Liga Mistrzów
2. runda eliminacyjna
#SPALEG
17204
Trnawa, Słowacja
31.07.2018
20:30
Spartak Trnava
Legia Warszawa
Spartak Trnava
0-1
Legia Warszawa
(0-0)
Astiz 63'
1 Martin Chudy
22 Martin Toth
21 Boris Godal
20 Matus Conka
2 Andrej Kadlec
8 Erik Grendel 70'
18 Anton Sloboda 76'
34 Lukas Gressak
25 Jakub Rada
33 Erik Jirka
45 Marvin Egho 91'
31 Dobrivoj Rusov
10 Jan Vlasko 76'
12 Filip Dangubić
15 Ivan Hladik 91'
17 Fabian Miesenboeck 70'
24 Matej Oravec
29 Senad Jarović
Arkadiusz Malarz 1
Mateusz Wieteska 4
Inaki Astiz 34
53' Michał Pazdan 2
Adam Hlousek 14
Marko Vesović 20
80' Krzysztof Mączyński 29
Domagoj Antolić 7
46' Miroslav Radović 32
Michał Kucharczyk 18
Jose Kante 19
Radosław Cierzniak 33
Chris Philipps 6
Dominik Nagy 21
80' Kasper Hamalainen 22
46' Cafu 26
Sebastian Szymański 53
53' Carlitos 27
Trener: Radoslav Latal
Asystent trenera: Michal Ščasný
Kierownik drużyny: Ivan Minárčiný
Lekarz: Jozef Fridrich
Masażyści: Patrik Gogolák, Martin Hradický
Trener: Dean Klafurić
Asystent trenera: Aleksandar Vuković
Kierownik drużyny: Konrad Paśniewski
Lekarz: Mateusz Dawidziuk
Masażyści: Paweł Bamber, Marcin Bator, Michał Trzaskoma
Sędziowie
Główny: Roi Reinshreiber (Izrael)
Asystent: Danny Krasikow (Izrael)
Asystent: Roy Hassan (Izrael)
Techniczny: Daniel Bar Natan (Izrael)
Relacja

Spartak Trnava 0-1 Legia Warszawa

Legia Warszawa odpadła z walki o fazę grupową Ligi Mistrzów. We wtorek mistrzowie Polski wygrali co prawda ze Spartakiem po golu Astiza, lecz to było za mało wobec porażki sprzed tygodnia 0-2. W tym spotkaniu najbardziej skompromitowali się Marko Vesović oraz Domagoj Antolić, którzy otrzymali czerwone kartki i przedwcześnie musieli opuścić boisko. Zaczynamy walkę o Ligę Europy.


Przez pierwsze kilkanaście minut nie można było odnieść wrażenia, że jest to mecz decydujący o awansie do kolejnej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów. W 10. minucie legioniści byli co prawda bliscy wyjścia na prowadzenie, ale miało to miejsce po fatalnym kiksie Borisa Godala niż składnej akcji mistrzów Polski. Za moment bliski szczęścia był Jose Kante, którego uderzenie głową przeleciało obok słupka. Wkrótce odpowiedzieli gospodarze, kiedy Malarz sparował na rzut różny mocny strzał jednego z nich. Ogółem brakowało jednak na boisku jakichkolwiek składnych akcji po stronie "Wojskowych", a przecież do zdobycia mieli jeszcze minimum dwa gole.

W 35. minucie drugą żółtą kartkę zobaczył Marko Vesović i w bezsensowny sposób osłabił Legię. W tym momencie szanse na awans spadły już niemal do zera. Pomimo tego, tuż przed przerwą legioniści powinni wyjść na prowadzenie. Jose Kante znalazł się w sytuacji sam na sam z Martinem Chudym, ale... ledwo co trafił w piłkę, która przeleciała obok słupka.

Początek drugiej połowy to dominacja Legii, która nie została jednak początkowo potwierdzona zdobytym golem. Wreszcie dopiero po godzinie gry polski zespół znalazł sposób na Martina Chudego. Z prawej strony dośrodkował wprowadzony Carlitos, a piłkę do siatki skierował Inaki Astiz. Od tego momentu powróciła wiara w szeregi piłkarzy z Warszawy. Niebawem powinno być 0-2, lecz mocny strzał Cafu z półwoleja znakomicie obronił golkiper Spartaka.

Pomimo tego, że przyjeżdża grali w osłabieniu, to pokazywali na boisku duża ambicję. Zdecydowanie częściej byli przy piłce. W 79. minucie okazję miał Mateusz Wieteska, który źle opanował podanie od Carlitosa. Gdyby był bardziej dokładny, to standard w oko w oko z Chudym. Kilka minut przed końcem regulaminowego czasu gry drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę zobaczył Domagoj Antolić. Dramat. W doliczonym czasie z daleka strzelał jeszcze Kante, jednak piłka trafiła tylko w boczną siatkę.

Minuta po minucie

19:11 - Witamy z Trnawy! Za niecałe 90 minut początek meczu Spartak - Legia. Pierwsi kibice ze stolicy już zajęli miejsca w sektorze gości.
19:12 - Dziś w Trnawie temperatura wskazywała momentami nawet 35 stopni Celsjusza, teraz już spadła poniżej 30.
19:45 - Piłkarze Legii wybiegli na rozgrzewkę. Kibice wsparli ich głośnym okrzykiem "Jesteśmy z wami, hej Legio jesteśmy z wami!"

20:16 - Na telebimach gospodarze puszczają radość piłkarzy Spartaka po zwycięstwie w Warszawie.
20:18 - Obie drużyny zakończyły już rozgrzewkę. Trwa polewanie murawy wodą, a na trybunach wolne są tylko nieliczne miejsca.
20:21 - W sektorze gości zawisło pięć flag: Legia to my, Warriors, Legia reprezentacyjna, Legijni Patrioci oraz (L)egia
Zawodnicy wchodzą na murawę.

1' - Początek pierwszej połowy
2' - Na wyjście gospodarze zaprezentowali kartoniadę w barwach i transparent na całą długość trybuny: Ultras Spartak Trnava.
3' - Od początku legioniści grają agresywnie, nie dają utrzymywać się przy piłce Spartakowi
4' - Pazdan trzymany za koszulkę. Legia ze stojącej piłki z własnej połowy
5' - Astiz fauluje Slobode na części boiska Słowaków
6' - Pierwsza próba oddania strzału przez Grendela, na nasze szczęście futbolówkę przejął Pazdan
8' - Vesović walczył i piłkę do końca, jednak przeszła za linię boczną
9' - Kopanina na środku boiska z której zwycięsko wychodzi Spartak
10' - Na bramkę Arka uderza Jirka, ze strzałem nie miał problemu golkiper Legii
11' - "Mąka" do Michała Kucharczyka, jednak legionista był na spalonym
13' - Ależ kiks Godala, piłkarz drużyny ze Słowacji nie zrozumiał się z golkiperem. Niestety Chudy zdążył wybić piłkę.
15' - Ale okazja! Hlousek wrzucił piłkę na jedenasty metr, gdzie znalazł się Kante. Snajper uderzył głową, jednak nie celnie
16' - Od początku widzimy dużo celnych podań w wykonaniu warszawiaków
17' - Wieteska pod naporem Grendela traci piłkę. Spartak zacznie od autu
19' - Jirka oddał strzał w kierunku dłuższego słupa, na szczęście mamy jeszcze świetnego Malarza, który paruje strzał poza linie końcową
20' - Faul Antolicia na Grendelu, Chorwat od początku jest bardzo agresywny
21' - Faul Kante na Godalu, snajper Legii upada jeszcze na nogę defensora. Na szczęście wstaje i gra dalej
23' - "Kuchy" do Hlouska, następnie Adam za mocno dośrodkował
25' - Hlousek traci piłkę, Antolić zmuszony był to przerwania kontry faulem
26' - Żółta kartka: Marko Vesović (Legia)
27' - "Veso" zgubił piłkę, po czym wślizgiem przerwał rajd zawodnika Spartaka
30' - Długa piłka do Kante od Astiza, jednak po raz kolejny nie celnie...
30' - "Kuchy" zagrał prostopadle do Adama, Legia będzie miała rożnego
31' - Dośrodkowanie, strzał Wieteski leci wprost w golkipera
32' - Po 30. minutach gry nie widać wielkiej poprawy gry względem spotkania w Warszawie. Piłkarze Legii grają niecelnie oraz nie stwarzają sobie wielu okazji
33' - Wieteska wstaje z murawy trzymając się za dłoń
36' - Kucharczyk dośrodkowuje, jednak "Rado" wolniejszy od bramkarza Spartaka
37' - "Mąka" zwlekał ze strzałem, ostatecznie sfaulowany
38' - Druga żółta kartka, a w konsekwencji czerwona: Marko Vesović (Legia)
39' - "Veso" po raz kolejny popełnia fatalny błąd. Chciał go naprawić i sfaulował Grendela. Niestety izraelski sędzia pokazuje drugą żółtą kartkę dla legionisty
41' - Grendel bardzo aktywny pod naszym pole karnym. Na szczęście Astiz blokuje wrzutkę
41' - Gressak uderza w kierunku bramki. Arek z problemami broni prosty strzał
44' - Najlepsza okazja legionistów! Antolić zagrywa górną piłkę do Kante. Snajper Legii kiksuje...
44' - Sędzia wyrzuca z ławki rezerwowych kierownika drużyny Legii
46' - Wieteska zagrywa z autu do "Rado". Piłka odbija się od kapitana "Wojskowych" i wypada poza linię boczną...
47' - Koniec pierwszej połowy

Koniec pierwszej połowy. Legioniści grają słabo, a gdyby tego mało sędzia ukarał "Veso" dwiema żółtymi kartkami. Źle to wygląda!
Piłkarze Spartaka już na murawie, czekamy na legionistów

46' - Zmiana Legia: Miroslav Radović Cafu
46' - Początek drugiej połowy
47' - Cafu dostaje piłkę na piąty metr od bramki, niestety sfaulował defensora Spartaka
49' - Toth złapany na spalonym przez linie defensywną Legii
49' - Od początku drugiej połowy wciąż nie widać pomysłu na grę...
51' - Antolić przerywa akcję Trnavy faulem, na szczęście arbiter nie sięga po kartonik
53' - Pazdan dobre podanie do cafu, który zagrał do "Kuchego". Michał stracił piłkę
53' - Zmiana Legia: Michał Pazdan Carlitos
55' - Legia teraz aktywna pod bramką Spartaka, jednak nie umieliśmy oddać żadnego groźnego strzału
57' - Hlousek rajd po lewej flance, wywalczył rzut rożny
59' - Teraz dużo prób dalekich piłek przez Legię, wszystkie były niecelne...
60' - Cafu świetnie minął rywala, jednak podanie do Hlouska wylądowało poza linią boczną
60' - Żółta kartka: Martin Toth (Spartak)
62' - Kucharczyk mocno wrzuca piłkę w pole karne, defensor Spartaka wybija futbolówkę za linię końcową
64' - GOOOOOOLLLLLL!!!! Legia Warszawa!!!
64' - Strzelec gola: Inaki Astiz (Legia)!
65' - Carlitos wrzucił piłkę w pole karne. Astiz wyprzedził golkipera i z bliskiej odległości pakuje futbolówkę do siatki
67' - Próba kontry Spartaka, na szczęście Egho złapany na spalonym
69' - Dośrodkowanie piłkarzy Trnavy. Malarz łapie piłkę i i szybko wznawia grę
70' - Okazja Legii! Po kopaninie w polu karnym. Do strzału doszedł Cafu, Świetną interwencją popisał się bramkarz
70' - Chwile później Carlitos oddał uderzenie w kierunku bramki golkipera. Piłka minimalnie mija słupek
71' - Zmiana Spartak: Erik Grendel Fabian Miesenboeck
71' -
72' - "Kuchy" zatrzymał akcję Spartaka faulem, mogło być groźnie
72' - Kibice Legii motywują piłkarzy okrzykami "Zło, zło, agresja!"
73' - Świetne dalekie podanie od Antolicia do "Kuchego". Michał stracił piłkę w polu karnym
75' - Kante nie daje dzisiaj takiej jakości jak w spotkaniu z Koroną. Po raz kolejny bezsensu fauluje
76' - Zmiana Spartak: Anton Sloboda Jan Vlasko
77' - Zdaniem sędziego Arek wyszedł z piłką w rękach po za pole karne. Spartak ma wolnego z 16 metrów
77' -
77' - Na nasze szczęście piłka uderzyła w mur
79' - Miesenboeck złapany na pozycji spalonej
80' - Kapitan Słowaków fauluje "Kuchego".Legioniści mają rzut wolny
80' - Zmiana Legia: Krzysztof Mączyński Kasper Hamalainen
81' - Dośrodkowanie Carlitosa wprost pod nogi Wieteski, niestety piłka zaskoczyła Mateusza
81' -
82' - Żółta kartka: Domagoj Antolić (Legia)
82' - Antolić ukarany za prace łokciem w powietrzu
84' - Pazdan fauluje Jirke, zawodnik powoli wstaje z murawy
85' - Egho w polu karnym Legii wykonuje zwód, Astiz blokuje uderzenie
86' - Druga żółta kartka, a w konsekwencji czerwona: Domagoj Antolić (Legia)
87' - Antolić źle przyjmuje piłkę. Chcąc naprawić swój podwórkowy błąd ściąga piłkarza Spartaka do ziemi. Gramy w 9!
87' - Vlasko z wolnego chciał uderzyć nad murem. Kante wybija piłkę głową poza linię końcową
89' - Vlasko znalazł się w polu karnym. Próbował zmieścić piłkę pomiędzy Malarzem a słupkiem. Arek poradził sobie ze strzałem
90' - Vlasko po raz kolejny oddaje strzał w kierunku bramki Arka. Futbolówka mija słupek
90' - Żółta kartka: Jan Vlasko (Spartak)
91' - Vlasko przerywa kontrę Legii
91' - Zmiana Spartak: Marvin Egho Ivan Hladik
92' - Oblężenie bramki Legii, które kończy się faulem na Kante
93' - Mocny strzał Kante w kierunku krótkiego słupka, jednak minimalnie nie celnie. Szkoda, bo była szansa na zdobycie drugiego gola
95' - Po raz kolejny Kante uderza, niestety skiksował
96' - Carlitos przewraca się przed polem karnym, zdaniem sędzie faulu nie było
96' - Koniec meczu!





