Czy ma Pan już przed oczami jedenastkę jaką zobaczymy w meczu inaugurującym rundę wiosenną?
Dariusz Kubicki: Skądże. Jestem daleki od takich wniosków. Oczywiście pewien kręgosłup tej drużyny jest. Są piłkarze pewniejsi gry w podstawowej jedenastce, przecież trzon wykształcił się podczas rundy jesiennej.
Ale cały czas szukacie wzmocnień. Sprawdzaliście na poniedziałkowych zajęciach kolejnego futbolistę.
Tak, to Andriej Klimczuk, ukraiński piłkarz, który z tego co mi wiadomo, występował ostatnio w lidze greckiej. Będę mu się przyglądał przez trzy-cztery dni i wtedy określę bliżej jego przydatność do drużyny.
Kadra Legii nie jest jeszcze w komplecie.
Tak. Dołączy jeszcze do nas Dickson Choto.
Nie boi się Pan, że nie będzie przygotowany do sezonu tak dobrze jak reszta piłkarzy?
Nie, dlaczego? Myślę, że zostanie dobrze przygotowany, a jedyne, o co musimy zadbać, to jak wprowadzić go w trening. Bo on przecież nie miał przerwy w grze.
Co z piłkarzami, którzy nie pojechali na Cypr?
Michał Pyrka trenuje z drugim zespołem, a Michałowi Wojtasiowi szukamy klubu.
Czy po odejściu Svitlicy będzie musiał pomyśleć Pan nad całkiem nową koncepcją ataku?
To nie powinno mieć znaczenia. Są Marek Saganowski i Piotrek Włodarczyk, którzy prezentują nieco inny styl niż Stanko. Ich predyspozycje dają możliwość wyprowadzania kontrataków, ale my rzadko możemy tak grać. Staramy się narzucić swój styl walki rywalom i dyktować warunki.
A Manuel Garcia? Jest Pan z niego zadowolny po cypryjskim zgrupowaniu?
Było ono trochę dla niego pechowe, bo Manuel doznał urazu mięśnia przywodziciela. Przez to nie mógł pokazać pełni swoich możliwości. Ale ja jestem zadowolony ze wszystkich swoich podopiecznych. Ciężko przepracowali oba zgrupowania.
Rozmawiał Przemysław Rudzki
Wywiad
Jeszcze daleko do wniosków
wtorek, 10 lutego 2004 13:13
Dariusz Kubickiźródło: Przegląd Soprtowy