Żyleta na meczu z Jagiellonią - fot. Mishka

Relacja z trybun: Bo Jagi nikt nie lubi...

Bodziach, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Kolejny raz w tym sezonie udało się zebrać na naszym stadionie naprawdę przyzwoitą frekwencję. Na mecz z Jagiellonią sprzedanych zostało ponad 25 tysięcy biletów, a ostatecznie na trybunach zasiadło ponad 22 tys. fanów. Atmosfera towarzysząca spotkaniu na pewno zostanie nam w pamięci - w piątkowy wieczór bawiliśmy się wyśmienicie, raz po raz świętując kolejne bramki legionistów, którzy drugi raz w tym sezonie rozgromili grajków z Białegostoku.



Jako że na finale Pucharu Polski sezon nie skończył się, przy wejściu na stadion Nieznani Sprawcy prowadzili zbiórkę na oprawy. Kibice przychodzący do sektora rodzinnego mieli okazję po raz pierwszy zobaczyć nowe graffiti (pięć prac) wykonane przez Furiata, a dedykowane najmłodszym kibicom. Z kolei osoby wchodzące schodami na Żyletę na pewno zauważyły, że nieco zniszczone zostały malowidła ubarwiające wejście na naszą trybunę. Ponad pół godziny przed pierwszym gwizdkiem odśpiewaliśmy powitalną pieśń pod adresem przyjezdnych - "Na ulicy Jurowieckiej ma siedzibę swą...".



Kibice Jagiellonii od jakiegoś czasu prowadzili mobilizację na wyjazd do Warszawy, zamawiając 1300 biletów. Trochę przecenili swoje możliwości, bowiem nawet nie sprzedali połowy tej puli. Do stolicy fani z Podlasia podróżowali pociągiem specjalnym, który ruszał o 14:45. Po dojechaniu do naszego miasta dowożeni byli podstawionymi autobusami. Na stadion cała ich grupa zdążyła wejść przed rozpoczęciem spotkania - było ich równo 600, w tym Warmia Grajewo (17), Mazur Ełk (15) i FC Sokółka (20). Jagiellonia wywiesiła 6 flag: Jagiellonia na wyjeździe, Jaga, Sokółka, Hajnówka 100% Jaga, Patriotyczna Jagiellonia i BKKN.

Białostoczanie dopingowali przez większość meczu, wplatając w swoje pieśni sporo bluzgów pod naszym adresem. Te miały miejsce przed meczem, później w trakcie "Snu o Warszawie", na wyjście piłkarzy na murawę, zamiast swojej pieśni woleli odśpiewać "Gdzie twoje berło, berło i korona, gdzie twoje mistrzostwo...", jakby to oni zdobyli mistrza, bądź też kiedykolwiek nim byli. Ale czego spodziewać się po niewyedukowanej ekipie z regionu żubrów, gdzie jednak dominują barany?



Zdobycie przez Legię Pucharu Polski zaznaczyliśmy tuż przed meczem, śpiewając "Puchar jest nasz lalalalala". Niestety już po kilku minutach na prowadzenie wyszli białostoczanie za sprawą zawodnika, który od nowego sezonu reprezentować będzie nasze barwy. W związku z powyższym, Gual nie okazywał radości po strzelonym golu, co później zaczęli wypominać mu pismaki ze wschodu. Nawet w Hiszpanii wiedzą doskonale, że "Jagi nikt nie lubi, bo Jaga nie ma zgód...". Po straconym golu, od razu ruszyliśmy ze zdwojoną mocą i odpaliliśmy hit - "Gdybym jeszcze raz...".



Nasi gracze szybko chcieli odpowiedzieć, co o mało nie skończyło się drugim trafieniem dla gości. W końcu jednak Josue z rzutu wolnego doprowadził do wyrównania, a my ryknęliśmy "Legia walcząca, Legia walcząca do końca". Chociaż na zmianę rezultatu trzeba było czekać do drugiej połowy spotkania, to naszą cierpliwość i pełne zaangażowanie w doping wynagrodziły aż cztery bramki po zmianie stron.

