Jeszcze niedawno mówił Pan, że ustalanie terminarza gier będzie skomplikowane i zakończy się brakiem porozumienia. Czy dzień przed rozpoczęciem negocjacji w Cardiff podtrzymuje Pan tę opinię?
Paweł Janas: Może nie będzie tak źle. Wstępnie dogadaliśmy się z Anglikami.
Z Anglikami?! Do tej pory mieliśmy z nimi spore problemy w negocjacjach.
- Tym razem, jako jedyna federacja, przysłali swoją konkretną propozycję. Mamy podobne zdanie na temat naszych meczów. Zgadzają się na rozegranie pierwszego spotkania eliminacji w Polsce.
Chce Pan grać z Anglikami już w pierwszej kolejce?
- Tak, ale u siebie. Przekonam się, jak mam "ustawiać" drużynę na kolejne spotkania.
Liczy Pan, że Anglicy będą zmęczeni i zdekoncentrowani po czerwcowych finałach mistrzostw Europy?
- Nie. Po prostu zamierzamy rozpocząć z wysokiego pułapu.
A rewanż?
- Tutaj jest drobny problem. Anglicy chcą grać z nami w ostatniej kolejce, prawdopodobnie w październiku 2005 roku. Osobiście wolałbym pojechać na rewanż we wrześniu, dwie kolejki przed końcem eliminacji.
Kogo zostawia Pan na koniec?
- Austrię albo Irlandię Północną, najlepiej na własnym boisku. Sęk w tym, że każdy będzie chciał kończyć eliminacje u siebie. Np. Austria, która już zaproponowała rozegranie ostatniego meczu właśnie z nami. Oczywiście u siebie. To może być największy problem.
Mieliście propozycję Walijczyków?
- Nie, oni się w ogóle nie wypowiedzieli. Podtrzymuję, że chciałbym zagrać z Walijczykami w drugiej kolejce, kiedy będą osłabieni brakiem Ryana Giggsa. Wiadomo, ile ten piłkarz znaczy dla drużyny (Giggs został odsunięty przez UEFA od udziału w dwóch meczach eliminacji - przyp. red.). Chciałbym w tym roku rozegrać trzy mecze, w tym dwa u siebie. Obawiam się jednak, że moje plany pozostaną tylko w sferze życzeń.
Słyszeliśmy pogłoski, że w czasie spotkania w Cardiff przedstawiciele krajów z Wielkiej Brytanii zawiążą przeciw Polsce koalicję.
- Nie sądzę. Jeśli jedna federacja zawetuje propozycje innych, rozmowy się skończą. Ot, cały spisek.
Skład naszej grupy w eliminacjach mistrzostw świata miał spory wpływ na wybór rywali w meczach towarzyskich (Irlandia, Słowenia, USA, Wyspy Owcze). Kogo nie udało się namówić na sparing?
- Szkotów. Zależało mi na grze z drużyną Berti Vogtsa, ale miała bardzo napięty terminarz. Spróbujemy w 2005 roku.
Rozmawiał Maciej Białek
Wywiad
Chcę Anglików!
wtorek, 13 stycznia 2004 08:54
Paweł Janasźródło: Życie Warszawy