Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Chcą tylko tereny?

wtorek, 16 grudnia 2003 10:21
źródło: Życie Warszawy

"Wejdziemy, gdy dopuszczą nas do miodu. A miodu nie ma w nogach piłkarzy, miód jest w hektarach wokół Legii" - tak stwierdził współwłaściciel ITI Group Mariusz Walter. Czy to szantaż? Gdy Legia SSA podpisała przedwstępną umowę z ITI o wykupie akcji, z zadowoleniem przyjęto tę informację. Sytuacja w zadłużonym klubie była fatalna i ITI miała dzięki kupieniu akcji od Pol-Mot i inwestycjom, uzdrowić ją. Tymczasem współzałożyciel Grupy ITI, potentata na rynku mediów, Mariusz Walter nie kryje, że tak na dobrą sprawę interesuje go tylko teren, a nie sama Legia. Dał wyraz temu na łamach jednego z dzienników oraz w rozmowie z felietonistą jednej z gazet. "Nie wierzę w takie spekulacje. To byłoby nie fair. Z pewnością Walter za darmo nie będzie inwestował w Legię i coś by za to chciał" - wyznał wysoko postawiony działacz Legii, jedyny, który chciał na ten temat rozmawiać. Prosił o anonimowość. Zarówno prezes Legii Edward Trylnik, jak i prezes Pol-Mot, wciąż będącego właścicielem 80 procent akcji Legii SSA, Andrzej Zarajczyk odmówili skomentowania wypowiedzi Mariusza Waltera. Zasłaniali się tym, że... nie czytali owych gazet. "Legia to jest Legia. Jeśli ktoś chce mieć dla siebie taką markę, musi liczyć się z kosztami" - mówił kilka dni temu, przed zapowiedzią sprzedaży klubu ITI, Artur Piłka, dyrektor biura Sportu, Turystyki i Wypoczynku w Urzędzie Miasta. W historii polskiej piłki miała już miejsce podobna historia. Turecki biznesmen Sabri Bekdas też chciał zbudować wielką Pogoń. Okazało się to jednak tylko przykrywką prawdziwego celu Bekdasa - terenów wokół stadionu. Gdy władze Szczecina nie przekazały atrakcyjnych gruntów, Turek zrezygnował ze sponsorowania. Uciekł, zostawiając szczeciński klub z długami i w opłakanym stanie. Grupa ITI już raz próbowała sponsorować drużynę piłkarską. Wcześniej ogłosiła, że zbuduje wielki Widzew. Zamierzała też na terenie klubu wybudować multipleks, ale ostatecznie nie doszło do podpisania umowy. Teraz ITI ma ochotę na zarządzanie i komercyjne wykorzystanie terenu przy Łazienkowskiej. "Chętnie podjąłbym dialog z firmą ITI, ale posługując się liczbami, a nie frazesami" - powiedział Prezes Spółki Budowa i Zarząd Stadion Piłkarskiego w budowie sp z o.o. Leo Turno. "Przede wszystkim utrzymanie stadionu jest znacznie droższe od utrzymania klubu. Nie dyskryminujemy Legii, ale w przetargu nie będzie preferencji dla właściciela klubu. To, czy Legia dostanie możliwość zagospodarowania terenów wokół stadionu lub części komercyjnej, zależeć będzie od zwycięzcy przetargu". Z najważniejszymi pytaniami dotyczącymi przyszłości Legii oraz inwestycji ITI ŻW zwracało się do bossów Grupy Mariusza i Piotra Walterów oraz Jana Wejcherta już od tygodnia. Każdy z nich twierdził, że nie ma nic do powiedzenia. Nie chcieli zgodzić się na rozmowę, zasłaniając się brakiem wolnego czasu. Czy mieli coś do ukrycia...

Podaj ten news dalej: