fot. Piotr Kucza / FotoPyK
REKLAMA

MŚ 2022: Brazylia wyeliminowana. Argentyna i Chorwacja w półfinale!

Mikołaj Ciura, źródło: Legionisci.com

W pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu Chorwacja po serii rzutów karnych zaskakująco zwyciężyła z Brazylią, gwarantując sobie miejsce w półfinale mistrzostw świata. W regulaminowym czasie gry padł bezbramkowy remis, a po dogrywce było 1-1. W drugi meczu Argentyna po rzutach karnych pokonała Holandię i w półfinale zagra z Chorwacją.



Chorwacja 1-1 (k. 4-2) Brazylia
0-1 105+1' Neymar
1-1 117' Bruno Petković

Od początku Chorwaci starali się utrzymywać przy piłce. Nie chcieli dopuścić, by Brazylijczycy się rozpędzili i narzucili swój styl gry. Grali pewnie w defensywie i odważnie w ofensywie. Szczególnie aktywni byli boczni obrońcy, w tym były legionista, Josip Juranović. "Canarinhos" szukali rytmu, stwarzali sobie sytuację jedynie indywidualnymi akcjami oraz próbowali kilku strzałów z daleka. Gra była również dość często przerywana przez zbyt ostre ataki z obu stron. Po pół godziny gry Brazylijczycy zaczęli stosować wyższy pressing, co jednak nie przyniosło większych efektów. W 42. minucie Neymar chciał zaskoczyć bramkarza strzałem z rzutu wolnego, z dość dużego kąta, ale bez większych problemów wyłapał piłkę Livaković. Pierwsza połowa zakończyła się bez goli, a nawet bez przyzwoitych okazji bramkowych.

Brazylijczycy po przerwie zdecydowanie przyśpieszyli i ruszyli do ataku. W 46. minucie po centrze na pole karne blisko gola samobójczego był Josko Gvardiol, ale świetnie uratował sytuację Livaković. Chwilę później błąd w wybiciu obrońców powinien wykorzystać Vinicius, ale w sytuacji sam na sam trafił prosto w golkipera. W 55. minucie świetnie z lewej strony w pole karne wbiegł Neymar i znów interweniował bramkarz Dinama Zagrzeb. Po kwadransie Chorwaci znów próbowali przejąć inicjatywę i uspokoić grę, przychodziło im to jednak dużo ciężej niż w pierwszej części. W 66. minucie kolejną fenomenalną obroną popisał się Chorwacki bramkarz w sytuacji sam na sam z Lucasem Paquetą. Dziesięć minut później znów z lewej strony Neymar i znów górą był Livaković, który z akcji na akcję wyrastał na bohatera. W 80. minucie mocny strzał po ziemi oddał Paqueta, jednak także został obroniony. Chorwaci do końca dobrze się bronili i zdołali doprowadzić do dogrywki.

Przez dodatkowe 30. minut było widać, że to Brazylijczycy zachowali więcej sił. To oni dominowali i częściej rozgrywali piłkę. W 103. minucie świetny rajd i drybling pokazał Petković, wyłożył piłkę na jedenasty metr do Kovacicia, ale te fatalnie spudłował. W doliczonym czasie pierwszej części dogrywki przebłysk geniuszu pokazał Neymar. Wykonał fenomenalny rajd z klepką, wbiegł w pole karne, ominął bramkarza i umieścił piłkę do pustej bramki. W 117. minucie Chorwaci oddali pierwszy celny strzał w meczu i udało im się wyrównać, za sprawą Bruno Petkovicia. W ostatniej akcji dogrywki mocny strzał w polu karnym oddał Alex Sandro, ale znów bohatersko interweniował Livaković i zapewnił swojej drużynie konkurs rzutów karnych. W nim także okazał się bohaterem broniąc pierwszą jedenastkę strzelaną przez Rodrygo. Decydujący rzut karny Marquinhos trafił w słupek i Chorwaci mogli cieszyć się z awansu.

