fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Z obozu rywala

Lech przed meczem z Legią. Nienaoliwiona lokomotywa bez maszynisty

Mikołaj Ciura, źródło: Legionisci.com

W niedzielę o 17:30 Legia Warszawa zagra w Poznaniu z Lechem. Obie drużyny są w dużym kryzysie i prezentują formę daleką od idealnej, a zbliżający się mecz będzie bardzo ważny w walce o podium. Zapraszamy do zapoznania się z sylwetką najbliższego rywala legionistów.



Dla Lecha Poznań obecny sezon jest pełen wzlotów i upadków, podobnie jak dla Legii. Mimo że "Kolejorz" od początku rozrywek znajduje się w górze tabeli, to nie obyło się bez poważnych wpadek, również w europejskich pucharach. Lech pożegnał się z eliminacjami do Ligi Konferencji Europy, przegrywając w trzeciej rundzie w dwumeczu z Spartakiem Trnava. Choć Lech rundę jesienną zakończył na dobrym, 4. miejscu w tabeli, to w Poznaniu zdecydowano się na zmianę trenera i zwolnienie Johna van den Broma. To jednak niekoniecznie pomogło w poprawie wyników, gdyż te wiosną Lech ma znacznie gorsze. Choć udało mu się pokonać wyżej notowane zespoły jak Jagiellonię Białystok czy Pogoń Szczecin i zdobywać ważne punkty w kontekście walki o najwyższe cele, to poznańska drużyna kompletnie kompromitowała się z takimi ekipami jak Puszcza Niepołomice czy Ruch Chorzów, z którymi traciła wcześniej wywalczoną przewagę. Dodatkowo "Kolejorz" pożegnał się z rozgrywkami o Puchar Polski po straconym golu w ostatnich minutach dogrywki w domowym spotkaniu z późniejszym finalistą, Pogonią Szczecin. Obecnej formy Lecha nie można opisać inaczej niż bardzo słaba. Poznaniacy w ostatnich czterech kolejkach mierzyli się z drużynami walczącymi o utrzymanie, a udało wygrać im się tylko jeden z tych meczów - 3-2 po ogromnych męczarniach ze spadkowiczem, ŁKS-em Łódź. W ostatniej kolejce Lech zaprezentował się naprawdę fatalnie i przegrał 1-2 na Stadionie Śląskim z Ruchem Chorzów. Trzeba pamiętać jednak, że mimo słabej dyspozycji, gracze z Poznania będą podwójnie zmotywowani na spotkanie z Legią, która formą również nie grzeszy.

Oferta na mecz Lech - Legia

Albo podium, albo blamaż

Dla obu drużyn niedzielne spotkanie będzie meczem o wszystko. Będą chciały uratować fatalny sezon i przybliżyć się do eliminacji do europejskich pucharów w przyszłym sezonie. Ten mecz będzie ważny też pod względem finansowym, ponieważ zakończenie rozgrywek poza podium to duża strata pieniędzy. Może zadecydować to również o przyszłym okienku transferowym, a zapowiada się, że zarówno w Legii, jak i Lechu zapowiada się niemała rewolucja kadrowa. Tylko jaki poważny piłkarz będzie chciał przyjść do polskiej drużyny, która nie będzie grała w Europie? Dlatego właśnie szkoleniowcy obu ekip podkreślają na konferencjach przedmeczowych, że to mecz sezonu. Biorąc też pod uwagę ogromne niezadowolenie wśród kibiców i chęć odwrócenia fatalnej sytuacji, możemy spodziewać się w niedzielę meczu pełnego walki i nie odstawiania nóg w każdej sytuacji.

fot. Miskha / Legionisci.com

Trener uwielbiany przez kibiców, ale nie... Lecha

Szkoleniowcem, który objął drużynę Lecha po van den Bromie jest Mariusz Rumak (na zdjęciu niżej). Polak ma doświadczenie ekstraklasowe, gdyż prowadził już wcześniej poznańską drużynę przez trzy lata, a także Śląsk Wrocław, Zawiszę Bydgoszcz czy Termalikę Bruk-Bet Nieciecza. Jednak w każdym z tych klubów nie wiodło mu się zbyt dobrze - Lech pod jego wodzą nie osiągnął nic, poza wicemistrzostwem i kompromitował się w eliminacjach do europejskich pucharów, a po jego odejściu został mistrzem, Śląsk zaliczył dwa sezony w grupie spadkowej, a Zawisza i Termalica zostały zdegradowane do niższej klasy rozgrywkowej. Dodatkowo Rumak kompletnie odbił się od reprezentacji Polski U-19. Jak więc trener bez sukcesów i większego autorytetu miał wejść do trudnej szatni i uratować słaby sezon? Można było się spodziewać, że to nie wypali. "Kolejorz" pod jego wodzą gra fatalnie, często kompromituje się i punktuje na poziomie 1,46 punktu na mecz. Obecność Rumaka w Lechu cieszy więc wszystkich kibiców drużyn walczących o podium, oczywiście poza sympatykami poznańskiego klubu. Dla władz Lecha najważniejszym argumentem za zatrudnieniem tego trenera był fakt, że był on już w klubie na kontrakcie, a ciężko jest zatrudnić jakiegoś porządnego szkoleniowca w środku sezonu. Jedyny argument tłumaczący tę decyzję okazał się jednak absurdem, gdyż według doniesień medialnych, w przyszłym sezonie trenerem Lecha ma być człowiek, który od ponad półtora roku nie jest związany z żadną drużyną.

