
"Wśród osób, które pracują w naszej firmie nad ewentualnym przejęciem Legii, brakowało menedżera sportowego. Trwa okres transferowy, więc chcemy mieć kogoś, kto spojrzy na to fachowym okiem" - dodaje Kosmala. Socha podpisał z ITI umowę na czas określony. Dokładnej daty jednak nie ustalono.
"Roboczo mówimy o końcu marca. Wtedy rada dyrektorów holdingu ITI zapozna się z biznesplanem, który właśnie powstaje, i podejmie decyzję, czy kupić udziały w Legii. Biznesplan będzie analizował sytuację w klubie, będzie też próbował odpowiedzieć na pytanie, czy przejęcie Legii pasuje do strategii ITI" - wyjaśnia Kosmala.
Wtedy wszystko się rozstrzygnie - przyszłość Legii i długość kontraktu z Sochą.
Dlaczego jednak ITI zdecydował się na człowieka z zewnątrz?
"Znamy i cenimy zarówno Jerzego Engela, jak i Janusza Olędzkiego, ale chcieliśmy kogoś, kto będzie wyłącznie na naszym garnuszku. Kogoś, kto będzie pomagał nam w analizowaniu sytuacji w klubie, doradzał pod kątem sportowym" - kończy Kosmala.
ITI: Jeszcze Legii nie kupiliśmy
wtorek, 17 lutego 2004 23:45
źródło: Gazeta Wyborcza