Legia wygrywa 1:0, jednak w dwumeczu przegrywa 1:2. Koniec marzeń o lidze mistrzów...

Relacja z trybun

Pyrrusowe zwycięstwo mimo zła i agresji

Po stosunkowo pewnej wygranej 4-0 w dwumeczu z Cork City FC przyszedł czas na mecze ze słowackim Spartakiem Trnava, które miały być jedynie spacerkiem przed trzecią rundą kwalifikacyjną, w której mogła na nas czekać nie lada gratka kibicowska – potyczka z belgradzką Crveną zvezdą. Tryb przypuszczający ma tu jednak kluczowe znaczenie – miały być, bo jak się potem okazało, klub naszych południowych sąsiadów stał się dla legionistów zaporą nie do przejścia.

Szoku doświadczyliśmy już tydzień wcześniej, kiedy przy Łazienkowskiej mistrzowie Polski nieoczekiwanie przegrali z mistrzami Słowacji aż 0-2. Niestety trzeba obiektywnie przyznać, że był to i tak najniższy wymiar kary, bo przy żałosnej grze „Wojskowych”, rywale, którzy w porównaniu z naszymi futbolistami zarabiają grosze, mogli i powinni byli wpakować nam więcej bramek. W okamgnieniu stało się jasne, że szanse Legii na awans do kolejnej fazy wstępnej Ligi Mistrzów zmalały drastycznie. Kibice wierzą jednak do końca. Wierzyła także nasza tysięczna grupa, która zdecydowała się na podróż do Trnawy.

Na Słowację udaliśmy się samochodami. Część osób ruszyła w drogę już w poniedziałek, jednak zdecydowana większość rozpoczęła wyprawę ze stolicy we wtorkowy poranek. Podróż przebiegała dość sprawnie, choć ci, którzy musieli poruszać się furami bez klimatyzacji, na pewno nie zaliczą jazdy do przyjemnych. Potworny upał, jaki obecnie panuje nad naszą częścią Europy, dawał się bowiem wszystkim we znaki. O 15:00 wszyscy spotkaliśmy się w umówionym miejscu, skąd wspólnie odjechaliśmy w kierunku stadionu Spartaka. Nasze pojazdy zaparkowaliśmy nieopodal trnawskiego obiektu, który stanowi zresztą swego rodzaju ciekawostkę budowlaną. „City Arena – SAM”, bo tak nazywa się ten kompleks stadionowy, jest bowiem połączona z... centrum handlowym i marketem. Żeby nie było – drugi człon nazwy nawiązuje do starego obiektu (stadionu Antona Malatinskiego), a nie do miejsca, w którym można zrobić zakupy.

Wchodzenie na sektor gości odbywało się nad wyraz sprawnie, dzięki czemu wszyscy znaleźliśmy się na trybunach na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Na nasze nieszczęście słońce kierowało swoje promienie centralnie na zajmowaną przez nas część stadionu. Przy temperaturze przekraczającej 30 stopni Celsjusza wszyscy niemiłosiernie się pociliśmy i lepiliśmy. Gdyby nie stoisko z cateringiem, gdzie można było zakupić zimne napoje (w tym także piwo), to przez wszechobecną duchotę dosłownie byśmy się ugotowali. Na marginesie warto dodać, że w dniu meczu rada miejska zdecydowała o wprowadzeniu prohibicji w Trnawie. Co ciekawe, zakaz nie obowiązywał sprzedaży piwa o zawartości alkoholu poniżej 4%.



Naszym dopingiem kierował niezawodny Staruch. Uaktywniliśmy się już wówczas, gdy nasi zawodnicy wybiegli na murawę na przedmeczową rozgrzewkę. „Jesteśmy z Wami, hej Legio jesteśmy z Wami!” i „Jazda z k..., hej Legio jazda z k...” – krzyczeliśmy w stronę naszych piłkarzy, wierząc, że mimo bardzo niekorzystnego wyniku w Warszawie, mogli oni odrobić wszystkie straty i wywalczyć upragniony przez nas awans. Pół godziny przed początkiem spotkania słońce schowało się za trybunami i zrobiło się ciut przyjemniej. Nasz wodzirej zachęcał nas, mimo niekorzystnej aury, do jak najbardziej wytężonego dopingu przez pełne 90 minut pojedynku. Podjęliśmy także decyzję o tym, żeby kibicować z dolnej części sektora. Wkrótce potem ryknęliśmy „Jesteśmy zawsze tam...”, zaznaczając swoją obecność na słowackim obiekcie. Niedługo po wyświetleniu intro Champions League na telebimach na boisko wybiegły obie drużyny. Huknęliśmy głośnym „Mistrzem Polski jest Legia”, dokładając później „Tylko zwycięstwo, hej Legio tylko zwycięstwo”.

Fani Spartaka przygotowali na spotkanie rewanżowe ciekawą, choć mało skomplikowaną choreografię. Składały się na nią: kartoniada w klubowych barwach wraz z transparentem „Ultras Spartak Trnava”. Słowaccy kibice dopingowali swój zespół bardzo żywiołowo i momentami było ich dobrze ich słychać w naszym sektorze. Przez zdecydowaną większość widowiska zarówno my, jak i kibice z Trnawy koncentrowaliśmy się głównie na sobie. Wzajemne „uprzejmości” wymieniano sporadycznie, choć nie zabrakło chwili spiny, kiedy jeden z fanów Spartaka, przebywający na sąsiadującym sektorze, próbował się do nas „rzucać”.

fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com

Nasze śpiewy nie należały tego dnia do tych najdonośniejszych, a przynajmniej nie w ciągu pierwszych 45 minut spotkania. Wyraźnie dało się zaobserwować, że (najpewniej przez lejący się z nieba żar i zmęczenie) ludzie nie dawali z siebie wszystkiego. Mieliśmy także potworne problemy z odpowiednim zsynchronizowaniem naszego wokalu z rytmami wybijanymi na bębnie. Zauważalnie przyspieszaliśmy, zupełnie niepotrzebnie.

Nasi piłkarze nie wykazywali szczególnego zaangażowania w swoje poczynania na murawie. Grali to, co w poprzednich meczach, czyli piach. Staraliśmy się ich motywować do walki, intonując wiele przyśpiewek, m.in. „Dziś zgodnym rytmem”, hit z Wiednia, „Ja kocham Legię, ooo, ooo” czy „Nie poddawaj się...”. Mimo że wykonywanie tej ostatniej wychodziło nam bardzo przyzwoicie, nie przynosiła ona oczekiwanego efektu w postaci gola dla naszego zespołu. Donośnie śpiewaliśmy także melodyjną wersję naszego wyjazdowego utworu „Jesteśmy zawsze tam...”, którego końcówkę przerobiliśmy z czasem na wersję „Spartak, k...o”. Pozdrowiliśmy także naszych zgodowiczów.

Około 10 minut przed końcem pierwszej części rywalizacji drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Vešović i „Wojskowi” już do końca meczu musieli grać w osłabieniu. Przy bezbramkowym remisie i dwubramkowej zaliczce trnawian z pierwszego spotkania szanse Legii na awans stały się z automatu już tylko iluzoryczne. Mimo to staraliśmy się nie poddawać i zachęcaliśmy „Wojskowych” do zmierzenia się z praktycznie niemożliwym. Ci jednak zdawali się nie wykazywać chęci do wzmożonej pracy. Trudno się zatem dziwić, że wkrótce zaintonowaliśmy adekwatną przyśpiewkę „Legia to my”. Tuż przed przerwą „pozdrowiliśmy” także kielecką Koronę, która sympatyzuje z gospodarzami. Warto dodać, że o ile w Warszawie „Scyzory” wspierały swoich słowackich braci, o tyle na Słowację już się nie pokwapiły.



Drugą część meczu rozpoczęliśmy ponownie od „Mistrzem Polski jest Legia”, po czym zaprezentowaliśmy efektowną oprawę, w trakcie której niemal jak w transie wykonywaliśmy przyśpiewkę „Legio...”. Choreografia składała się z sektorówki ukazującej kostuchę z napisem „Ultras Legia Warszawa”, którą dopełniło cieszące oczy widowisko z czerwonych flar. Chwilę później przypomnieliśmy wszystkim, która trybuna w Polsce ma miano tej najlepszej, by następnie odśpiewać „Ja kocham Legię, ooo, ooo”. Przez krótką chwilę skoncentrowaliśmy się na gospodarzach, śpiewając „Spartak k..., aejaejaooo”. Błyskawicznie wróciliśmy jednak do dopingu dla Legii. Mimo beznadziejności sytuacji, próbowaliśmy wykrzesać z siebie resztki sił, by „tchnąć” siłę w nogi naszych, osłabionych utratą jednego zawodnika, grajków. „Nie poddawaj się, ukochana ma, nie poddawaj się, Legio Warszawa!” – wrzeszczeliśmy tak głośno jak tylko się dało. O dziwo, nasz wysiłek nie poszedł na marne. Legioniści pokonali bowiem golkipera Spartaka. Po dośrodkowaniu Carlitosa futbolówkę do siatki trnawian skierował Astiz. W naszych szeregach zapanowała euforia. Przyśpiewka „Nie poddawaj się” nabrała niesamowitej mocy. Tę moc poczuli z pewnością także „Wojskowi”, którzy raz za razem atakowali bramkę Słowaków i stwarzali sobie takie sytuacje, że aż grzech, iż żadnej z nich nie wykorzystali. Przez dobrych kilkanaście minut wydawało się, że to nie Legia gra w osłabieniu, lecz gospodarze. My z kolei ze zdwojoną siłą i bez koszulek, które chwilę wcześniej zdjęliśmy, atakowaliśmy wokalnie zawodników Trnawy. „Zło, zło, agresja!”, „Legia, Legia, Legia, Legia goool”, „Do boju, Legio marsz!” i „Legia walcząca...” – darliśmy się do naszych piłkarzy, którzy robili, co mogli, by strzelić bramkę dającą wyrównanie w dwumeczu.

Kiedy sędzia podejmował niekorzystne i kontrowersyjne z naszej perspektywy decyzje, odwdzięczaliśmy się całej europejskiej organizacji gromkim „F... UEFA”. Nie załamała nas nawet druga czerwona kartka dla Antolicia, przez którą legioniści musieli kończyć mecz w dziewiątkę. Niestety, tego dnia jednobramkowe, pyrrusowe zwycięstwo było wszystkim, na co było stać „Wojskowych”. Szkoda, zwłaszcza że podczas drugich 45 minut rywalizacji naprawdę wykazali się wolą walki, o przedwczesnym odpadnięciu z kwalifikacji do Ligi Mistrzów już nawet nie wspominając.

fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com

Mimo niekorzystnego rozstrzygnięcia dwumeczu poprosiliśmy futbolistów przed nasz sektor i podziękowaliśmy im za walkę do końca. Otrzymali od nas brawa i usłyszeli, że mają grać tak przez ostatnich kilkadziesiąt minut pojedynku, czyli ze złością i agresywnie względem przeciwników. Na sam koniec zaśpiewaliśmy raz jeszcze „Legia walcząca do końca”, „My kibice z Łazienkowskiej” i „Jesteśmy z wami, hej Legio jesteśmy z wami!” Co ciekawe, większość piłkarzy była umorusana... na zielono. Okazało się, że władze klubu postanowiły pomalować trawę na boisku, gdyż tę „zjarało” słońce na niemal pustynny kolor. Cóż, co kraj, to obyczaj.

Po końcowym gwizdku fani Spartaka wpadli w ekstazę i gdy cieszyli się z awansu do trzeciej rundy kwalifikacyjnej do Ligi MIstrzów wspólnie ze swoimi piłkarzami, próbowali nas obrażać, jednak olaliśmy ich zaczepki. W niemal ekspresowym tempie zaczęliśmy opuszczać ten handlowo-sportowy obiekt i udaliśmy się na parking, który mogliśmy dość sprawnie i szybko opuścić. Część fanów udała się od razu w podróż powrotną do Warszawy, inni z kolei wybrali opcję noclegu i wyjeżdżali dopiero nazajutrz w godzinach przedpołudniowych.

Warto jeszcze podkreślić, że dzięki uprzejmości lokalnych wodociągowców, którzy podłączyli do miejskiego systemu wodnego przenośne rury z zaworami, mogliśmy się schłodzić i napić zimnej wody. Inni powinni brać z nich przykład.
W chwili pisania tej relacji jesteśmy już po obchodach 74. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Nasi kibice jak zawsze licznie wzięli udział w tych podniosłych uroczystościach. Wiemy też, że z posadą trenera pożegnał się dotychczasowy szkoleniowiec „Wojskowych” Dean Klafurić. Niezależnie od tego, co myślimy o ostatnich osiągnięciach Legii, należą mu się podziękowania za zdobycie mistrzostwa Polski i Pucharu Polski w poprzednim sezonie. Sytuacja klubu z pewnością nie rysuje się w różowych barwach. Takiego chaosu i niepewności nie doświadczyliśmy już dawno. Pytanie: co dalej? Odpowiedź powinny przynieść najbliższe tygodnie. A na razie przed nami dwa spotkania przy Łazienkowskiej: z Lechią Gdańsk w najbliższą sobotę i z luksemburskim Football 1991 Dudelange w ramach 3. rundy eliminacji Ligi Europy w czwartek. Już teraz zapraszamy wszystkich kibiców na oba spotkania.

PS. W naszym sektorze wywiesiliśmy następujące flagi: „Legia to my”, „Warriors”, „Legia Fans”, „Jedna Wiara, Jeden Klub – Legijni Patrioci” oraz Legię reprezentacyjną. Rozwiesiliśmy także transparent „Renia walcz”, skierowany do jednej z naszych chorych kibicek.

Frekwencja: 17 204
Goście: 1000
Flagi gości: 5

Autor: Hugollek

Statystyki
Spartak Trnava-Legia Warszawa
18strzały15
6strzały celne4
4rzuty rożne9
16faule14
11spalone1
0słupki0
0poprzeczki0
2żółte kartki4
0czerwone kartki2
Oceń legionistów
Komentarze (0)

Dodaj komentarz:

autor:

e-mail:

treść:

Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.

© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.