W środowy późny wieczór Legię Warszawa czeka kolejny "mecz sezonu". Legioniści zmierzą się na własnym stadionie z Jagiellonią Białystok w ramach ćwierćfinału Pucharu Polski. Zwycięstwo w tym meczu będzie bardzo ważne, ale arcytrudne, patrząc jak poukładanym i zgranym zespołem są białostoczanie, którzy, podobnie jak "Wojskowi", nadal łączą grę na trzech frontach. Zapraszamy na raport z obozu najbliższego rywala Legii.
Mogło wydawać się, że poprzedni sezon w wykonaniu Jagiellonii był wypadkiem przy pracy. Przecież w ostatnich latach białostoczanie w większości kończyli rozgrywki w środku tabeli czy też nawet walczyli o utrzymanie, a ostatni raz na podium znaleźli się w sezonie 2017/18. Zespół pod wodzą trenera Adriana Siemieńca (na zdjęciu poniżej) pokazuje jednak, że to nie był przypadek. Jagiellonia jest wysoko w lidze i realnie może myśleć o obronie historycznego tytułu, skutecznie rywalizuje w europejskich pucharach, gdzie zaszła już do 1/8 finału, zajmując 9. miejsce w fazie ligowej Ligi Konferencji i pewnie pokonując w dwumeczu w rundzie barażowej serbski FK TSC Baćka Topola 6-2. W środę natomiast przyjedzie na Łazienkowską, by powalczyć o półfinał Pucharu Polski.
Kto by się spodziewał, że to właśnie Jagiellonia pokaże innym polskim drużynom, że jako mistrz Polski, można w tych czasach skutecznie łączyć grę na wszystkich frontach? Niby Legia jest w podobnej sytuacji - również dobrze spisuje się w Europie, może nawet lepiej niż białostoczanie i przecież właśnie z nią "Jaga" będzie musiała zmierzyć się jutro - jednak chyba każdy kibic Legii nie zawahałby się, gdyby ktoś zaproponował zamianę sytuacji w lidze. Dodatkowo dla Jagiellonii wszystko to jest nowością, w końcu dopiero po raz pierwszy awansowali do europejskich pucharów i utrzymali się w nich do wiosny. Trzeba przyznać, że zmiany w białostockim zespole w ostatnim czasie i jego obecna sytuacja są imponujące. To jednak Legia może zakończyć ten piękny sen i udowodnić, że wcale nie jest gorsza.

Rozgrywki Pucharu Polski w historii Jagiellonii nigdy nie były dla klubu szczególnie szczęśliwe. Białostoczanie w większości sezonów odpadali na bardzo wczesnym etapie, czasem nawet nie przechodząc pierwszego rywala. Gdy w dwóch sezonach udało im się zajść zdecydowanie dalej, los przydzielał im Legię. W sezonie 2009/10 zespół z Białegostoku ominął warszawską drużynę, po raz drugi awansował do finału, w którym pokonał 1-0 szczecińską Pogoń i zdobył swoje pierwsze, dotychczas jedyne trofeum Pucharu Polski. Bliska powtórki Jagiellonia była w sezonie 2013/14, kiedy to jednak odpadła w półfinale z Zawiszą Bydgoszcz, a 5 lat później udało jej się osiągnąć kolejny finał. Tym razem naprzeciwko stanęła Lechia Gdańsk, która pokonała białostoczan 1-0. Od tamtego momentu "Jaga" nie potrafiła polubić się z tymi rozgrywkami. Przez trzy lata z rzędu odpadała już na etapie 1/32 finału z ekstraklasowymi drużynami, a w sezonie 2022/23 w 1/16 wyeliminowała ją III-ligowa Lechia Zielona Góra.
W poprzednim sezonie Jagiellonii także udawało się przełożyć ligowe sukcesy na inny front. Eliminując po drodze Śląsk Wrocław, Resovię Rzeszów, Wartę Poznań i Koronę Kielce, doszła do półfinału, gdzie zmierzyła się z Pogonią Szczecin. W regulaminowym czasie gry padł remis 1-1, jednak to szczecińskiej drużynie udało się w dogrywce przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Teraz Jagiellonia chciałaby przynajmniej powtórzyć zeszłoroczny wynik. Trzeba przyznać, że dotychczas miała dość sporo szczęścia w losowaniach. W dwóch rundach, w których uczestniczyła, trafiła na II-ligowe zespoły i radziła sobie z nimi bez większego problemu. Legia będzie więc dla niej zdecydowanie najtrudniejszym rywalem w tegorocznej edycji Pucharu Polski, a patrząc historycznie, przeciwnikiem nie do przejścia.
