Piłkarze Legii odlecą dziś na zgrupowanie w Chorwacji w komplecie. Do Polski powrócił już Dickson Choto. Zawodnik wysiadł z samolotu w... sweterku. Na pytanie kierownika Zawadzkiego o kurtkę, Dickson stwierdził, że jej nie potrzebuje, bo jest gorąco. Szybko jednak zmienił zdanie i gdy tylko znalazł się na Łazienkowskiej, od razu poszedł do magazynu po kurtkę i później siedział w niej nawet w pomieszczeniach klubowych :). To nie koniec wczorajszych przygód zawodnika. Na lotnisku okazało się, że w Harare zostawł klucze do warszawskiego mieszkania. Na szczęście Ireneusz Zawadzki załatwił zapasowy komplet.
Przygody Choto
sobota, 14 lutego 2004 09:08
źródło: Super Express