Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wkrótce do Legii

poniedziałek, 12 stycznia 2004 09:47
Mariusz Zganiaczźródło: Przegląd Sportowy

– Jak odnajdujesz się wzespole‚ w którym co pewien czas następuje
wymiana kadr?


Mariusz Zganiacz: Już się przyzwyczaiłem. Po pięciu wspólnie przepracowanych dniach trudno coś powiedzieć. Nowi piłkarze przyjęli się do zespołu i wszyscy traktujemy swoje obowiązki bardzo poważnie.
Wiosną czeka nas trudne zadanie – za wszelką cenę musimy utrzymać się
w pierwszoligowym towarzystwie.


– Masz okazję z bliska poznać warsztat trenerski Władysława Stachurskiego.

– Od pierwszej chwili widać‚ że to bardzo doświadczony szkoleniowiec.
Na razie wnikliwie nas obserwuje. Potrzeba jeszcze trochę czasu,
by wspólnie się poznać. Teraz wolałbym za dużo nie mówić o trenerze.
Różnie może to być odebrane.


– Ale nie obawiasz się o miejsce w składzie?

– Tak naprawdę, ja cały czas walczę o nie. Teraz również robię
wszystko, by załapać się do wyjściowej jedenastki. Jesienią wychodziło to z różnym skutkiem.


– Zapewne analizowałeś jesienne mecze z udziałem Świtu?

– Owszem i tylko z dwóch pierwszych mogłem być zadowolony. Później za dużo było zmian w składzie i do końca rundy nie potrafiliśmy
już dojść do siebie. Większość piłkarzy odczuwała zmęczenie z powodu
braku odpowiedniego przygotowania. Ja miałem to szczęście‚ że przed przyjściem do Nowego Dworu zdążyłem wyjechać z zespołem Legii na dwa obozy‚ do Francji i do Białej Podlaskiej.


– W piątek twoi koledzy po raz pierwszy wtym roku pojawili się przy Łazienkowskiej. Nie żałujesz‚ że nie było cię wśród nich?

– Oglądałem chłopaków w telewizji i wiem‚ że mają za sobą badania wydolnościowe. Patrząc w ekran, nie czułem się jednak zawiedziony.
I tak nie miałbym szans na grę w pierwszym zespole‚ a w Świcie mogę
przynajmniej pokazać się na pierwszoligowych boiskach. Liczę‚ że
wiosną wystarczająco ogram się w lidze i nie pozwolę trenerowi Kubickiemu zapomnieć o mnie. W czerwcu planuję wrócić na Łazienkowską.


– Na razie zaszyłeś się w podwarszawskim miasteczku...

– Nie tęsknię za wielkomiejskim zgiełkiem. Spokój i cisza. Za bardzo
nie ma co robić‚ a poszaleć można jedynie na treningach. Każdy z nas
musi teraz dawać z siebie sto procent możliwości‚ by potem było łatwiej w walce o ligę.


Rozmawiał Piotr Wojciechowski

Podaj ten news dalej: