Filip Mladenović zagrał przeciwko Brazylii - Brazylia - fot. Piotr Kucza / FotoPyK
REKLAMA

MŚ 2022: Mladenović nie powstrzymał Brazylii

Mishka, Mikołaj Ciura, Bartosz Kuciński, źródło: Legionisci.com

Piąty dzień Mistrzostw Świata w Katarze rozpoczął się meczem Szwajcarii z Kamerunem, w którym górą był zespół z Europy. Urugwaj tylko zremisował 0-0 z Koreą, choć sytuacji do zdobycia bramek nie brakowało. Portugalia wygrała 3-2 z Ghaną, po bardzo ciekawej drugiej połowie i historycznej bramce Cristiano Ronaldo. Na zakończenie dnia Filip Mladenović zagrał 66 minut przeciwko Brazylii. Canarinhos wygrali 2-0.

Brazylia 2-0 (0-0) Serbia
1-0 - 63’ Richarlison
2-0 - 73’ Richarlison

Od początku gra obu drużyn nie była porywająca. Pierwszy sygnał do ataku dali Brazylijczycy. W 11. minucie Casemiro podał do Neymara, zawodnik PSG swój rozpoczął taniec z piłką w polu karnym, ale serbscy obrońcy odebrali mu futbolówkę. W 28. minucie Canarinhos rozgrywali akcje na przedpolu, Silva podał prostopadle do Viniciusa, który znalazł się w sytuacji sam na sam, ale świetnie interweniował Vanja Milinković-Savić. W 42. minucie Zivković dośrodkował w pole karne, w powietrze wzbił się Filip Mladenović, jednak legionista źle trafił w piłkę i ta przeleciała nad poprzeczką.

W drugiej połowie "Kanarki" wyszły z głowami do góry. W 54. minucie Raphinia wykonał solową akcję, ale dobrą obroną popisał się Pavlović. W 60. minucie Alex Sandro uderzył z dystansu, na szczęście Serbów piłka odbija się od słupka. W 63. minucie Neymar zaczął drybling z piłką, futbolówkę odebrał Vinicius i oddał strzał, bramkarz poradził sobie z uderzeniem, ale dobił Richarlison, który czekał na właściwym miejscu. Wielka euforia Brazylijczyków, cały stadion zaczął śpiewać “Brasila, Brasila”. W 68. minucie Neymar stracił piłkę przy kontrze, po chwili Vini Jr stanął oko w oko z bramkarzem, ale poślizgnął się przed strzałem. Pięć minut później Vinicius zagrał z fałsza do Richarlisona, ten przyjął i uderzył efektowną półprzewrotką. Piękne uderzenie! Ten gol może kandydować do bramki całego turnieju. W 81. minucie znowu szczęście uśmiechnęło się do Serbów, Casemiro strzelił technicznie ze skraju pola karnego, ale piłka trafiła w poprzeczkę. Chwile później Rodrygo otrzymał precyzyjne podanie na krawędzi pola karnego i strzelił, niestety nad poprzeczką. Brazylia po świetnej drugiej połowie wygrała dwoma bramkami z Serbią po dublecie Richarlisona. Filip Mladenović rozegrał 66 minut.

Serbia: 23. Vanja Milinkovic-Savic, - 4. Nikola Milenković, 5. Milos Veljković, 2. Strahinja Pavlović, - 14. Andrija Zivković (57’ 7. Nemanja Radjonić), 16. Sasa Lukić (66’ 22. Darko Lazović), 8. Nemanja Gudelj (57’ 24. Ivan Ilic), 25. Filip Mladenović (66’ 18. Dusan Vlachović) , - 10. Dusan Tadić (C), 9. Aleksandar Mitrović (83’ 6. Maksimović), 20. Sergiej Milinković-Savić.
Trener: Dragan Stojković

Brazylia: 1. Alisson, - 2. Danilo, 3. Thiago Silva (C), 4. Marquinhos, 6. Alex Sandro, - 5.Casemiro, 7. Lucas Paqueta (75’ 8. Fred), 10. Neymar Jr (80’ 19. Anthony), - 11. Raphinha (87’ 26. Gabriel Martinelli), 9. Richarlison (80’ 18. Gabriel Jesus), 20. Viniciuis Jr.
Trener: Tito

Żółte kartki: Pavlović, Gudelj, Lukić



Szwajcaria 1-0 (0-0) Kamerun
1-0 - 48' Breel Embolo

W 10. minucie Kamerun był bliski zdobycia gola. Najpierw jednak strzał obronił Sommer, a dobitka była niecelna. W 14. minucie sam na sam wychodził Eric Choupo-Moting, który przebiegł kilkadziesiąt metrów, jednak nie zdołał pokonać bramkarza. W 30. minucie ponownie mieliśmy okazję dla Kamerunu, kiedy bramkarz wypuścił z rąk piłkę, ale ta wyszła jedynie za linię końcową. Do przerwy gole nie padły.

W 48. minucie po szybkiej akcji bramkę dla Szwajcarii zdobył znajdujący się na wolnej pozycji Breel Embolo. Kolejne minuty nie przyniosły zmiany obrazu gry. Nadal nie oglądaliśmy zbyt wielu jakościowych akcji ofensywnych ze strony obydwu zespołów. W 66. minucie Ruben Vargas miał szansę na podwyższenie prowadzenia, ale bramkarz zdołał wybić piłkę. Jeszcze w 84. minucie Szwajcarzy domagali się rzutu karnego za zagranie ręką, ale było ono zupełnie przypadkowe i sędzia nakazał grać dalej. Wynik nie uległ już zmianie i po nieciekawym meczu Szwajcaria wygrała 1-0.

Szwajcaria: 1. Yann Sommer, 5. Manuel Akanji, 4. Nico Elvedi, 13. Ricardo Rodriguez (90' 18. Eray Comert), 3. Silvan Widmer, 15. Djibril Sow (71' 20. Fabian Frei), 10. Granit Xhaka, 8. Remo Freuler, 17. Ruben Vargas (81' 25. Fabian Rieder), 23. Xherdan Shaqiri (71' 19. Noah Okafor), 7. Breel Embolo (71' 9. Haris Seferovic)
trener: Murat Yakin

Kamerun: 23. Andre Onana, 19. Collins Fai, 21. Jean-C. Castelletto, 3. Nicolas N'Koulou, 25. Nouhou Tolo, 8. Andre Anguissa, 20. Bryan Mbeumo (81' 6. Moumi Ngamaleu), 18. Martin Hongla (68' 5. Gael Ondoua), 14. Samuel Gouet, 13. Eric Choupo-Moting (74' 10. Vincent Aboubakar), 12. Karl Toko Ekambi (74' 7. Georges-K. N'Koudou)
trener: Rigobert Song

żółte kartki: Elvedi, Akanji - Fai


Urugwaj 0-0 Korea Południowa

W 19. minucie dobrą akcję przeprowadził zespół Urugwaju. Na bramkę uderzył Federico Valverde, ale minimalnie się pomylił. Nie minęły 2 minuty, a Urugwaj znów stanął przed szansą na zdobycie bramki. W 27. minucie niedokładne podanie od Mathi­asa Olivery otrzymał wychodzący na czystą pozycję Darwin Nunez. To mogła być bardzo groźna sytuacja. W 34. minucie Korea miała chyba najlepszą okazję w tym meczu. Doskonałe podanie przed bramkę otrzymał Hwang Ui-Jo, nie był naciskany przez żadnego z rywali, a mimo to fatalnie przestrzelił. W 44. minucie powinien paść gol dla Urugwaju, ale piłka trafiła tylko w słupek.

Druga połowa wyglądała podobnie jak pierwsza. Oba zespoły atakowały, ale brakowało odpowiedniego wykończenia. W 64. minucie Nunez popędził lewą stroną, wbiegł w pole karne, chciał zagrać przed bramkę, ale nie było tam nikogo, żeby zakończyć tę akcję strzałem. Chwilę później boisko opuścił niewidoczny dziś Luis Suarez. W 81. minucie mocno uderzył Nunez, jednak piłka minęła bramkę. W 90. minucie prawdziwą bombę posłał Valverde, ale trafił w słupek. W odpowiedzi doskonałą okazję miała Korea.

