Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Z Legią są bez szans - relacja ze zgrupowania

środa, 18 lutego 2004 08:56
źródło: Przegląd Sportowy

Pobudka - godz. 7:30, śniadanie - pół godziny później, trening o 9 - tak wygląda początek dnia piłkarzy Legii na zgrupowaniu w Chorwacji. Na wczorajszych zajęciach piłkarze ćwiczyli przede wszystkim grę na małej przestrzeni. W pewnym momencie pięknym strzałem z woleja popisał się Marek Saganowski. "Stadiony świata" - skomentował Krzysztof Gawara. Obserwujący pracę legionistów zawodnicy bośniackiego FK Glasinac również kręcili z niedowierzaniem głowami. Kiedy trener Kubicki zapytał ich, czy zagrają mecz kontrolny, odpowiedzieli, że przy takich bramkach nie mają żadnych szans. Na wtorkowym treningu pojawili się dwaj nowi Serbowie - lewy obrońca Radoslav Glavardanov (Żeleznik Sarajewo) i napastnik Milorad Perović (Apollon Limassol). Obydwaj jednak nie zachwycili. Spadają także notowania Musareki Janitali, który wydaje się być trochę zagubiony. "Więcej się po nim spodziewaliśmy" - stwierdził Kubicki. Wczoraj piłkarze Legii podzielili się na dwie drużyny i zagrali krótki mecz. Z konieczności sędziował Krzysztof Dowhań. "Co to za Rumun biega na środku boiska. Ale drukuje..." - wołał kierownik Zawadzki. Jeszcze podczas rozgrzewski Marek Jóźwiak nie omieszkał skomentować fryzury Radka Wróblewskiego: "Jejku, ty masz więcej żelu na głowie niż ja w całym opakowaniu". Swoimi firmowymi uderzeniami z dystansu kilka razy popisał się Tomek Sokołowski I. "Każdy zawodnik ma ulubionych bramkarzy, którym częściej niż innym strzela gole. Ja mam dwóch: Andrzeja Krzyształowicza i Radka Majdana, dlatego bardzo się ucieszyłem, kiedy przeszedł on do Wisły. Mam nadzieję, że trener nie zapomni o tym podczas ustalania składu na wiosnę" - powiedział Sokół. Wokół boiska biegali wczoraj Kiełbowicz i Choto. Ten pierwszy powoli wraca do sił po skręceniu stawu skokowego, natomiast Dickson naciągnął w poniedziałek mięśnie przywodziciela. Dzisiaj powinien już jednak trenować.

Podaj ten news dalej: