- Po meczu z St. Gallen byłem bardzo smutny. Nie zagrałem jeszcze takiego meczu, gdzie działoby się tyle na boisku. Nie mogłem spać. Było nam wszystkim przykro w szatni jak i na drugi dzień. Jako zawodnicy nie mogliśmy nic z tym zrobić, tylko się zresetować i skupić na meczu z Koroną, który bardzo chcieliśmy wygrać. Nie udało się. Taki jest sport. Musimy wyrzucać takie rzeczy z głowy i teraz koncentrujemy się tylko na Legii - mówi przed niedzielnym spotkaniem piłkarz Śląska Wrocław, Petr Schwarz.
- Jestem zadowolony z tego, że dobrze czuję się na boisku i jestem zdrowy. Graliśmy ostatnio co trzy lub cztery dni. To piękna sprawa dla piłkarza, że tyle grasz i nie musisz trenować cały tydzień. Z drugiej strony te mecze nie dały nam awansu czy też punktów w lidze i to jest do poprawy.
- Każdy zawodnik ma w sobie coś innego. Przykładowo Marcin Cebula potrafi znakomicie kontrolować piłkę i jest bardzo aktywny. Szuka przestrzeni. Nie chcę rozmawiać o cechach moich kolegów, ale zawsze na boisku po spędzeniu dłuższego czasu lepiej się na nim czujemy. Dlatego trenujemy razem, docieramy się w treningach, aby coraz lepiej rozumieć się na boisku. W drużynie nie wracamy do tamtego meczu z Legią, wygranego 4-0. To już historia. My się koncentrujemy na tym, aby napisać nową historię. Będziemy grać innym sposobem, ale chcemy wygrać i razem z kibicami czerpać ze stadionowej atmosfery.