Urugwaj: 23. Sergio Rochet, 3. Diego Godin, 2. Jose Gimenez, 22. Martin Caceres, 16. Mathi­as Olivera (78' 17. Matias Vina), 15. Federico Valverde, 5. Matias Vecino (78' 7. Nicolas De La Cruz), 6. Rodrigo Bentancur, 11. Darwin Nunez, 8. Facundo Pellistri (88' 13. Guillermo Varela), 9. Luis Suarez (64' 21. Edinson Cavani)
trener: Diego Alonso

Korea: 1. Kim Seung-Gyu, 3. Kim Jin-Su, 4. Kim Min-Jae, 15. Kim Moon-Hwan, 19. Kim Young-Gwon, 6. Hwang In-Beom, 5. Jung Woo-Young, 10. Lee Jae-Sung (75' 13. Son Jun-Ho), 16. Hwang Ui-Jo (74' 9. Cho Gue-Sung), 17. Na Sang-Ho (74' 18. Lee Kang-In), 7. Son Heung-Min
trener: Paulo Bento

żółte kartki: Caceres

Portugalia 3–2 (0-0) Ghana
1-0 64’ Cristiano Ronaldo (k)
1-1 73’ Andrew Ayew
2-1 78’ Joao Felix
3-1 80’ Rafael Leao
3-2 89’ Osman Bukari

Pierwsza okazja dla faworyzowanej Portugalii przyszła już w 10. minucie. Po świetnym prostopadłym podaniu Cristiano Ronaldo wyszedł sam na sam z golkiperem, ale słabym przyjęciem ułatwił mu interwencję. Niecałe dwie minuty później po dośrodkowaniu z rożnego Ronaldo wyskoczył zdecydowanie najwyżej, jednak fatalnie spudłował. W 28. minucie dobrą piłkę na skraj pola karnego dostał Joao Felix, który posłał piłkę ponad poprzeczkę. Trzy minuty później Ronaldo wygrał walkę o piłkę w szesnastce, uderzył nie do obrony, ale sędzia zadecydował iż Portugalczyk faulował defensora. Portugalia do końca pierwszej połowy przeważała i próbowała zdobyć otwierającą bramkę, lecz robili to zbyt wolno i bezskutecznie.

Początek drugiej połowy był nieprzyjemny. Pojawiło się dużo strat, niedokładnych podań, a przede wszystkim fauli. W 55. minucie z kontrą poszła Ghana, świetny indywidualny rajd wykonał Mohammed Kudus, ale jego strzał minimalnie minął słupek. W 58. minucie brzydka gra zaowocowała i przyniosła przepychanki między drużynami. Po czterech minutach jeden z obrońców Ghany podciął Ronaldo w polu karnym i arbiter podyktował rzut karny. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i pewnym strzałem pokonał bramkarza. Tym samym został pierwszym piłkarzem w historii, który zdobył gola na pięciu różnych mundialach. W 72. minucie pierwszy celny strzał dla afrykańskiego zespołu oddał Kudus, Diogo Costa interweniował, choć z trudnościami. W następnej akcji Ghana cieszyła się z zaskakującego wyrównania. Kudus świetnie wbiegł w pole karne, wyłożył piłkę do Andrewa Ayew, a ten wpakował ją do pustej siatki. Rozdrażnieni Portugalczycy szybko odpowiedzieli. Świetne prostopadłe podanie od Bruno Fernandesa dostał Felix, popędził na bramkę i technicznym strzałem pokonał bramkarza. W 80. minucie Fernandes popisał się kolejnym fenomenalnym podaniem w pole karne, tym razem do wprowadzonego na murawę kilka minut wcześniej Rafaela Leao i było już 3-1. W 89. minucie Osman Bukari wykorzystał chwilowe uśpienie Portugalskiej defensywy i strzałem z główki strzelił kontaktową bramkę. Zaraz po wznowieniu gry znów doszło do lekkich przepychanek. W ostatniej akcji fatalny błąd popełnił Portugalski golkiper, po którym mogło dojść do wyrównania, ale naprawił go jeden z defensorów.

