Nie zbyt pomyślnie rozpoczął się nowy 2004 rok dla Legii. Prezes Edward Trylnik wciąż poszukuje pieniędzy, a trener Dariusz Kubicki wzmocnień zespołu. Jedyną szansą na przeżycie drużyny piłkarskiej Legii są obecnie pieniądze, które ma zainwestować koncern ITI. Przed świętami rozpoczął się w klubie audyt. Gdyby ITI zrezygnował z inwestycji, Legia może przestać istnieć. Na razie ma olbrzymie problemy nie tylko z wypłaceniem zaległych premii za mistrzostwo Polski, ale również z bieżącymi wydatkami. "Realizujemy to, co piłkarze mają zapisane w umowach. Jeśli mamy pieniądze, przesyłamy je na konta zawodników" - wyjaśnia prezes Legii SSA Edward Trylnik.
Problem w tym, że pieniędzy nie ma. Jak donosi prasa, aż siedmiu piłkarzy z pierwszego zespołu nie otrzymało wypłat należnych jeszcze za sierpień 2003 roku. Ostatnio pojawiły się również kłopoty z wypłatami pensji dla pracowników.
Pieniędzy wciąż brak
sobota, 3 stycznia 2004 09:45
Fumenźródło: Życie Warszawyna podstawie: Życie Warszawy