W doliczonym czasie gry pierwszej połowy doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia. Kacper Tobiasz wyszedł daleko z bramki, poza pole karne, by wybić piłkę. Doszło do błędów komunikacyjnych z Arturem Jędrzejczykiem, który również wyskoczył do piłki. Zawodnicy Legii zderzyli się głowami, długo leżeli na murawie, a Jędrzejczyk zalał się krwią i miał problemy z zejściem z murawy. W przerwie obaj pojechali do szpitala na badania.
- Piłkarze pojechali do szpitala. Kacper Tobiasz miał szycie. Artur Jędrzejczyk stracił na boisku przytomność, konieczna jest tomografia. Są tam z nimi nasi ludzie. Trzymamy kciuki, czekamy na nich, liczymy, że nic poważnego się nie stało - powiedział Goncalo Feio.
- Do tej akcji nigdy nie powinno dojść. Dlaczego? Analizujcie sami - dodał trener Legii.

