Goncalo Feio - fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Konferencja

Feio: Drużyna wyrwała punkty

Mishka, źródło: Legionisci.com

Goncalo Feio (trener Legii): Chciałbym podziękować i pogratulować drużynie, bo w minionym tygodniu mieliśmy problemy zdrowotne. Drużyna stanęła na wysokości zadania i wyrwała te punkty, tak jak trzeba było. Zacznę od nastawienia, jakie prezentował Urbański podczas walki o rzut karny na 3-1. To jest to nastawienie, które obowiązuje w Legii. Drużyna będzie walczyła o każdą piłkę do samego końca, niezależnie od tego, jak trudna jest sytuacja.



Chciałbym też bronić moich ludzi, pracowników, bo przed meczem miałem pytania o przygotowanie fizyczne. W pierwszych dwóch moich meczach w Legii zbliżyliśmy się lub zostały pobite rekordy z tego sezonu, jeśli chodzi np. o sprinty czy average speed. Dzisiaj z pięciu najlepiej biegających piłkach czterech było z Legii. Są rzeczy, które możemy robić lepiej i nad tym pracujemy. Głowa jest jednak najważniejsza i w sporcie, i w życiu. To gra zespołowa, musimy rosnąć jako drużyna.
Wiemy, jak ciężko tu się gra. Z szacunkiem dla rywala, Stal ma charakter, nieustępliwość, ma tu kibiców, to niewygodny rywal. Spodziewaliśmy się trudnego meczu. Wiedzieliśmy, że także z punktu widzenia cech wolicjonalnych, musimy być silniejsi od rywala. To się przekłada na inne elementy, na pojedynki, intensywność, liczbę przebiegniętych kilometrów.

Początek meczu mieliśmy pod kontrolą. Może nie mieliśmy wielu sytuacji, ale Stal też nie. Potem Josue skutecznie wykonał rzut karny i mieliśmy prowadzenie. Początek zarządzania prowadzeniem oceniam nieźle. Gual miał sytuację po kontrze, potem Wszołek znalazł się sam na sam. Nie wiem, czy był tu spalony, czy nie. Ale potem zarządzanie prowadzeniem było złe. Było mniej skoków pressingowych, więcej piłki bliżej naszej bramki. 2 razy powinniśmy mieć kontry, a graliśmy do tyłu, były straty, auty i w konsekwencji zrobiło się 1-1. Koniec pierwszej połowy to najgorszy moment dla nas w tym meczu. Początek drugiej połowy to także dominacja przeciwnika, robiliśmy niewymuszone straty. Stać nas na więcej, ale nieustępliwość i stabilność emocjonalna doprowadziły do tego, że znów mieliśmy kontrolę, więcej gry z dala od własnej bramki. Potem był szybki atak, bramka na 2-1. Zmiany zrobiły to, czego oczekuję, czyli podkręciły tempo gry. Rosołek skutecznie strzelił. Pankov był gotowy do gry mimo choroby, był gotowy do wejścia i poświęcenia dla drużyny. Potem zarządzaliśmy wynikiem bezpiecznie. Stal miała problem z transportowaniem piłki pod nasze pole karne, ale gdy nie zamykaliśmy przestrzeni i nie operowaliśmy piłką, Stal to robiła. Mogliśmy lepiej rozwiązywać niektóre z kontr.

Josue miał wielki gest wobec Rosołka. On jest napastnikiem, potrzebował bramki i Josue mu ją podarował, wzmocnił go, a to wzmacnia też cały zespół. Chcę, żeby dbanie o siebie nawzajem było wartością w Legii. To małe-wielkie rzeczy, które należy docenić.

Uraz Augustyniaka
Wstępne diagnozy są takie, że Rafał Augustyniak upadając, skręcił staw skokowy. Nasz zespół medyczny już działa.

Wszołek w ataku
Paweł Wszołek to piłkarz, który ma szybkość, ciąg na bramkę. Nawet na wahadle potrafił wejść w pole karne, strzelić, gra pressingiem, dobrze się pokazuje w polu karnym, chce pomóc drużynie. Ten pomysł, żeby go wystawić z przodu to nie jest nowy pomysł, był już tydzień temu i ćwiczyliśmy to. Dziś wywiązał się bardzo dobrze z tej roli, miał sytuacje bramkowe, miał wpływ na rzuty karne. To kolejny przykład, że w Legii każdy jest gotowy robić wszystko dla drużyny.

SONDAJak oceniasz pracę Goncalo Feio na stanowisku trenera Legii?

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.