A drugą połowę rozpoczęliśmy od "Hitu z Wiednia", który kapitalnie niósł się po całym stadionie. W momencie jego wykonywania, nietuzinkową asystą popisał się Slisz, a gola zdobył Muci. Legioniści nie zadowolili się tym wynikiem i non stop dążyli do podwyższenia, stwarzając sobie sytuacje pod bramką przy sektorze gości. Przyjezdni mogli więc porównać "radość" strzelca bramki z ich zespołu, a następnie jak wygląda radość legionistów. Być może to, jak i niekorzystny wynik sprawiły, że ich śpiewy nieco siadły. "Hej k...y, coście tak cicho?!" - usłyszeli z naszej strony i dopiero po piątej straconej bramce, zmobilizowali się lepiej, próbując schować płynące do oczu łzy i wyjść z twarzą.



Oprócz wspomnianych pieśni pod adresem "Jagi" - "Na ulicy Jurowieckiej..." i "Bo Jagi nikt nie lubi...", parę razy z Żylety niosło się "Je...ć Jagę, starą ku...ę, hej!". Kiedy murawę opuszczał Josue, cały stadion przerwał śpiewaną wówczas pieśń, by pożegnać go znaną przyśpiewką na jego cześć - "Josue, Josue, Josue...". Aż pięć razy przyszło nam tego dnia odpowiadać na pytanie o strzelca bramki dla Legii, po czym nie mogło zabraknąć pytania o liczbę bramek dla Legii i gości. Tak więc po laniu 5-2 na jesieni, tym razem "pszczółki" przegrały 5-1 i zapewne całą drogę powrotną mogli dziękować swoim starym, że nie są z Warszawy. Od nas usłyszeli jeszcze parę słów na temat swoich matek, a później "Bo Warszawa jest od tego, aby j... was na całego".



W drugiej połowie parę razy rozruszaliśmy kibiców z pozostałych trybun, śpiewając co nieco na dwie strony. Na trybunie Brychczego pojawiła się liczna delegacja dzieciaków z Huty Czechy i Wilgi z odpowiednim transparentem. Pod koniec meczu po raz kolejny zaśpiewaliśmy na maksymalnych obrotach "Gdybym jeszcze raz...". Po meczu podziękowaliśmy piłkarzom za efektowną wygraną, zaśpiewaliśmy wspólnie "Warszawę", a następnie zachęciliśmy ich (i osobno Rafała Augustyniaka) do wspólnego zaśpiewania pieśni "Gdybym jeszcze raz". W piątkowy wieczór do domów wracaliśmy w naprawdę doborowych nastrojach.

Podczas meczu na trybunie Deyny wisiał transparent "Legionisto dawaj do Gdańska 20.05". Zapisy na ostatni wyjazd w tym sezonie prowadzone będą w najbliższy wtorek w Źródełku. Na ostatni na dłuższy czas wyjazd do Gdańska mamy do wykorzystania 1500 biletów. Na Łazienkowskiej ostatni raz w tym sezonie zobaczymy się za dwa tygodnie, kiedy Legia podejmować będzie desperacko walczącego o utrzymanie Śląska Wrocław. Fani WKS-u mobilizują się na wyjazd do stolicy, gdzie przyjadą pociągiem specjalnym. Nam z kolei nie pozostaje nic innego jak wypełnić trybuny naszego stadionu do ostatniego miejsca. Warto również zapisać sobie w kalendarzu datę 28 maja - dzień po meczu ze Śląskiem, na terenie naszego stadionu zorganizowany zostanie dzień dziecka z mnóstwem atrakcji dla najmłodszych - warto zabrać całą rodzinę i pokazać najmłodszemu pokoleniu jedyną właściwą drogę.

P.S. Na Żylecie wywieszone został transparenty: "Korek trzymaj się!", "Gała PDW" i "Żochos PDW".

Frekwencja: 22 137
Kibiców gości: 600
Flagi gości: 6

Autor: Bodziach

Fotoreportaż z meczu - 105 zdjęć Mishki
Fotoreportaż z meczu - 70 zdjęć Kamila Marciniaka
Fotoreportaż z trybun - 74 zdjęcia Michała Wyszyńskiego / SKLW

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.