Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

TV Puls o kibicach

czwartek, 8 stycznia 2004 14:56
Bodziach

TV PULS

Wczoraj o godzinie 17 na antenie telewizji TV Puls mogliśmy obejrzeć program poświęcony kibicom Legii. Jeszcze większą oglądalność miała wyemitowana o 22:50 powtórka. Zainteresowanie programem wyrażali fani nie tylko w stolicy, ale również w innych miastach.


Prowadzący rozpoczęli od stwierdzenia popularnego w mediach - kibic kojarzy się z bandytą. Zamiast pogłębiania tego zdania...po chwili usłyszeliśmy, że o tym jak wygląda prawdziwy kibic, dowiemy się w programie.

Na początek prowadzący przeprowadzili rozmowę z trzema znanymi kibicami - prezesem Stowarzyszenia, Andrzejem "Bosmanem" oraz "Jagodem" i "Alchimem". Pierwsze pytanie dotyczyło ksywy "przywódcy kibiców Legii" - jak zwrócono się do prezesa. Następne pytania dotyczyły "stażu", czyli początków kibicowskich oraz tego, co zaproszonym gościom najbardziej utkwiło po pierwszym pojedynku. Cała trójka odpowiedziała zgodnie, że wciągnęła ich atmosfera. Gdy przyszło do porównania tej sprzed 20-30 lat, z panującą obecnie na Łazienkowskiej - bez żadnych wątpliwości wszyscy odpowiedzieli, że obecnie powoli zbliżamy się do ideału. "Cały czas dążymy do poprawy bezpieczeństwa na stadionie. Zapraszamy również Państwa do przyjścia na Legię. Gwarantujemy, że nic się Wam nie stanie. Na stadionie pojawia się coraz więcej rodzin i liczymy, że na wiosnę będzie ich jeszcze więcej." - usłyszeliśmy z ust Bosmana. "Legia to jest narkotyk" - dodał po chwili Alchim. Nie zabrakło tematu meczów wyjazdowych. W tym przypadku prowadzący również zostali zaskoczeni: "Nic wam nie grozi. Możemy wam to zagwarantować. To tylko w niektórych mediach pokazują w złym świetle, nasze wojaże po całej Polsce. A tak naprawdę jest bardzo spokojnie." Padło również kilka pytań odnośnie samego Stowarzyszenia - dlaczego powstało, komu ma służyć, jak działa. Odpowiedzi były wyczerpujące i pokazujące, że SSLW działa prężnie i wpływa na pozytywny wizerunek Legii.

Następnie miała miejsce rozmowa ze spikerem Legii, Wojciechem Hadajem oraz jednym z przywódców Cyberf@nów, Tomkiem Stankiem. Mogliśmy się dowiedzieć, jak istotne dla widzów są oprawy tworzone przez legijnych ultrasów. Ile osób jest zaangażowanych w tworzenie widowisk na trybunach? "Grupa, która zajmuje się przygotowaniem opraw liczy kilkadziesiąt osób. Jest też spora grupa, która nam zawsze pomaga. W oprawach niezwykle istotne jest zaangażowanie wszystkich, kilku tysięcy kibiców. To przecież oni podnoszą w górę kartony, które dopiero razem tworzą całość." Wszystkich zapewne interesowało skąd fani biorą pieniądze na oprawy. Tutaj ogromną rolę odgrywa Stowarzyszenie. Pieniądze pochodzą również od sponsorów, ze składek oraz z tego co uda się samym kibicom wypracować. "Kiedyś wzięliśmy udział w nagraniu teledysku "Do przodu Polsko!" Pieniądze, które w ten sposób zdobyliśmy, w całości przeznaczyliśmy na uatrakcyjnienie widowisk na Legii".

W czasie audycji było kilka telefonów. Wśród dzwoniących słuchaczy nie brakowało kibiców (i kibicek) Legii, ale zdarzyły się również telefony od kibiców Wisły i Widzewa. Na pytanie, czy na ich stadionach jest naprawdę bezpiecznie, pozytywnie odpowiedział tylko ten pierwszy. "Na Legii jest naprawdę bezpiecznie" - zapewniał Wojtek Hadaj. "My skupiamy się na dopingowaniu Legii. Inne drużyny dla nas nie istnieją. To również ma wpływ na to, że coraz więcej rodzin przychodzi na mecze." - kontynuował wodzirej z Łazienkowskiej. Hadaj bardzo skromnie wypowiadał się o swoim wpływie na widowiska: "No może 1 procent... 80 należy do piłkarzy, 19% do kibiców, a ten jeden procent mógłbym sobie przypisać."

Kolejnym gościem programu był naczelny "Naszej Legii", Wiesław Giler. Autorzy programu byli pod wrażeniem poziomu tygodnika kibiców Legii Warszawa. Giler opowiadał o powstaniu pisma i o tym, że czytają go nie tylko kibice Legii: "Znajduje się w nim wiele artykułów, które interesują wszystkich kibiców. Nie tylko Legii. Liga Ultras jest robiona bardzo rzetelnie i nikt nie ma do nas pretensji o subiektywizm. Dla przykładu, poprzednią edycję LU wygrał Lech. Bo był wtedy najlepszy. Teraz my jesteśmy na topie." Jak można się było dowiedzieć, nakład NL wynosi ok. 20 tysięcy egzemplarzy. Pan Wiesław był kolejną osobą, która podkreślała, jak bezpiecznie jest obecnie na Legii. Wydaje się, że prowadzący zostali naprawdę przekonani do odwiedzenia stadionu Wojska Polskiego. "Ale przecież media pokazują, jak kibice rozrabiają na wyjazdach?" - padło stwierdzenie. "To nieprawda. Większość takich informacji jest wyssana z palca. Tak jak podczas ostatniego wyjazdu do Łodzi. Teleexpress podał, że legioniści zdemolowali pociąg. Inne media również. Po naszej interwencji pojawiło się sprostowanie. Zostaliśmy oficjalnie przeproszeni."

Należy zaznaczyć, że program bardzo pozytywnie pokazywał kibiców Legii. W ogóle podejście do kibicowania było diametralnie różne, w porównaniu z tym co prezentują media. Na szczęście są jeszcze programy telewizyjne, które nie gonią za wszelką cenę za tanią sensacją. Na koniec, za "Bosmanem", życzymy TV Puls wysokiej oglądalności i szybkiego rozwoju.

Podaj ten news dalej: