fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Zapowiedź meczu

Szansa na podium

Wiśnia, źródło: Legionisci.com

Niespodziewanie po korzystnych dla Legii piątkowych i sobotnich rozstrzygnięciach w Ekstraklasie, stajemy w niedzielę przed szansą na wskoczenie na ligowe podium i zmniejszyć stratę do lidera do 3 punktów. Wystarczy tylko, albo i aż, wygrać z Radomiakiem Radom. Przed tygodniem "Wojskowi" zanotowali pierwsze zwycięstwo pod wodzą Goncalo Feio, więc można mieć nadzieję, że trzy punkty zgarną również przy Łazienkowskiej 3.

KURSY NA LEGIA - RADOMIAK
FORTUNA:



Wielkimi krokami zbliża się koniec sezonu. Ostatnie wyniki czołówki tabeli pokazują, że walka o medale toczyć się będzie w niebywale ślamazarnym tempie. Przed startem 31. kolejki Ekstraklasy Legia plasowała się na szóstej lokacie, natomiast jeżeli zgarnie w niedzielę komplet punktów, to wskoczy do pierwszej trójki. Wszystko za sprawą ostatnich wyników: wicelider Lech przegrał bowiem z broniącym się przed spadkiem Ruchem Chorzów, natomiast Górnik Zabrze poległ z Cracovią aż 0-5. Na dodatek zero punktów zdobyły ekipy Jagiellonii i Rakowa. Teraz "Wojskowi" muszą jedynie nie powtórzyć błędów z przeszłości i wygrać, nie marnując potknięć przeciwników.

Kto w ataku?

Przed tygodniem zobaczyliśmy pierwsze zwycięstwo Legii pod wodzą Goncalo Feio. Portugalski trener wraz ze swoimi zawodnikami pokonali na wyjeździe Stal Mielec 3-1. Legia zaprezentowała się na boisku lepiej aniżeli miało to miejsce w zremisowanych starciach ze Śląskiem i Rakowem, chociaż nie ustrzegła się kilku błędów. To właśnie po jednym ze złych ustawień obrony pokonany został Dominik Hładun. W tamtym meczu Feio zdecydował się na eksperyment, jeśli chodzi o ustawienie formacji ataku. Obok Marca Guala niespodziewanie zagrał etatowy skrzydłowy, a więc Paweł Wszołek. Grający do tej pory jako pomocnik piłkarz spisał się nieźle, chociaż w pierwszej połowie nie wykorzystał sytuacji sam na sam, po której Legia mogła prowadzić różnicą dwóch goli.

Zawodnik grający na pozycji napastnika zdecydowanie powinien imponować skutecznością i wykorzystywać najmniejsze błędy rywala. Przed niedzielnym spotkaniem trener chwalił Wszołka za występ przeciwko Stali, podkreślając, że wywalczył rzut karny oraz miał swój udział przy bramce na 2-1. Nie jest jednak pewne, że to właśnie on ponownie zagra w ataku. Na swoją szansę od pierwszej minuty czeka przecież także Maciej Rosołek, który przed tygodniem wreszcie przełamał się i zdobył pierwszą bramkę od 18 lutego.

- Paweł Wszołek w procesie treningowym ćwiczy na dwóch pozycjach. Nie jest to jedyny taki zawodnik. Bierzemy pod uwagę jego charakterystykę. W meczu ze Stalą Mielec, który był dla nas wygrany w fazach przejściowych, obecność Pawła była kluczowa. Wywalczył rzut karny, dobrze zagrał do Guala, a jak wyszliśmy spod pressingu, miał sytuację sam na sam. Ponadto w drugiej połowie brał udział w akcji bramkowej na 2-1. - powiedział Feio na konferencji prasowej.

fot. Mishka / Legionisci.comfot. Mishka / Legionisci.com

Bez Augustyniaka

W niedzielę w Legii na pewno nie zagra Rafał Augustyniak. Obrońca skręcił staw skokowy w ostatnim meczu przeciwko Stali. Wówczas na murawie w samej końcówce zastąpił go Radovan Pankov. Taki sam scenariusz możliwy jest w spotkaniu z Radomiakiem, chociaż w odwodzie pozostają jeszcze Jan Ziółkowski, Steve Kapuadi czy Artur Jędrzejczyk. Wydaję się, że akurat nieobecność Augustyniaka nie będzie miała aż tak dużego znaczenia, ponieważ legioniści dysponują za niego odpowiednimi zmiennikami. Nieco gorzej sprawa wygląda w przypadku zastąpienia Tomasa Pekharta, który nie grał ostatnio z powodu urazu. W tygodniu Czech wrócił już do treningów po przebytej kontuzji, jednak wątpliwym jest, aby przeciwko Radomiakowi wybiegł od pierwszej minuty.

