W niedzielę o godzinie 14:45 Legia Warszawa zmierzy się na własnym stadionie z zajmującym ostatnie miejsce w tabeli Ekstraklasy Śląskiem Wrocław. Choć wydaje się, że we wrocławskim zespole coś ruszyło po zimowych przygotowaniach, to kwestia utrzymania i tak wydaje się już tylko cudem. Perspektywa zdobycia punktów przez wrocławian w Warszawie wydaje się równie niemożliwa. Zapraszamy na raport dotyczący najbliższego rywala stołecznego klubu.
Większego upadku w ostatniej historii polskiego futbolu, jak to, co obecnie dzieje się w Śląsku, chyba nie było. Wrocławianie pod wodzą trenera Jacka Magiery (na zdjęciu niżej) w zeszłym sezonie zaliczyli jeden z najlepszych wyników od kilku lat, zdobywając tytuł wicemistrza kraju. Wynik był świetny, ale mógł być też duży żal, bo Śląsk miał na koniec tyle samo punktów co mistrz z Białegostoku, więc mistrzostwo przegrał tylko kwestią gorszego bilansu meczów bezpośrednich. Choć we Wrocławiu wiedziano, że końcowy rezultat był zrobiony ponad stan, to nie spodziewano się aż takiego upadku. O ile początkowe słabe wyniki można było usprawiedliwić grą w europejskich pucharach, i to całkiem niezłą, tak brak poprawy po odpadnięciu z walki o Europę już niekoniecznie. Śląsk wygrał po raz pierwszy dopiero pod koniec października 2024 roku, a na następne zwycięstwo przyszło mu czekać do... 15 lutego bieżącego roku. Smaku wygranej ze Śląskiem nie posmakował już trener Magiera, który został zwolniony po 15. kolejce. Słabe wyniki sprawiły, że już w tym momencie można powiedzieć, że tylko cud może uratować Śląsk przed spadkiem, a nawet zajęciem wyższego miejsca niż ostatnie, choć wydaje się, że po przerwie zimowej coś drgnęło. Śląsk zaczął od porażki z Piastem Gliwice, ale później zremisował z Radomiakiem Radom, tracąc gola w ostatnich minutach meczu, a tydzień później zdobył wcześniej wspomniane 3 punkty po raz drugi w tym sezonie. Widać więc w Śląsku jakiś progres, choć porażka w ostatniej kolejce z Koroną Kielce mogła nieco obniżyć morale wrocławian.
Nie potrafią grać, ale na wyjazdach szczególnie
Śląska w tym sezonie nie da się pochwalić za nic, a aż taki spadek formy, mimo utraty niektórych jakościowych zawodników, jest totalnie niezrozumiały. Wrocławianie jednak kilka razy potrafili zaskoczyć w spotkaniach ze zdecydowanymi faworytami, jednak większość z tych niespodzianek sprawili na własnym stadionie. Wrocławianom udało się urwać punkty takim drużynom, jak Raków Częstochowa czy Legia Warszawa. Poza tym jedyne dwa zwycięstwa w tym sezonie również odnieśli u siebie. Mimo że na własnym obiekcie idzie Śląskowi lepiej, to i tak w tabeli zdobytych punktów w meczach domowych jest na ostatnim miejscu. Nasuwa się więc pytanie - jak źle musi być na wyjazdach? Tu wrocławianom też udało się zaskoczyć, gdy zremisowali pod koniec listopada z Jagiellonią Białystok. W tym meczu Śląsk zdobył jednak 25% punktów ze wszystkich na wyjeździe w tym sezonie. W dotychczasowych 11 meczach poza Wrocławiem w tym sezonie Śląsk uległ 7 razy i 4-krotnie podzielił się punktami. Patrząc więc na te wyniki i na to, jak Śląsk historycznie radził sobie w spotkaniach przy Łazienkowskiej, można powiedzieć, że w niedzielnym spotkaniu zwycięzca powinien być tylko jeden.