fot. Hagi / Legionisci.com

Największa siła rażenia bez formy

Wielu przed sezonem określało kadrę Lecha jako zdecydowanie najmocniejszą z całej ligi. Rzeczywiście, na papierze wyglądała ona bardzo dobrze, również transfery, w tym najdroższy zakup historii Ekstraklasy - Aliego Golizadeha, który jednak kompletnie nie wypalił. Patrząc na miejsce i formę Lecha, można powiedzieć, że nie został wykorzystany ogromny potencjał, choć nie pomagało również przygotowanie fizyczne i stan zdrowotny wielu zawodników. Bramki "Kolejorza" strzeże 24-letni Bartosz Mrozek, który przeplata pewne występy ze słabymi, a w tym sezonie zaliczył 11 czystych kont, wpuszczając 34 bramki. W linii obrony najważniejszą postacią jest Bartosz Salamon, który po wpadce dopingowej i zawieszeniu powrócił do gry i pierwszego składu "Kolejorza". Do pary z nim zazwyczaj występują Chorwat Antonio Milić bądź Słoweniec Miha Blazić. W obecnym sezonie jednak formacja obrony popełnia wiele błędów i nie jest tak pewna jak w poprzednich rozgrywkach. Głównym rozgrywającym drużyny jest reprezentant Szwecji, Jasper Karlstrom, który zaliczył 3 asysty. W pomocy pomaga mu, ze zdecydowanie bardziej defensywnymi zadaniami, Radosław Murawski. Niezwykle ważnymi postaciami w Lechu są Kristoffer Velde oraz Filip Marchwiński (na zdjęciu niżej). Norweg jest motorem napędowym drużyny na skrzydle, a w lidze zdobył 9 bramek oraz 5 asyst, ale ostatnio gra mniej, bo średnio dogaduje się z trenerem Rumakiem. Polak natomiast przez cały sezon był rozrzucany po różnych pozycjach, ale w każdej roli radził sobie nieźle, co pozwoliło mu na zaliczenie takich samych liczb co Velde, z jedną bramką mniej. Występ Marchwińskiego z Legią jest jednak poważnie zagrożony z powodu urazu pomocnika. W ostatnich meczach zastępował go więc Afonso Sousa, który w Poznaniu występuje od prawie dwóch lat, a nadal nie umie wykrzesać z siebie pełni potencjału. Na pozycji napastnika występował w tym sezonie najczęściej Filip Szymczak, który teraz jest przesunięty na pozycję skrzydłowego. 22-latek nie wykręcił jednak fenomenalnych liczb, gdyż zdobył tylko 3 gole i 2 asysty. Polak musiał zastępować przez dużą część sezonu lidera poznańskiej ofensywy, Mikaela Ishaka, który miał duże problemy ze zdrowiem. Szwed powoli powraca do swojej dawnej dyspozycji, w ostatnich występach często ratował Lecha, a ogólnie w sezonie w 21 meczach 10 razy trafiał do siatki i miał 3 asysty.

fot. Miskha / Legionisci.com

Przewidywany skład: Mrozek - Czerwiński, Salamon, Milić, Andersson - Karlstrom, Murawski - Velde, Sousa, Szymczak - Ishak

Ostatnie 5...

Jakim wynikiem kończyło się ostatnie pięć spotkań pomiędzy Legią a Lechem rozgrywane w Poznaniu?

01.10.2022 Lech 0-0 Legia
09.04.2022 Lech 1-1 Legia
11.04.2021 Lech 0-0 Legia
04.07.2020 Lech 2-1 Legia
30.05.2020 Lech 0-1 Legia

Historia

Zespoły zmierzyły się ze sobą 142 razy, a legioniści wygrali 61 z tych spotkań. "Kolejorz" górą był 43-krotnie, a 38 razy padł remis. Bilans bramkowy to 187 - 135 na korzyść "Wojskowych". W XXI wieku rywalizacja obu drużyn toczyła się o najwyższe cele i jest dość wyrównana. Zarówno Lechowi, jak i Legii lepiej idzie na własnym stadionie. Legioniści nie pokonali poznaniaków na ich terenie od maja 2020 roku. W późniejszych pięciu pojedynkach zespoły dzieliły się punktami 4-krotnie, a raz wygrał Lech. W rundzie jesiennej przy Łazienkowskiej padł bezbramkowy remis, choć legionistom udało się strzelić gola, a dokładnie Ernestowi Muciemu, ale po wcześniejszej pozycji spalonej.

fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.