Od początku sezonu Bartosz Kapustka spotyka się z wieloma krytycznymi opiniami na temat swoich występów. Postanowiliśmy przyjrzeć się jego grze w meczu przeciwko duńskiemu Brøndby.
Odbiór w defensywie
W pierwszych meczach sezonu popularny „Kapi” nie był zbyt widoczny w defensywie. Jednak w starciu z zespołem z Danii zaprezentował się zupełnie inaczej. Już w 10. minucie meczu skutecznie wrócił do obrony, odbierając piłkę zawodnikowi gospodarzy na prawej stronie boiska. Kilkanaście minut później ponownie znalazł się w pobliżu własnego pola karnego i tym razem wybił piłkę na aut. W 33. minucie popisał się doskonałym odbiorem w środkowej strefie boiska, nie dając rywalowi szans na kontynuację akcji. W 50. minucie świetnie wrócił za Noah Nartey’em, wyłuskując mu piłkę w kluczowym momencie kontrataku na bramkę Tobiasza. Chwilę później ponownie dobrze spisał się w obronie, co zakończyło się faulem ze strony przeciwnika. W 60. minucie odebrał piłkę w środku pola i mimo presji ze strony dwóch przeciwników, próbował zainicjować akcję, która jednak została przerwana na dalszym etapie.
Współpraca z wahadłami
W meczu z Brøndby współpraca Bartosza Kapustki z wahadłowymi Legii układała się bardzo dobrze. W 23. minucie podał na prawe wahadło do Patryka Kuna, który dośrodkował w pole karne, jednak przeciwnicy wybili piłkę na aut. Po chwili Kapustka otrzymał podanie od Radovana Pankowa i celnie dośrodkował do wbiegającego w pole karne Tomáša Pekharta. Jego uderzenie z woleja przyniosło Legii wyrównującą bramkę. Kilka minut później Kapustka spróbował strzału, jednak po rykoszecie piłkę pewnie złapał Patrick Pentz. W 58. minucie przeprowadził dwójkową akcję z Luquinhasem, po której zagrał na skrzydło do Patryka Kuna, jednak centra wahadłowego nie znalazła adresata. Dziewięć minut później świetnie zagrał w pole karne do Claude'a Gonçalvesa, ale jego strzał został obroniony przez Pentza. W 69. minucie Kapustka dośrodkował w pole karne na głowę Rafała Augustyniaka, ale strzał obrońcy Legii minął bramkę. Tuż przed opuszczeniem boiska zagrał piłkę do Pawła Wszołka, lecz jego uderzenie poszybowało nad bramką Brøndby.

Nie zawsze wszystko wychodziło
Na początku meczu Kapustka próbował uruchomić Patryka Kuna na wahadle, ale jego podanie było niedokładne i piłkę przejęli gospodarze. W 6. minucie starał się prostopadle podać do Marca Guala, ale piłkę przechwycił bramkarz Patrick Pentz. Kapustka miał również problemy z niektórymi dośrodkowaniami. W 38. minucie jego próbę szybkiego dośrodkowania z pola karnego zneutralizowali zawodnicy z Danii, co powtórzyło się w 66. minucie. Trzy minuty później, po rzucie rożnym, jego dośrodkowanie również zostało wybite poza obręb pola karnego przez defensorów rywali. Tuż przed zejściem z boiska popełnił błąd przed własnym polem karnym, tracąc piłkę, ale na szczęście strzał przeciwnika został zablokowany przez obrońców Legii.