W ekipie z Radomia również spodziewać się możemy małych przetasowań. Z powodu zapisów w umowie przeciwko Legii nie zagra Gabriel Kobylak, a więc etatowy golkiper drużyny, który w tym sezonie zdołał się nawet wpisać na listę strzelców. Jego miejsce między słupkami zajmie najpewniej Filip Majchrowicz. 24-latek zastępował w tym sezonie Kobylaka, kiedy ten musiał pauzować za czerwoną kartkę. Ponadto Maciej Kędziorek nie będzie mógł skorzystać z Mateusza Cichockiego. Były zawodnik Legii, który po raz ostatni reprezentował jej barwy w 2013 roku, będzie odpoczywał za nadmiar żółtych kartek. Przed tygodniem defensor zobaczył czwarte napomnienie od arbitra w tym sezonie.

Nerwowo w Radomiu

Po ostatniej ligowej kolejce Radomiak plasował się na 12. miejscu w tabeli, mając cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Gracze Macieja Kędziorka nie są więc jeszcze pewni utrzymania w najwyżej klasie rozgrywkowej - tym bardziej, że przegrali trzy ostatnie spotkania. Najpierw na wyjazdach okazali się słabsi od ŁKS-u Łódź (2-3), a potem w Kielcach musieli uznać wyższość Korony (0-4). Wydawało się, że przełamanie musi nadejść w spotkaniu domowym. Wszak ostatnio w Radomiu poległ Raków Częstochowa. Nic jednak bardziej mylnego. Tydzień temu trzy punkty ze stadionu Radomiaka wywiozło Zagłębie Lubin, które pokonało przeciwników po szalonym meczu. Tego dnia padło aż siedem bramek, a starcie zakończyło się wynikiem 3-4. Można powiedzieć, że tamto spotkanie rozstrzygnęło się z grubsza w pierwszej połowie, po której lubinianie prowadzili aż 3-0. Po przerwie częściej do głosu zaczęli jednak dochodzić radomianie, którzy odpowiedzieli trafieniami Vagnera Diasa, Jana Grzesika oraz Dawida Abramowicza. Na nic się to jednak zdało, gdyż wcześniej po raz czwarty dla Zagłębia trafił Dawid Kurminowski.

Zmiany, zmiany, zmiany...

Radomiak jest jednym z tych zespołów, który zaczynał i kończy sezon z innym trenerem. W obecne rozgrywki drużyna wkroczyła wraz z Rumunem Constantinem Galcą. Szkoleniowiec został zwolniony w listopadzie, chociaż już wcześniej dało się odczuć, że nie do końca po drodze mu z obecnym zarządem. Finalnie w 16 spotkaniach sezonu 23/24 Galca zdobył średnio 1,19 pkt na mecz, zostawiając drużynę na ósmym miejscu. Kędziorek oficjalnie zastąpił Galcę na początku grudnia 2023 roku. Dla niego to pierwsza praca jako pierwszy trener ekstraklasowego klubu w karierze. Wcześniej był jedynie asystentem w Rakowie czy Lechu Poznań. Co ciekawe, po jego wodzą Radomiak spisuje się nawet gorzej niż miało to miejsce za poprzedniego szkoleniowca. Przez ostatnie pięć miesięcy w oficjalnych spotkaniach radomianie zdobyli średnio 1,14 pkt na mecz, a w tabeli spadli o kilka miejsc w dół. Wzbudziło to kolejne spekulacje. Według medialnych doniesień, Kędziorek jest... bliski również zwolnienia. Zarząd wprawdzie udzielił mu ostatnio poparcia, ale po przegranej w niedzielę jego notowania ponownie wyraźnie spadną.

Miejsce w lidze po ostatniej kolejce12Najlepszy strzelecPedro Henrique (występy: 20, gole: 8)Ostatni mecz3-4 Zagłębie LubinOstatni przeciwko Legii0-1 (sezon 23/24, 14. kolejka Ekstraklasy)Forma
P
P
P
W
R



Gdzie obejrzeć?

Spotkanie Legii z Lechem Poznań rozpocznie się w niedzielę o godzinie 17:30. Transmisję będzie można zobaczyć na Canal+ 4K Ultra, CANAL+ Premium, CANAL+ Sport 3, TVP Sport, na stronie internetowej www.sport.tvp.pl oraz w aplikacji mobilnej TVP Sport. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI LIVE!, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.

Przewidywany skład

Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.

Przewidywany skład

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.