Zbliżają się wybory w PZPN i podobnie jak w polityce zaczynają się podchody,
kupowanie szabel i pokątny handel. Ubliżyłbym jednak politykom gdybym
porównał nawet najgorsze zagrywki w ich wykonaniu z tym co ostatnio
wyprawiają kluby II-ej ligi. Żądanie doraźnego powiększenia I-ej ligi, tak
aby Cracovia, Jagiellonia, Ruch Chorzów i ktoś tam jeszcze bezboleśnie
awansowały do ekstraklasy to połączenie populizmy Samoobrony z bezczelnością
Platformy Obywatelskiej. Niestety szukający rozpaczliwie poparcie niczym
Leszek Miller, prezes Listkiewicz zaczyna się wachać. Po pierwsze mówi, że
od dawna był zwolennikiem 16 drużynowej, co jest po prostu ordynarnym
kłamstwem i włazidupstwem z jego strony. Jeszcze niedawno mówił o
restrykcyjnych licencjach, o 12 -stu drużynach i podziale na grupy
mistrzowską i spadkową. Na jeden sezon podzielono eksperymentalnie
ekstraklasę na dwie grupy i jak się okazało, był to sezon bez żadnej
"niedzieli cudów". Potem razem ze Zbigniewem Bońkiem sprytnie wykiwali
cwaniaczków od węgla i głosując jednocześnie trzy rozwiązania wybrali
wariant 12 drużyn w ekstraklasie. Kierując się kalkulacją wyborczą,
dopuścili do kolejnego głosowania i stanęło na debilnym rozwiązaniu 14
drużyn w ekstraklasie. O tym, że jest to proteza nie trzeba nikogo
przekonywać, mało spotkań, długa przerwa, a i tak wszystko w dwóch rundach.
Obecny system nie przynosi korzyści spodziewanych po małej 10-12 drużynowej
ekstraklasie, ani tych spodziewanych po 16 drużynowej. Ma natomiast wady
obydwu.
Obecny kształt ligi miał być tylko jednoroczną przejściówką do modelu
docelowego 12 drużyn w lidze. Okresem przejściowym, aby reforma nie była
zbyt gwałtowna i dla niektórych bolesna. Tymczasem kalkulacje wyborcze
wskazują na to, że Listkiewicz zmienia zdanie i po dwóch sezonach
eksperymentowania będzie powrót do dawnego dziadostwa. Grandziarze z
czołówki II-ej ligi poszli dalej, chcą aby zasady gry zmieniono już w tym
sezonie, bo tak im się w lidze układa. Za sam taki pomysł wypieprzyłbym ich
do okręgówki, jest to bowiem zwykły szantaż wobec Listkiewicza, chcesz
poparcia to załatw nam ekstraklasę. Czy sprawa Rywina była czymś innym?
Argument o wielkości kraju i zapotrzebowaniu na ekstraklasę został
kompletnie unurzony w gównie, kiedy te same kluby zapowiedziały bojkot
Garbarnii w przypadku oddania jej przez PZPN 10 punktów. Po prostu ordynarna
walka o kasę.
Proponuję rozważyć inne możliwości. Może Cracovia z Jagą załatwią w UEFA
żeby Polskę reprezentowały 4 drużyny w Lidze Mistrzów i 4 w Pucharze UEFA
tak jak Hiszpanię. W końcu z takimi potęgami można podbijać świat, już od
rundy wstępnej Pucharu UEFA. Czy po wygranych wyborach ekstraklasa znowu
zostanie zmniejszona? Przecież za 4 lata mogą przyjść kolejne kluby i po
kilkunastu latach będziemy mieli 30 drużyn w ekstraklasie. Proponuję także
aby Gwardia Warszawa zebrała do kupy 16 drużyn z czterech grup III-ciej ligi
(co za problem przy 64 drużynach) i zażądała reformy II-ej ligi. Niech
spadnie 10 i wejdzie 10 drużyn. Może o tym kto ma wejść do ekstraklasy, a
kto spaść będzie się dyskutować w pokojach hotelowych, tak jak w "Piłkarskim
pokerze"?
Nie jest wykluczone, że ratując własną skórę Listkiewicz przystanie na tą
bandycką propozycję. Sądzę, że będzie to najlepszy moment aby zastrajkowały
kluby, które naprawdę coś znaczą w naszej lidze. Wystarczy, że Legia, Wisła,
Groclin, Lech, Widzew i Amica powiedzą cwaniaczkom cześć i pogonią C+ ze
swoich stadionów i zaraz się okaże na ile atrakcyjna jest nasza liga z
Cracovią, Ruchem i Pogonią Szczecin jak głównymi rozgrywającymi. Obserwując
takie wydarzenia, żałuję, że Legia nie może grać np. w Bundeslidze. Pucharów
by nie było, byłaby ciężka walka o utrzymanie, ale stadion by był, kasa by
była i prawdziwa piłka też by była i to co sobotę, a nie kilka razy w roku.
P.S. Proponuję wprowadzić jeszcze jeden przepis, by o udziale polskich drużyn w
europucharach nie decydowały wyniki ekstraklasy, tylko ranking UEFA.
Jednocześnie stosować bonusy i kary np. za danie dupy w Pucharze UEFA -
odpadnięcie w rundzie wstępnej wykluczenie na 5 lat z europucharów. Za dobry
występ (minimum III-cia runda Pucharu UEFA) zapewnienie występów w przyszłym
sezonie niezależnie od miejsca w lidze. Choć ta propozycja brzmi
niedorzecznie jest moim zdaniem bardziej uczciwa i logiczna niż kombinacje
grandziarzy z drugiej ligi. W następnym sezonie w pucharach zagrają: Wisła,
Legia, Amica i Groclin, kto jest za? GKS i Wisła Płock następne puchary
zobaczą w sezonie 2008 / 2009 kto jest za?
Felieton
Kupa dziada
środa, 10 grudnia 2003 14:50
Poll