Nowe twarze na ratunek
Tuż przed zimowymi przygotowaniami nowym trenerem Śląska został doświadczony i utytułowany Ante Simundza. Słoweniec przez większość lat swojej kariery prowadził zespoły w swoim kraju, jak NK Maribor i NS Mura, zdobywając z nimi 3 mistrzostwa Słowenii i jeden puchar. Simundza zaliczył również nieco ponad roczny pobyt w Łudogorcu Razgrad, z którym także zdobywał trofea. W Śląsku liczą więc bardzo, że doświadczenie trenera pozwoli wyjść drużynie z ogromnego kryzysu i być może uratować Ekstraklasę dla wrocławskiego zespołu. Śląsk faktycznie po przerwie zimowej rzeczywiście nieco się poprawił, więc widać, że słoweński szkoleniowiec powoli zaczyna przykładać rękę do lepszych wyników i walki o utrzymanie. To jednak nie jedyna zmiana, jaka dokonała się w Śląsku. Za nieodpowiednie wyniki musiał odpowiedzieć nie tylko trener, ale również osoby na najwyższym szczeblu. Tydzień temu z funkcją prezesa pożegnał się Patryk Załęczny, a jego miejsce zajął były rzecznik prasowy, dyrektor ds. komunikacji i promocji oraz dyrektor zarządzający, który ze Śląskiem był związany od 2009 roku, Michał Mazur. - Wychodzę z założenia, że trzeba liczyć na najlepsze, ale szykować się na najgorsze. Po prostu nie dopuszczam do siebie takiego scenariusza, żeby teraz odpuszczać. Absolutnie. Mamy ciągle szanse. Póki są te matematyczne szanse, musimy zrobić wszystko - mówi w wywiadzie dla Radia Wrocław nowy prezes wrocławskiego klubu. Czas pokaże, czy nowym twarzom uda się uratować Śląsk, bo zadanie będzie arcytrudne.
Zimowe transfery
Przyszli: Assad Al-Hamlawi (IK Oddevold), Jose Pozo (Karmiotissa), Marc Llinares (Hammarby IF), Henrik Udahl (HamKam)
Odeszli: Łukasz Bejger (NK Celje), Junior Eyamba (SC Austria Lustenau), Adam Basse (Raków Częstochowa), Mateusz Bartolewski (Chrobry Głogów), Simeon Petrow (wyp. Fehervar FC)

Przewidywany skład: Leszczyński - Szota, Petkow, Paluszek, Llinares - Baluta, Schwarz - Samiec-Talar, Pozo, Żukowski - Al Hamlawi
Niedostępni na mecz z Legią: Jakub Świerczok (napastnik), Marcin Cebula (pomocnik), Peter Pokorny (pomocnik), Konrad Poprawa (obrońca)
Ligowa pigułka statystyczna
Miejsce w tabeli - 18
Liczba punktów - 14
Średnia zdobytych punktów na mecz - 0.64
Bilans meczów - 2 zwycięstwa - 8 remisów - 12 porażek
Bilans bramkowy - 19-34
Gole oczekiwane na mecz - 1,44
Średnia goli na mecz - 2.41
Czyste konta - 4
Najlepsi strzelcy - Petr Schwarz, Tommaso Guercio, Sebastian Musiolik - 3 bramki
Najlepsi asystenci - Petr Schwarz (na zdjęciu niżej) - 5 asyst

Ostatnie 5...
Jak kończyło się ostatnie pięć potyczek Legii ze Śląskiem na własnym stadionie?
21.04.2024 Legia 0-0 Śląsk
27.05.2023 Legia 3-1 Śląsk (Augustyniak 37' 49', Rosołek 44' - Exposito 6')
07.03.2022 Legia 1-0 Śląsk (Wszołek 69')
21.10.2020 Legia 2-1 Śląsk (Juranović 46', Pekhart 73' - Piasecki 81')
21.06.2020 Legia 2-0 Śląsk (Gwilia 35' 53')
Historia
Niedzielny mecz będzie 105. w historii rywalizacji obu drużyn, z czego 93 rozegrano w lidze. Legioniści pokonali Śląsk 56-krotnie, natomiast zespół z Wrocławia górą wychodził z 20 potyczek. Podziałem punktów zakończyło się 28 spotkań. Bilans bramkowy to 160-75 na korzyść "Wojskowych", a najwięcej bramek strzelił Śląskowi Kazimierz Deyna (7). W większości ostatnich spotkań to legioniści radzili sobie lepiej, choć w ostatnim, wicemistrzowskim sezonie dla Śląska, warszawiakom nie udało się pokonać wrocławian. Legia ma jednak bardzo dobrą serię spotkań przeciwko Śląskowi na własnym stadionie. Stołeczna drużyna przy Łazienkowskiej przegrała ostatni raz z tym zespołem w 2013 roku w ramach rewanżowego starcia finałowego w Pucharze Polski po samobójczym trafieniu Michała Żewłakowka, ale jako że legioniści wygrali we Wrocławiu 2-0, to oni sięgnęli po trofeum. W lidze natomiast wrocławianie ostatni raz wygrali przy Łazienkowskiej prawie 14 lat temu. Od tamtego momentu 10 starć na stadionie Legii kończyło się jej zwycięstwem, a 3 remisem. W rundzie jesiennej obecnego sezonu legioniści, nieco niespodziewanie, podzielili się punktami we Wrocławiu. Spotkanie zakończyło się remisem 1-1, a bramkę dla Legii zdobył Bartosz Kapustka.


