- Szkoda, że nie strzeliliśmy szybko bramki, bo okazje ku temu były. Graliśmy z przewagą jednego zawodnika, a przeciwnik, szczególnie na wyjeździe, cofnął się. Grali bardzo dobrze, blisko siebie, w kompakcie. Wiadomo, że w takiej sytuacji w ataku pozycyjnym dużo ciężej jest o bramki. Udało nam się wypracować dwie - powiedział po meczu z Dritą Gnjilane Rafał Augustyniak.
Szkoda skuteczności, bo ten mecz mógł się skończyć wyższym wynikiem i z większym zapasem bramkowym mogliśmy jechać do Kosowa. Ważne, że mamy zwycięstwo 2-0 i mam nadzieję, że tam zagramy dobry mecz, podobnie jak ten dzisiejszy.
Patrząc na przebieg meczu, że przez 60 minut graliśmy z przewagą zawodnika, to ta przewaga jest trochę mała. Nie ma jednak co narzekać, mamy zapas dwóch bramek. Mam nadzieję, że powtórzymy dobry mecz w Kosowie i zameldujemy się w fazie ligowej Ligi Konferencji.
Brondby było najsilniejszym rywalem. Ten dwumecz był naprawdę ciężki. W piłce nożnej nie można nikogo lekceważyć, myślę, że Drita będzie mocna u siebie. To nie jest słaby rywal. Przez przypadek nie znaleźli się w 4. rundzie LK. Musimy wykonać swoją robotę i awansować do fazy ligowej.
Każde 0 z tyłu cieszy, buduje pewność siebie i mentalność zespołu. Drita nie stworzyła dziś sytuacji.
