Steve Kapuadi - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA

Pod lupą LL! - Steve Kapuadi

Kamil Dumała, źródło: Legionisci.com

Odkąd drużynę objął trener Goncalo Feio pewniakiem wydaje się być do gry w pierwszym składzie Steve Kapuadi. Postanowiliśmy sprawdzić, jak były gracz Wisły Płock zagrał w spotkaniu ze Stalą Mielec.

Pojedynki z Gerstensteinem
Obserwowany przez nas gracz miał dużo problemów z zawodnikiem Stali Mielec, Łukaszem Gerstensteinem. Pierwszy pojedynek stoczyli przed przerwą, kiedy to Kapuadi w prosty sposób został ograny, ale na jego szczęście Artur Jędrzejczyk zablokował podanie w pole karne Legii. Tuż po przerwie z kontrą ruszył Gerstenstein, który chciał stoczyć pojedynek biegowy, ale nasz zawodnik na szczęście wybił piłkę na aut. W 49. minucie ponownie gracz gospodarzy ruszył skrzydłem, gdzie ustawiony był Kapuadi, ale dobrze interweniował 25-letni Francuz. W 75. minucie legionista przegrał pojedynek z Gerstensteinem, który dobrze dograł w pole karne do Macieja Domańskiego. Na szczęście z jego uderzeniem poradził sobie Dominik Hładun. Chwilę później nasz obrońca wślizgiem wybił piłkę przed szarżującym obrońcą Stali.



Inteligentne granie
To czego wymagamy od graczy w formacji defensywnej, to mądre ustawianie się i brak kombinacji, bo właśnie przez te dwie rzeczy, a raczej ich brak, traciliśmy bardzo dużo bramek. Kapuadi kilka razy zagrał mądrze. Francuz w pierwszych pięciu minutach trzy razy pewnie wyszedł z defensywy i przejął piłkę albo wygrał pojedynek główkowy. W 7. minucie z kontrą szli zawodnicy z Mielca, ale świetnie piłkę przejął Kapuadi i podał do swojego kolegi z zespołu. Tuż przed zejściem piłkarzy do szatni po pierwszej połowie, błąd w rozegraniu popełnił Josué, ale naprawił go szybko 25-latek z obrony Legii, ale po chwili bardzo źle podał. W 54. minucie dobrze zagrał na wyprzedzenie z Ilją Szkurinem i rosłemu napastnikowi odebrał piłkę na swojej połowie. Kilkanaście minut później bardzo dobrze zablokował dośrodkowanie Hinokio, a w doliczonym czasie gry zagrał długą piłkę na dobieg do Wojciecha Urbańskiego, który został sfaulowany w polu karnym.

Trzy poważne błędy
Nie wszystko w niedzielnym występie Kapuadiego było dobre. Popełnił trzy bardzo duże błędy, które na szczęście nie zakończyły się utratą bramki. Pierwszy popełnił w 25. minucie, gdy dał się bardzo łatwo przepchnąć Ilji Szkurinowi, ale na szczęście naszego defensora z bramki wyszedł Dominik Hładun i przejął piłkę. Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy meczu z prawej strony Kapuadi nie podszedł do zawodnika wystawiającego piłkę, jak na tacy Hinokio, który na całe szczęście uderzył minimalnie obok bramki Legii. W doliczonym czasie gry legionista popełnił jednak największy błąd i jestem mocno zdziwiony, że nie został w tej sytuacji podyktowany rzut karny. Zamiast wybijać piłkę nogą, postanowił zrobić to głową przy murawie i piłka trafiła go w rękę.

Steve Kapuadi
Minuty: 90
Gole: 0
Asysty: 0
Strzały/celne: 1 / 0
Liczba podań / celne: 48 / 43
Podania kluczowe: -
Dośrodkowania / celne: -
Dryblingi / udane: -
Dystans: 10.43 km
Sprinty: 7
Odbiory: 1
Żółte kartki: 0
Czerwone kartki: 0

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.