Marek Jóźwiak: "Dobrze, że ITI chce odkupić udziały od Pol-Motu. Zobaczymy, jak to się potoczy. Ja chciałbym, żeby tak się stało. Wiem, że teraz prawnicy ITI obejrzą księgi Legii. I tego się boję, oby się nie wystraszyli tego, co tam zobaczą. Ale to bardzo poważny koncern medialny. Skoro się zaangażował, to jest nadzieja, że Legia wyjdzie na prostą. My, piłkarze, o niczym w tej sprawie nie możemy decydować. Ale chcemy stabilizacji w klubie. Chcemy zajmować się graniem, a nie żałosnym popłakiwaniem nad swoim losem i nad tym, że nam nie płacą. Gramy o tytuł mistrza Polski w sezonie 2003/04, a nie wypłacono nam pieniędzy za to zdobyte dwa lata temu. Oczywiście nie wyobrażam sobie, że przyjdzie ITI i w miesiąc czy dwa pospłaca wszystkie długi. Na pewno wszystko potrwa o wiele, wiele dłużej. Ale przynajmniej dłużnicy będą mieli pewność, że odzyskają to, co im się należy, a działalność klubu oparta będzie na zdrowych zasadach. I nie będzie życia z dnia na dzień i patrzenia, czy w kasie jest dziś dziesięć, dwadzieścia tysięcy złotych, czy nic. Nie będziemy grali - w jednej rundzie - z nazwami ośmiu różnych sponsorów. I może przyjdą do nas zawodnicy, którzy wzmocnią drużynę, a nie po naukę... Do tej pory finanse na to nie pozwalały."
Jacek Zieliński: "To chyba dobra wiadomość. Skoro taka firma decyduje się wejść w Legię, to niewątpliwie wie, co robi. Mam nadzieję, że zmiana będzie na lepsze. Czekałem na to, co się stanie, ale przez ostatnie dni nie była to dla mnie sprawa pierwszorzędnej wagi. Przez prawie cały czwartek byłem zajęty odtwarzaniem dokumentów. W środę zgubiłem albo ktoś mi ukradł portfel z pewną sumą pieniędzy i dokumentami. Poczekajmy, czy Legia rzeczywiście zmieni właściciela. Dopiero wtedy będzie o czym rozmawiać."
Dariusz Kubicki: "Od dawna wiadomo było, że prezes Zarajczyk chce sprzedać swoje udziały w Legii. Jestem bardzo optymistycznie nastawiony do życia, więc sądzę, że ta zmiana może przynieść pozytywne efekty. Gorzej pewnie nie będzie, no ale to czas jest najlepszym lekarzem. Natomiast nie zastanawiałem się, czy gdyby ITI faktycznie miał przejąć klub, to oznaczać to może coś dla mnie lub moich współpracowników. Wiadomo że każdy zarządca ma swoje pomysły. Nie zastanawiałem się nad tym."
Legioniści o zmianie właściciela klubu
czwartek, 11 grudnia 2003 23:31
źródło: Gazeta Wyborcza