Chorwacja: 1. Dominik Livaković - 22. Josip Juranović, 6. Dejan Lovren, 20. Josko Gvardiol, 19. Borna Sosa (110' 17. Ante Budimir) - 11. Marcelo Brozović (114' 18. Mislav Orsic), 8. Mateo Kovacić (106' 7. Lovro Majer), 10. Luka Modrić - 15. Mario Pasalić (72' 13. Nikola Vlasić), 9. Andrej Kramarić (72' 16. Bruno Petkovic), 4. Ivan Perisić
Trener: Zlatko Dalić

Brazylia: 1. Alisson - 2. Danilo, 3. Thiago Silva, 4. Marquinhos, 14. Eder Militao (106' 6. Alex Sandro) - 5. Casemiro, 7. Lucas Paqueta (106' 8. Fred), 10. Neymar - 11. Raphinha (56' 18. Antony), 9. Richarlison (84' 25. Pedro), 20. Vinicius Junior (64' 21. Rodrygo)
Trener: Tite

żółte kartki: Brozović, Petković - Danilo, Casemiro, Marquinhos


Holandia 2-2 (k. 3-4)Argentyna
0-1 35’ Nahuel Molina
0-2 73’ Lionel Messi (karny)
1-2 83’ Wout Werghorst
2-2 90'+11 Wout Werghorst

Od pierwszego gwizdka mogliśmy zobaczyć walkę, najwięcej jej było w środku pola. W 13. minucie Argentyńczycy wyszli z akcją. Acuna świetnym podaniem zagrał do Mac Allistera, który niecelnie dośrodkował w pole karne i piłka trafiła do de Paula. Zrobił to co jego kolega kilka sekund wcześniej, ale piłkę złapał Noppert. Pięć minut później Timber zagrał prostopadłą piłkę na dobieg do Bergwijna, ale umiejętnością czytania gry popisał się Emiliano Martinez i z łatwością złapał piłkę. W 24. minucie po zamieszaniu futbolówkę dostał Steven Bergwijn. Holender zdecydował się na strzał z szesnastego metra, źle kopnął w piłkę i ta przeleciała obok słupka. Na pierwszy celny strzał musieliśmy czekać do 33. minuty. Wówczas Mac Allister dostał piłkę ze skrzydła, zrobił kółeczko i wystawił piłkę de Paulowi na szesnasty metr. Zawodnik Atletico Madryt oddał strzał w środek bramki, wskutek tego Nopper złapał futbolówkę w koszyczek. Moment później mogliśmy zobaczyć pierwszą bramkę. Messi dostał piłkę, zaczął z nią tańczyć i mijać obrońców, szybko podał prostopadle do Moliny, a ten musiał tylko pokonać bramkarza w sytuacji sam na sam. Argentyńczyk zrobił to z wielką pewnością i zbliżył swoją drużynę do półfinału. Pięć minut później Leo Messi miał okazję na podwyższenie wyniku. Zawodnik PSG dostał dokładne podanie i oddał podkręcony strzał z prawej nogi, na jego nieszczęście piłka leciała w sam środek, przez co golkiper nie miał problemu, żeby złapać futbolówkę.

Pięć minut po wyjściu drużyn z szatni Rodrigo de Paul przejął piłkę w środku pola i wykonał długie podanie do Messiego, ale Argentyńczyk nie dobiegł do piłki i z pewnością złapał golkiper “Pomarńczowych”. W 59. minucie Albicelstes wyszli z kontrą, Messi podał do Mac Allistera, który po chwili podał do de Paula, jednak zawodnik Brighton nie przyjął piłki w dobrym momencie i wygonił się poza szesnastkę i akcja spaliła na panewce. Pięć minut później sędzia odgwizdał rzut wolny dla Argentyńczyków. Do piłki podszedł rzecz jasna Lionel Messi. Leo oddał świetny strzał, który przeleciał kilka centymetrów nad poprzeczką. W 70. Minucie Acuna został sfaulowany na skraju szesnastki i arbiter momentalnie podyktował jedenastkę. Futbolówkę na wapnie ustawił Messi. Po wolnym rozbiegu strzelając piłkę w boczną siatkę, podwyższył wynik. Argentyna jedną nogą w półfinale. W 81. minucie Tagliafico odnalazł kolegów polu karnym i posłał płaskie podanie, Ake we współpracy z bramkarzem zneutralizowali atak błękitnych. Dwie minuty później Holendrzy strzelili bramkę kontaktową. Berghuis z 25. metra dośrodkował w szesnastkę. Do piłki dopadł Werghorst i strzałem głową pokonał bramkarza. Holendrzy nie złożyli broni. Minutę później Luuk de Jong zgrywa piłkę do Berghuisa, a ten z pierwszej strzela w boczną siatkę. W 89. minucie zaczęła się wielka zadyma. Po faulu na Ake, Paredes kopnął piłkę w ławkę Holendrów. Cała drużyna i sztab momentalnie wtargnęli na murawę. Sędzia ukarał żółtymi kartkami tylko Van Dijka i Paredesa. W 93. minucie "Pomarańczowi" wykonywali rzut wolny i mieli szanse zremisować. Berghuis egzekwował stały fragment gry, ale piłka uderzyła w mur. W ostatniej minucie Holendrzy jeszcze raz wykonywali rzut wolny tym razem z siedemnastego metra. Do piłki podszedł Koopmeiner i sprytnie pod murem podał do Werghorsta, który wygrał pojedynek z obrońcą i umieścił piłkę w siatce! Holendrzy utrzymali się w grze i o losach meczu miała zadecydować dogrywka.

