- Nie będziemy strajkować - zadecydowali koszykarze Legii. Podopieczni Jacka Gembala zagrają dziś z Pogonią Ruda Śląska.
Występ koszykarzy Legii w wyjazdowym meczu z Pogonią (godz. 18) stanął pod znakiem zapytania po tym, gdy okazało się, że władze klubu przelały na ich konta tylko niewielką część zaległych pieniędzy, na które czekali od początku sezonu. We wtorek stołeczni gracze zadecydowali, że do Rudy Śląskiej jednak pojadą. - Działacze obiecali nam, że wszystkie zaległości zostaną w najbliższym czasie uregulowane, dlatego postanowiliśmy nie strajkować - tłumaczą zmianę decyzji zawodnicy.
Pogoń to jedna z najsłabszych drużyn pierwszej ligi. Wygrała dotąd zaledwie cztery spotkania i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Legioniści do dzisiejszego meczu przystąpią jednak bez Roberta Pacochy, który wczoraj na treningu skręcił nogę. - Nie wiem jeszcze, kiedy wrócę do gry. Na razie okładam nogę lodem i czekam na zabiegi medyczne - mówi Pacocha.
Na drobny uraz narzeka również Krzysztof Dryja, ale on w dzisiejszym spotkaniu raczej zagra.- Teoretycznie jesteśmy faworytem. Pogoń będzie jednak grała przed własną publicznością, a na dodatek my do meczu przystąpimy po kilkugodzinnej podróży i osłabieni brakiem Pacochy. W tej sytuacji nie wolno nam lekceważyć rywali. Na pewno jednak powalczymy w środę o zwycięstwo - zapewnia rozgrywający stołecznej drużyny Robert Trojanowski.