Droga Jagiellonii do 1/4 finału Pucharu Polski
30.10.2024 1/16 finału 3-0 vs Chojniczanka Chojnice (Hansen 23' 42', Nguiamba 67')
05.12.2024 1/8 finału 3-1 vs Olimpia Grudziądz (Kaczmarek 16' k. - Nene 22', Pululu 23', Imaz 30')

Zimowe transfery
Przyszli: Leon Flach (Philadelphia Union), Norbert Wojtuszek (Górnik Zabrze), Enzo Ebosse (wyp. Udinese Calcio), Edi Semedo (wyp. Aris Limassol)
Odeszli: Nene (Yunnan Yukun), Jetmir Haliti (FK Mlada Boleslav), Aurelien Nguiamba (wolny zawodnik), Marcin Listkowski (wyp. Zagłębie Lubin), Peter Kovacik (koniec wyp. Como 1907)
Przewidywany skład: Abramowicz - Wojtuszek, Skrzypczak, Ebosse, Polak - Kubicki, Flach - Hansen, Imaz, Curlinov - Pululu
Ostatnie 5...
Jakim wynikiem kończyło się ostatnie pięć spotkań Legii z Jagiellonią przy Łazienkowskiej?
07.04.2024 Legia 1-1 Jagiellonia (Gual 30' - Imaz 83')
12.05.2023 Legia 5-1 Jagiellonia (Josue 22', Muci 48', Rosołek 64', Nawrocki 75', Kramer 88' - Gual 15')
28.11.2021 Legia 1-0 Jagiellonia (Johansson 45')
29.08.2020 Legia 1-2 Jagiellonia (Pekhart 60' - Puljić 19', Imaz 28')
22.02.2020 Legia 4-0 Jagiellonia (Vesović 7', Kante 30' 57', Pekhart 90')
Historia
Ogółem drużyny mierzyły się ze sobą 54-krotnie, jednak w ramach pucharowych było 6 takich spotkań. Legia rywalizowała z Jagiellonią 2 razy w Pucharze Ligi. W 3. kolejce Pucharu Ekstraklasy w sezonie 2008/09 legioniści zremisowali z białostoczanami 1-1, a w 6. kolejce na własnym stadionie pokonali ich 2-1. W pucharze krajowym zespoły rozgrywały między sobą 4 mecze i za każdym razem to warszawiacy wychodzili z nich zwycięsko. Pierwszy taki mecz miał miejsce w 1989 roku i to w samym finale, gdzie Legia pokonała Jagiellonię aż 5-2, zdobywając swoje 8. trofeum. W sezonie 2003/04 drużyny mierzyły się na również wysokim szczeblu, bo w półfinale. Legia praktycznie przesądziła losy dwumeczu już w pierwszym spotkaniu w Białymstoku, a jeszcze bardziej pomogli jej kibice Jagiellonii. Legioniści prowadzili 2-0 do 78. minuty, kiedy to białostoccy fani wszczęli zamieszki z policją, m.in. obrzucając armatkę wodną kamieniami. Spotkanie przerwano, a wynik zweryfikowano jako 3-0 dla stołecznej drużyny. Trochę ponad tydzień później w Warszawie przypieczętowała ona awans do finału bezbramkowym remisem. Legioniści niestety przegrali potem w finałowym dwumeczu z Lechem Poznań. Ostatni pojedynek Legii z Jagiellonią w Pucharze Polski miał miejsce w 2008 roku. W 1/8 finału przy Łazienkowskiej zabrakło bramek w regulaminowym czasie gry oraz dogrywce, więc do rozstrzygnięcia potrzebny był konkurs "jedenastek", który "Wojskowi" zwyciężyli 8-7. Mecz ten pamięta asystent trenera Goncalo Feio, Inaki Astiz oraz skaut Legii, Tomasz Kiełbowicz, który wykorzystał jednego z decydujących rzutów karnych. Poniżej przedstawiamy krótki fotoreportaż z tego spotkania:









