Ciągle ktoś chce kupić Legię, ale nie wiadomo kto. Oto co pisze dzisiejsze Życie Warszawy:
Ani niemiecka firma Walter Bau, ani francuska Vinci Construction nie kupią akcji Legii SSA. Będzie to polska firma, której nazwa stanowi najlepiej chronioną tajemnicę w stolicy. Przegląd Sportowy podał, że 51 proc. akcji Pol-Mot Holding odkupi Vinci Construction. Fakt natomiast doniósł, że niemiecka firma budowlana Walter Bau zdecydowała się wykupić akcje Pol-Mot Holding. Niemcy mieliby być wyłącznym właścicielem piłkarskiej spółki akcyjnej oraz rzekomo zamierzają wybudować nowy stadion na 35 tys. miejsc przy Łazienkowskiej. Nazwa Walter Bau przewijała się w wypowiedziach prasowych i legijnych działaczy już latem, ale do porozumienia wówczas nie doszło.
- Ani jedni, ani drudzy. Prowadzimy rozmowy z polską firmą. Nazwy oczywiście nie mogę zdradzić. We wstępnej umowie, którą podpisaliśmy, niemal każdy punkt jest obarczony klauzulą poufności. Do momentu finalizacji transakcji nazwa firmy nie ujrzy światła dziennego. Sprawy idą w dobrym kierunku i ich finał jest bliski. Wszystko prawdopodobnie zakończy się jeszcze w tym roku. Również trzy inne firmy, polska i dwie zagraniczne, zasygnalizowały zainteresowanie kupnem akcji - powiedział nam proszący o zachowanie anonimowości działacz Legii.
Niestety, nikt z zainteresowanych - ani prezes Andrzej Zarajczyk, ani dyrektorzy Legii SSA - nie chciał powiedzieć słowa o tym, czy akcje sportowej spółki zostaną sprzedane. - Bez komentarza - to jedyne, co mogliśmy usłyszeć.
Sprawa ewentualnej sprzedaży akcji jest owiana tajemnicą. Pewnie dlatego, że jest to dziś niezwykle skomplikowana operacja. Póki władze miasta nie zdecydują się wybudować nowego stadionu przy ulicy Łazienkowskiej, póty inwestowanie w LegięWarszawa jest ryzykowne. Ale kto nie ryzykuje, ten nie ma zysków i estymy.
Ktoś chce kupić, ale nie wiadomo kto
poniedziałek, 8 grudnia 2003 10:51
Woytekźródło: Życie Warszawyna podstawie: Życie Warszawy