Jak to właściwie jest? Skończył Pan z grą w kadrze?
Jacek Zieliński: Nie ma sensu tego przedłużać na siłę i okłamywać się. Ustaliliśmy z trenerem Janasem, że wystarczy. A czy w jednym, względnie drugim spotkaniu będę pomagać? W tej chwili stoję na stanowisku, że z reprezentacją już skończyłem.
Ale kibice mówią: Panie Jacku, niech Pan zostanie!
- Gdyby wynik i gra z Włochami były słabe, to pewnie nikt by za mną nie płakał. A tak mamy kłopot. Kiedyś mówiłem, że sam z reprezentacji nie zrezygnuję. I w jakimś stopniu się stało, bo wyglądało, jakbym powoli zaczynał przegrywać rywalizację. Nie zawsze ostatnio byłem pewny nominacji. A czekanie z niepokojem na powołanie to już nie dla mnie. Nie w moim wieku. To nie tak, że się obrażam. Ale chyba już nie wypada.
Do eliminacji mistrzostw świata tylko dziesięć miesięcy.
- To sporo czasu, do finałów aż trzy lata. A ja mam już 36 lat. Trener musi wiedzieć, czy może ze mnie korzystać. Tymczasem jestem bardziej narażony na kontuzje od młodszych piłkarzy.
Z Legią Pan jednak nie kończy?
- Zamierzam przedłużać grę z rundy na rundę. Byłoby co najmniej dziwne, gdybym kończył karierę, będąc nadal w dobrej formie.
Gdy był Pan na zgrupowaniu reprezentacji, piłkarze Legii rozmawiali z prezesem o zaległych pieniądzach. Słyszało się nawet o strajku.
- Moim zdaniem strajk nie wchodzi w rachubę. Zrobilibyśmy krzywdę i sobie, i kibicom. A tego przecież nie chcemy. Nie chciałbym też, aby przed ważnym meczem z GKS Katowice coś jeszcze zaprzątało nam głowy. W tej chwili liczą się tylko punkty, każda strata może okazać się nie do odrobienia na wiosnę. Być może pomyślimy nad jakąś inną formą protestu - w kontekście całej ligi. W poprzedniej kolejce zawodnicy wszystkich drużyn zamierzali protestować przeciwko polityce PZPN, który ostatnio za bardzo naszym kosztem zaczął faworyzować kluby. Może teraz do czegoś dojdzie.
Rozmawiał Maciej Weber
Wywiad
Z reprezentacją koniec na pewno
wtorek, 18 listopada 2003 22:00
Jacek Zielińskiźródło: Gazeta Wyborcza