W 98. minucie Berghuis egzekwował rzut wolny, ale po wcześniejszych doświadczeniach Argentyńczycy byli uważniejsi i oddalili zagrożenie. Pięć minut później Messi miękko wrzucał piłkę z 35. metra. Dośrodkowanie w stronę bramki próbował przeciąć Nicolas Otamendi, ale nie udało mu się tego uczynić. W 109. minucie Leo Messi podjął próbę strzału, ale piłka poleciała w trybuny. Pięć minut później Luuk de Jong przejął piłkę z rzutu wolnego i z siódmego metra oddał strzał, ale został zablokowany przez argentyńskich defensorów. W 115. minucie Lautaro Martinez dostał piłkę i mocnym strzałem próbował skierować futbolówkę do siatki, ale piłka odbiła się od klatki Van Dijka. Widać było, że Argentyna nie chciała czekać na karne. W 116. minucie Enzo Fernardes zdecydował się na strzał z dystansu i piłka po rykoszecie wylądowała na górnej siatce. Holendrzy też pokazali, że nie zależy im tylko na defensywie. Noa Lang posłał dośrodkowanie na głowę napastnika, ale z problemami złapał Martinez. W 119. minucie Enzo Fernardez wygospodarował sobie trochę miejsca przed polem karnym i oddał strzał, ale na nieszczęście podopiecznych Scaloniego piłka trafiła w słupek. Nieprawdopodobne emocje w końcówce, jednak mecz rozstrzygnie seria jedenastek. Niesamowitym bohaterem okazał się być Emiliano Martinez, który obronił dwa pierwsze karne. Decydującą jedenastkę na bramkę zamienił w bramkę Leandro Martinez. Argentyna zmierzy się w półfinale z Chorwacją!



Sobota 10.12.
godz. 16:00 Maroko - Portugalia

godz. 20:00 Anglia - Francja


Prosty bonus na start od Fortuny
Fortuna ma dla nowych graczy bonus - pierwszy zakład Bez ryzyka do 600 zł. Co to oznacza w praktyce? Wygrana albo zwrot stawki! Jeżeli pierwszy kupon po założeniu konta będzie zwycięski gracz otrzymuje wygraną, a jeżeli kupon ten będzie przegrany Fortuna zwraca pełny wkład, maksymalnie do 600 zł. Nie ma znaczenia, na jakie rozgrywki sportowe i za jaką kwotę zostanie postawiony pierwszy kupon.

Jak to działa? Gracz stawia kupon za maksymalnie z 600 zł.
Wygrywa – na koncie gracza ląduje wygrana, której wysokość znajdzie na kuponie.
Przegrywa – postawione 600 zł wraca na jego konto. Dodatkowo, za samą pełną rejestrację automatycznie Fortuna przyznaje w prezencie 20 zł do wykorzystania na grę.

Skorzystaj z bonusu na start

Pełny terminarz, wyniki i tabele Mistrzostw Świata 2022

Biało-Czerwona LL! Info z Mundialu -> legionisci.com/polska

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

+dodaj komentarz
Single malt - 10.12.2022 / 08:33, *.wawtel.pl

Brawo Chorwaci! Trzeba mieć jaja panowie nasi reprezentanci.Brawo Juranovic!Pierwsza połowa w jego wykonaniu,to rewelacja!Viniciusa wciągnął nosem.

odpowiedz
artic - 10.12.2022 / 08:03, *.t-mobile.pl

Bardzo dobrze ze tulipany zaraz beda w samolocie do Amsterdamu z tak wielkim ale...ujowym bramkarzem nie dziwota jedyny plus to rozegranie wolnego wszyscy mowia Messi sresi a on strzelil na luziku 2karne w takim meczu nie dajac szans temu chudemu wielkiemu holendrowi kibicuje Arg.bo graja tam argentynczycy a nie jak u zabojadow 6zabojadow 5z krajów bylych kolonii żabojadzkich.

