny dryblingiem przez asystującego, doznał urazu podczas tego pojedynku i musiał opuścić murawę. Francuzi dalej próbowali atakować skrzydłami i centrować w szesnastkę. W 22. minucie fatalną stratę obecnych mistrzów świata chciał wykorzystać Mitchell Duke i uderzeniem z około 25. metra minimalnie przestrzelił obok spojenia bramki. W 27. minucie w końcu jedno z dośrodkowań Francuzów przyniosło zamierzony efekt i doprowadziło do wyrównania. Świetną centrę Theo Hernandeza wykończył strzałem głową Adrien Rabiot. Chwilę później identyczną okazję miał Olivier Giroud, ale spudłował. W 32. minucie trójkolorowi już prowadzili. Błąd w rozegraniu Australijczyków wykorzystał Rabiot, wbiegł w pole karne, podał na pustą bramkę do Oliviera Giroud i ten bez problemu umieścił piłkę w siatce. Cztery minuty później Giroud dobrze znalazł się w polu karnym i mógł podwyższyć prowadzenie, ale przeniósł piłkę wysoko w trybuny. W 40. minucie w podobnej akcji, tak samo zachował się Ousmane Dembele. Następna szansa pojawiła się dwie minuty później. Świetną indywidualną akcję i podanie piętką Kyliana Mbappe mógł wykończyć Antoine Griezmann, lecz również przestrzelił. W 45. minucie Griezmann odwdzięczył się Mbappe i podał mu na pustą bramkę. Napastnik jednak chciał strzelić w ekwilibrystyczny sposób i fatalnie przestrzelił. Minutę później świetną akcję wyprowadzili Australijczycy. Dośrodkowanie trafiło na głowę Jacksona Irvine’a, Hugo Lloris odprowadził piłkę wzrokiem, a ta na szczęście bramkarza zatrzymała się na słupku.

Po przerwie dalej ofensywnie kontynuowali Francuzi. W 50. minucie fenomenalnie do przewrotki złożył się Giroud, ale piłka przeszła tuż obok słupka. Dziesięć minut później szanse na wyjście oko w oko z bramkarzem miał Mbappe, ale w ostatnim momencie wślizgiem uprzedził go defensor. W 66. Minucie Francuzi przeprowadzili składną akcję zespołową lewym skrzydłem, strzał oddał Griezmann, ale jeden z obrońców wybił piłkę z linii bramkowej. Chwilę później Australijczykom nie udało się już zatrzymać akcji i Francja prowadziła 3-1. Świetnym dryblingiem i dośrodkowaniem popisał się Dembele, a strzałem z główki w końcu bramkę zdobył napastnik PSG, Mbappe. W 71. Minucie było już 4-1. Cięte dośrodkowanie w pole karne posłał Mbappe, najwyżej wyskoczył Giorud i zaliczył dublet. W 83. minucie świetne podanie górą mogło doprowadzić Mbappe do kolejnej sytuacji sam na sam, ale młody Francuz nie zdołał opanować futbolówki. W 90. minucie piękną robinsonadą popisał się Mathew Ryan, po mocnym strzale z główką Ibrahimy Konate. Francuzi już do samego końca spotkania dominowali i utrzymywali piłkę przy sobie.

Francja: 1. Hugo Lloris – 2. Benjamin Pavard (89' 5. Jules Kounde), 18. Dayot Upamecano, 24. Ibrahima Konate, 21. Lucas Hernandez (13’ 22. Theo Hernandez) – 14. Adrien Rabiot, 8. Aurelien Tchouameni (76’ 13. Youssouf Fofana), 7. Antoine Griezmann – 10. Kylian Mbappe, 9. Olivier Giorud (89' 26. Marcus Thuram), 11. Ousmane Dembele (76’ 20. Kingsley Coman)
Trener: Didier Deschamps

Australia: 1. Mathew Ryan – 16. Aziz Behich, 19. Harry Souttar, 4. Kye Rowles, 3. Nathaniel Atkinson (85’ 2. Milos Degenek) – 13. Aaron Mooy, 14. Riley McGree (72’ 11. Awer Mabil), 22. Jackson Irvine (85’ 26. Keanu Baccus) – 7. Mathew Leckie, 15. Mitchell Duke (56’ 25. Jason Cummings), 23. Craig Goodwin (72’ 21. Garang Kuol)
Trener: Graham Arnold

żółte kartki: Duke, Irvine, Mooy

Tym samym zakończyły się zmagania 1. kolejki w grupie D. Liderami po zwycięstwie zostali Francuzi, a za nimi Duńczycy i Tunezyjczycy z jednym punktem na koncie.



Pełny terminarz, wyniki i tabele Mistrzostw Świata 2022

Jutro grają:

Środa 23.11.
godz. 11:00 Maroko - Chorwacja (grupa F)

godz. 14:00 Niemcy - Japonia (grupa E)

godz. 17:00 Hiszpania - Kostaryka (grupa E)

godz. 20:00 Belgia - Kanada (grupa F)


Biało-Czerwona LL! Info z Mundialu -> legionisci.com/polska

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

+dodaj komentarz
RP - 22.11.2022 / 16:33, *.orange.pl

To byl dobry plan taktyczny i zgarneli 3pkt. o ktorych nie mysleli co najwyzej o remisie !!

odpowiedz
R-RP - 22.11.2022 / 16:28, *.orange.pl

Na dzis jedna sensacja to wystarczy a POLSKA wygra !!!

odpowiedz
(L)eve(L)64 - 22.11.2022 / 16:27, *.plus.pl

Nie wiem czy zwróciliście uwagę w jaki sposób Arabia Saudyjska się broniła. Siedmiu piłkarzy w linii prostej na 16 metrze plus trzech grających przed nimi jako wymiatacze.
Praktycznie identycznie jak w piłce ręcznej,sądzę że właśnie to zaskoczyło Argentyńczyków.

odpowiedz
Rio - 22.11.2022 / 16:02, *.oxynet.pl

Krychowiak pajac dalej w pierwszym składzie

odpowiedz
Plaskacz - 22.11.2022 / 14:10, *.net.pl

To jest Mundial a nie konkursik kopania gałeczki dla panienek. Tu się gra na pełnej qrwie do końca, bo za to jest kasa i kontrakty. I proszę nie pisać że ktoś nam puści, że ktoś wystawi gorszy skład itd. Tu się gra o życie. Wszyscy ze wszystkimi do końca. Albo mamy ekipę fighterów albo zbieraninę frajerów. Przekonamy się po 3 meczach.

odpowiedz
Heh - 22.11.2022 / 15:02, *.geckonet.pl

@Plaskacz: AMEN.

odpowiedz
zlata87@int.pl - 22.11.2022 / 20:46, *.inetia.pl

@Plaskacz: nic dodać nic ująć. To nie PP gdzie można sobie zejść z boiska jak nie idzie ;)

odpowiedz
Ripper - 22.11.2022 / 13:32, *.175.73

jak Polska dziś przegra może jechać do domu

odpowiedz
Pawciu - 22.11.2022 / 13:30, *.net.pl

Dla Polski to nie jest koniecznie dobra informacja....

odpowiedz
grzesiek - 22.11.2022 / 13:38, *.centertel.pl

@Pawciu: to jest dobra informacja, pod warunkiem, że skorzystamy z tego sensacyjnego roztrzygnięcia. A pewnie nie skorzystamy

odpowiedz
1234 - 22.11.2022 / 13:51, *.t-mobile.pl

@grzesiek: Mylisz się kolego, to jest zła informacja dla nas. Była szansa, że Argentyna grając z nami ostatni mecz będzie miała już zapewnione wyjście z grupy i na przykład da wtedy odpocząć najlepszym graczom, a tak będą grali z nami o życie. Druga sprawa, że 3 punkty Arabii już teraz też sprawia, że będzie nam ciężej wyjść z grupy. Oby dziś wygrali z tym Meksykiem.

odpowiedz
Leśny Dziadek - 22.11.2022 / 13:59, *.orange.pl

@1234: Wszystko zależy od rozwoju sytuacji.
Można w to nie wierzyć i śmiać się, ale - gdy wygramy z Meksykiem i Arabią, to będziemy grać dalej.
Gdy np. zremisujemy te dwa mecze, to ten z Argentyną będzie o wyjście z grupy.
Oczywiście możemy przerżnąc obydwa, wtedy nie będzie już o czym pisać...

odpowiedz
1234 - 22.11.2022 / 14:01, *.t-mobile.pl

@Leśny Dziadek: Zgadzam się

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2022 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.