- Nie rozumiem, dlaczego sędziowie nie uznali bramki dla nas. Interpretują przepisy tak, jak chcą. Strzelamy bramkę, a oni mówią, że nie wiedzą, czy padła i jej nie uznają - powiedział po meczu z Djurgårdens IF Marc Gual.
- Radzimy sobie naprawdę dobrze w Lidze Konferencji, chociaż wynik meczu z Djurgårdens IF powinien być inny. Prezentujemy się dobrze w Europie w tym roku i musimy to kontynuować. Nie będziemy grać w lutym, to lepiej. Mamy czas, żeby się odpowiednio przygotować i wygrywać. Teraz jest czas na zresetowanie głów i odpoczynek, pobycie z rodzinami.
- Oczywiście, że jesteśmy trochę zmęczeni. To normalne. Myślę jednak, że wszyscy piłkarze chcą grać co 3-4 dni i walczyć. Teraz mamy czas, żeby na wiosnę wrócić silniejsi.
- Atmosfera na meczu była świetna. Kibice odpalili pirotechnikę. Nie rozumiem tylko, dlaczego graliśmy, skoro nic nie było widać na boisku. Interpretują przepisy, jak im pasuje. Nie rozumiem tego. Nie podoba mi się to. Skoro mamy VAR i nic nie widać, to po co on jest. Gra powinna być wstrzymana. Czasem przepisy obowiązują, a czasem nie. To ładny stadion, chociaż to nie była normalna sytuacja dla nas. To jednak nie ma znaczenia, to na nic nie wpływa.
- Musimy odpocząć, potem czekają nas przygotowania, od trenerów dowiemy się, co trzeba poprawić. Po to jest zgrupowanie. Tym razem będziemy się przygotowywać w Hiszpanii, by w odpowiedniej formie wrócić na drugą część sezonu.