odpowiedz
Wolfik - 09.12.2022 / 23:33, *.mm.pl

Banany pojechały do domu, ku mojej nieukrywanej radości. Szkoda, że to samo nie spotkało Argentyńców którzy mają ewidentne kłopoty z koncówkami meczów. Ale nic to, dzielni Chorwaci ich wyjaśnią :).

odpowiedz
Real - 09.12.2022 / 23:29, *.39.137

Chorwacja pokazuje jak powinni grać Słowianie, a nie to co nasi. Obiecane miliony to po co się starać.

odpowiedz
NaSpokojnie - 09.12.2022 / 20:58, *.orange.pl

Czy za Juranovicia dostajemy kasę za każdy dzień na mistrzostwach?

odpowiedz
Wycior - 09.12.2022 / 22:28, *.vectranet.pl

@NaSpokojnie: tak, ale tylko 1/2 kwoty bazowej czyli 5.000 $. A to dlatego, że grał u nas 2 sezony temu. Za Wietesa braliśmy 2/3 a za Mledena i Jędzę pełną stawkę (10.000 $).

odpowiedz
NaSpokojnie - 09.12.2022 / 23:45, *.orange.pl

@Wycior: Dziękuję za info.
Pewnie z 400 tys $ zarobiliśmy, może to nie jest mega dużo ale na trenera do młodzieży wystarczy:)

odpowiedz
Zdzicho - 10.12.2022 / 13:15, *.tpnet.pl

@NaSpokojnie: żartujesz? Miodek se wczasy zabukował na świeta, a na trenera nam pożyczy, żeby fikcyjny dług wzrosnął

odpowiedz
Single malt - 10.12.2022 / 20:01, *.wawtel.pl

@NaSpokojnie: Celtic pewnie go optyki po Mundialu. Mówi się o ofercie Atletico Madryt 10-15 mln Euro. Legia ma zagwarantowane w umówię podobno 10% od tego.

odpowiedz
Roma - 09.12.2022 / 20:09, *.lunet.eu

Ciekawy jestem jak się dziś czuje prezes, jak sobie przypomni za ile sprzedał Juranovicia

odpowiedz
Kamień - 10.12.2022 / 04:11, *.chello.pl

@Roma: Powtarzam to co chwilę. Te mecze Chorwacji oglądam tylko dla Niego. Cieszyłem się jak przychodził do Legii. Co nie było łatwe do zrealizowania. I cały czas mam nadzieję, że przyszedł tylko dlatego, że obiecano mu, że jak zgłosi się po Niego lepszy klub to nie będą mu robić trudności. Do dziś pamiętam jak kibice Celticu pisali, że nie wierzą jak takiego grajka można było kupić za czapkę gruszek

odpowiedz
jarekk - 10.12.2022 / 12:00, *.metrointernet.pl

@Kamień:Oddal go za poldarmo bo Jura nie chcial grac w Legii i odwalal numery jak w pilkarskim pokerze. I miodek i wszyscy wiedzieli ile jest warty ale z niewolnika nie ma pracownika. Legie mial w tyle a chcial jak najszybciej odejsc i zarabiac duze pieniadze. I dlatego to wszystko tak sie potoczylo.

odpowiedz
SF - 09.12.2022 / 19:33, *.orange.pl

Bezbledna Chorwacja w karnych wywalczyla awans i mimo niekorzystnego wyniku doprowadzila do nich !!

odpowiedz
WL - 09.12.2022 / 19:27, *.orange.pl

Zneutralizowali atuty rywala rzetelna praca !!!

odpowiedz
matus007 - 09.12.2022 / 19:22, *.orange.pl

Brawo Chorwacja !!!!! jednak są mocni stara gwardia do boju

odpowiedz
WSL - 09.12.2022 / 19:14, *.orange.pl

Dobra gra Juranovica !!!

odpowiedz
Plaskacz - 09.12.2022 / 19:08, *.net.pl

Dawać Jurę z powrotem do Legii!

odpowiedz
K - MS - 09.12.2022 / 19:02, *.orange.pl

Bylo widac z przebiegu meczu ze Brazylia dazyla do rostrzygniecia meczu w regulaminowym czasie badz w dogrywce bo byli lepsi technicznie ale Chorwacja postawila trudne warunki pod wzgledem fizycznym a co do karnych to loteria ktore pewniej wykonywali i czekaja na rywala nastepnego meczu !!!

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2023 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.