Niedawno w pubie Legii kibicie spotkali się z Mariuszem Walterem z ITI. Bardzo chciałbym, jak pewnie większość kibiców naszego klubu, by nowy sponsor pojawił się przy Łazienkowskiej jak najszybciej. Tym bardziej, że ITI przygotowało pieniądze na spłatę długów wobec piłkarzy. To dobrze, bo najlepsi gracze zespołu od jakiegoś czasu myślą głównie o strajku albo jak umknąć z Warszawy. Walter zatrudnił w swojej firmie Edwarda Sochę. To też cieszy, bo to jeden z najlepszych manadżerów na polskim rynku. Facet ma smykałkę.
Pytanie, kiedy i czy ITI wejdzie w Legię? Klub tonie w długach, a obecne władze sprzedają najlepszego strzelca za marne 200 tys. euro. Trudno tymi pieniędzmi spłacić 20-milionowy dług i wiadomo, kto będzie strzelał bramki dla Legii.
Więcej pytań mam do prezydenta Warszawy. Lech Kaczyński przed kamerami obiecał nam wiele rzeczy, ale już na wczorajszą Radę Warszawy wniosku dotyczącego nie zdążył przygotować. Jedno posiedzenie przeszło, drugie też. Kiedy w końcu projekt trafił pod obrady, został... zdjęty przez samego prezydenta.
Z kolei dlaczego teraz stadion będzie udostępniony Legii za "niewielką" kwotę? I co to znaczy "niewielką"? Mam nadzieję, że prezydent Kaczyński będzie miał tyle odwagi co Mariusz Walter, by spotkać się z sympatykami legionistów w ich pubie.
Felieton
Niech Kaczyński wpadnie do nas
piątek, 27 lutego 2004 21:04
Spiderźródło: Super Express