Strzelony przez Pana gol zdecydował o zwycięstwie Legii.
Cieszę się z trzech punktów i zdobytej bramki, którą dyktuję urodzonemu przed czterema miesiącami synowi Dawidowi. Jestem szczęśliwy, że trener Dariusz Kubicki zaufał mi. Szkoda że sezon się kończy, bo czuję, że jestem w dobrej formie.
Z meczu na mecz spisywał się Pan lepiej.
Formę miałem już od dawna, szkoda tylko, że na treningach. Ciężko na nich pracowałem, aby wyjść w pierwszej jedenastce.
Odpowiada Panu pozycja defensywnego pomocnika?
Jestem w Legii uniwersalnym piłkarzem. Gram na bocznej obronie, w pomocy, a przeciwko GKS musiałem wystąpić na pozycji cofniętego pomocnika, bo z powodu żółtych kartek nie mógł zagrać Łukasz Surma. Jest to dla mnie dobre miejsce, choć czasami zastanawiam się, czy nie skupić się na walce o miejsce w drużynie na jednej, konkretnej pozycji.
Po zdobyciu gola często parł Pan do przodu, chcąc strzelić kolejne bramki.
Trener Kubicki prosił nas przed meczem, byśmy często strzelali z dystansu, bo to może przynieść efekt. Z tego powodu często atakowałem bramkę rywala. Chciałem wspomóc kolegów w ofensywie.
Przykładał Pan szczególną uwagę do meczu przeciwko byłej drużynie?
Każdy mecz z "eLką" na sercu jest szczególny. A to, że grałem przeciwko swojej dawnej drużynie, nie miało wpływu na moją motywację czy postawę.
Czy dzwonił Pan do brata pochwalić się zdobytym golem?
Podzieliłem się moim szczęściem.
Rozmawiał Maciej Rowiński
Wywiad
Z dedykacją dla Dawida
poniedziałek, 24 listopada 2003 10:07
Dariusz Dudekźródło: Życie Warszawy