Portugalia: 25. Diogo Costa – 20. Joao Cancelo, 13. Danilo Pereira, 4. Ruben Dias, 5. Raphael Guerreiro – 18. Ruben Neves (76’ 15. Rafael Leao), 10. Bernardo Silva (88’ 6. Joao Palihinha), 8. Bruno Fernandes – 25. Otavio (57’ 14. William Carvalho), 7. Cristiano Ronaldo (88’ 26. Goncalo Ramos), 11. Joao Felix (88’ 17. Joao Mario)
Trener: Fernando Santos

Ghana: 1. Lawrence Ati-Zigi – 26. Alidu Seidu (66’ 2. Tariq Lamptey), 23. Alexander Djiku, 4. Mohammed Salisu (90+2’ 25. Antoine Semenyo), 18. Daniel Amartey, 17. Abdul Rahman Baba – 20. Mohammed Kudus (76’ 11. Osman Bukari), 5. Thomas Partey, 21. Salis Abdul Samed (90+2’ 8. Daniel-Kofi Kyereh), 10. Andrew Ayew (76’ 9. Jordan Ayew) – 19. Inaki Williams
Trener: Otto Addo

żółte kartki: Pereira, Fernandes - Kudus, A. Ayew, Seidu, Williams




Pełny terminarz, wyniki i tabele Mistrzostw Świata 2022

Jutro grają:

Piątek 25.11.
godz. 11:00 Walia - Iran (grupa B)

godz. 14:00 Katar - Senegal (grupa A)

godz. 17:00 Holandia - Ekwador (grupa A)

godz. 20:00 Anglia - USA (grupa B)


Biało-Czerwona LL! Info z Mundialu -> legionisci.com/polska

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

+dodaj komentarz
Piotr - 26.11.2022 / 09:43, *.orange.pl

Mladen pierwsza połowa jeden strzał niecelny (ale był to jedyny strzał Serbów) i jedna doskonała wrzutka. Cała gra Serbów prawą stroną. Mladen kilka razy był nie obstawiony podnosił ręce i żadnego podania. Chyba go bojkotują tak jak kiedyś w Legii Jacka Bednarza

odpowiedz
Rysiek - 25.11.2022 / 13:36, *.aster.pl

a pamięta ktoś ostatniego gracza w barwach Legii w Mundialu - przed Mladenoviciem

odpowiedz
Wolfik - 25.11.2022 / 14:49, *.mm.pl

@Rysiek: Ondriej Duda?

odpowiedz
Beginner - 25.11.2022 / 16:09, *.aster.pl

@Wolfik:
Duda nigdy nie zagrał na Mistrzostwach Świata - Mistrzostwa Europy tak

z graczy zagranicznych to Jan Mucha (2010)
z graczy rodzimych to Jędrzejczyk, Pazdan (2018)

odpowiedz
Super expert futbolu - 25.11.2022 / 12:06, *.vectranet.pl

Piękna gra popularnego Mladena

odpowiedz
Rio - 25.11.2022 / 11:16, *.oxynet.pl

Przy tak grającej Brazylii to Serbia nie mogła zrobić nic. 2:0 to i tak bardzo dobry wynik dla Serbii.

odpowiedz
SF - 24.11.2022 / 16:16, *.orange.pl

Najciekawsze sa ostatnie kwadranse gdzie przy remisowych wynikach dazy sie do strzelenia zwycieskiego gola lub zespol przegrywajacy probujacy doprowadzic do remisu a w trakcie meczu bywa roznie odnosnie gry !!

odpowiedz
grzesiek - 24.11.2022 / 16:36, *.centertel.pl

@SF: też to zauważyłem. Ale no z drugiej strony tak się gra. Siły się rozkłada tak, żeby na koniec były. Żeby nie stracić bramy do szatni np

odpowiedz
WSL - 24.11.2022 / 14:31, *.orange.pl

@ grzesiek: Zgoda ! Bo gra ofensywna zawsze stworzy sytuacje z ktorej padnie gol i zapewni chocby skromne zwyciestwo ! Pozdrawiam !!

odpowiedz
grzesiek - 24.11.2022 / 14:46, *.centertel.pl

@WSL: od meksyku lepiej zagrała nawet kanada z belgią. Więc taktykę dostosowywuje się do przeciwnika. Taka defensywną grę możemy prowadzić z argentyną, niemcami, francją. Ale nie z meksykiem, który tak słaby nie był od lat.

odpowiedz
grzesiek - 24.11.2022 / 13:35, *.centertel.pl

Wiecie czemu szwajcaria wygrała z kamerunem a my z meksykiem nie?
Bo szwajcaria atakowała !!!!

odpowiedz
Jasio - 25.11.2022 / 08:40, *.autocom.pl

@grzesiek: Bo Kamerun się gorzej bronił od Polaków !!!!!

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2022 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.