Ekstraklasa
13. kolejka

6000
Warszawa
20.11.2004
15:30
Legia Warszawa
Wisła Płock
Legia Warszawa
2-1
Wisła Płock
4' Saganowski
41' Saganowski (k)
(2-1)
Dżikija 10'
1 Artur Boruc
11 Tomasz Kiełbowicz
25 Jakub Rzeźniczak
38 Jacek Magiera
3 Wojciech Szala
23 Tomasz Sokołowski I
10 Marcin Smoliński 89'
19 Marcin Rosłoń
6 Tomasz Sokołowski II
33 Piotr Włodarczyk 70'
9 Marek Saganowski
27 Łukasz Zaremba
4 Dickson Choto 70'
19 Leo Kurauzvione
8 Radosław Wróblewski
29 Anatolij Dorosz
15 Ireneusz Kowalski 89'
26 Eddie Stanford
Jakub Wierzchowski 1
Dariusz Gęsior 8
Marcin Janus 5
Dariusz Romuzga 6
Mamija Dżikija 24
Vahan Gevorgyan 19
80' Arkadiusz Klimek 11
59' Sławomir Peszko 21
Piotr Duda 16
Ireneusz Jeleń 30
47' Patryk Rachwał 20
Robert Gubiec 21
Krzysztof Kazimierczak 6
Nikołaj Branfiłow 4
47' Marcin Wasilewski 6
Nenad Studen 19
80' Klaudiusz Ząbecki 25
59' Paweł Sobczak 26
Trener: Krzysztof Gawara
Asystent trenera: Jacek Zieliński
Kierownik drużyny: Ireneusz Zawadzki
Lekarz: Stanisław Machowski
Masażyści: Jerzy Somow i Zbigniew Sęktas
Trener: Mirosław Jabłoński
Asystent trenera: Bogdan Pisz
Kierownik drużyny: Witold Słabkowski
Lekarz: Wirosław Siemiątkowski
Masażyści: Paweł Nowacki i Wojciech Bedyk
Sędziowie
Główny: Jarosław Żyro
Relacja

Wygrana na koniec

Ostatnie spotkanie w tym roku w lidze polskiej. Legia Warszawa podjęła na własnym boisku zespół Wisły Płock. W ostatniej chwili udało się władzom Legii uruchomić zepsutą instalację grzewczą pod płytą boiska. Dzięki temu piłkarze mogli zagrać na pięknej zielonej murawie w tych mroźnych, zimowych warunkach. W składzie Legii doszło do jednej zasadniczej zmiany – za pauzującego za żółte kartki Surmę od pierwszych minut zagrał Marcin Rosłoń. Ten piłkarz-komentator (Canal+) już od wielu lat nie grał w wyjściowym składzie Legii. Z jakim skutkiem Rosłoń wkomponował się do drużyny? O tym niżej.

Dwie minuty po piętnastej trzydzieści sędzia Jarosław Żyro z Bydgoszczy rozpoczął ten niezwykle interesujący mecz. Już w 3 minucie Legia przeprowadziła pierwszą udaną akcję, której efektem był rzut rożny. Po tym stałym fragmencie gry Marek Saganowski uderzył piłkę głową prosto w poprzeczkę! Chwilę później Sagan ponownie uderzał głową, ale tym razem prosto w rękawice Jakuba Wierzchowskiego. W 7 minucie Marcin Smoliński zdecydował się na strzał z 16 metrów jednak piłkę w polu karnym sprytnie przejął Sagan i strzelił nie do obrony obok bezradnego bramkarza gości! 1:0 już na początku meczu! W odpowiedzi piłkarze Wisły przeprowadzili pierwszą groźną akcję pod bramką Boruca, ale efektem jej był jedynie rzut rożny. W 11 minucie Piotr Włodarczyk sprytnie uwolnił się spod krycia obrońców i znalazł się oko w oko z Wierzchowskim. Piotrek niestety posłał piłkę ponad poprzeczką. Już za moment miał czego żałować, bowiem Wisła wyrównała. Strzelcem okazał się Mamija Jikija, który wykorzystał gapiostwo warszawskich obrońców po rzucie rożnym. W 22 minucie Legia oddała dwa groźne strzały z dystansu a ich autorami byli Smoliński oraz Sokół I. Dużą ochotę do gry wykazywał Rosłoń, któremu najwyraźniej nie brakuje umiejętności, choć na pewno przydało by mu się nieco więcej gry z poważnymi przeciwnikami. Pomocnik Legii imponował mądrą i rozważną grą w środku. Potrafił nie raz niekonwencjonalnie podać do partnera, dzięki czemu akcje nabierały tempa. W 30 minucie Jakub Rzeźniczak uderzył głową minimalnie obok słupka! Chwilę później Kuba otrzymał kuriozalną żółtą kartkę za... walkę w powietrzu! Jak się później okazało ta kartką miała duży wpływ na to spotkanie. W 33 minucie świetną akcją popisał się kapitalnie dziś grający Szala a następnie został powalony w polu karnym! Sędzia długo się nie zastanawiał – karny dla Legii! Do „jedenastki” podszedł Sagan i bezbłędnie wykorzystał tak fantastyczną okazję! 2:1 dla Legii! Jeszcze w ostatnich sekundach pierwszej połowy Sagan zagrał do Smolińskiego a ten z 5 metrów, z ostrego kąta uderzył wprost w Wierzchowskiego.

Druga połowa była już nieco mniej ciekawa. Najważniejsza była oczywiście czerwona kartka dla Rzeźniczaka. Kuba otrzymał drugą żółtą kartkę (tym razem słuszną) i został odesłany poza boisko. Młody obrońca Legii ze złością i ze łzami w oczach kopnął jeszcze piłkę w boks trenerski. W 48 minucie Artur Boruc świetnie obronił strzał Jelenia z rogu pola karnego. Zaraz po tej akcji Smoliński zagrał do Sokoła I a ten strzełił wprost w bramkarza Wisły. W 58 minucie Rosłoń ładnie dośrodkował piłkę, ale efektowna przewrotka Włodarczyka była nieskuteczna. Włodarowi wyraźnie tej jesieni czegoś brakuje, w tym meczu także niczym nie zaimponował. Właśnie po tej akcji czerwoną kartkę ujrzał Rzeźniczak, przez co gra zupełnie siadła. Jacek Zieliński zdjął jeszcze Włodarczyka i wpuścił na plac gry Dicksona Choto. Czarnoskóry Legionista jak zwykle był niezawodny w swoich interwencjach, ale siła ognia Legii zdecydowanie zmalała. W 69 minucie Smoliński uderzył potężnie z 16 metrów, ale znów w bramkarza. Dziesięć minut później Jikija trafił w słupek bramki Boruca! Artur nawet nie drgnął! W doliczonym czasie gry Sokół I dośrodkował jeszcze do Sagana a ten głową strzelił dokładnie tam gdzie stał Wierzchowski. Jeszcze w ostatnich sekundach szczęścia próbował Jeleń, ale jego strzał wyłapał Boruc. Legia Warszawa zasłużenie pokonała Wisłę Płock 2:1 i gdyby nie mierna postawa arbitra ten wynik mógł być nieco większy.

Autor: Michał Szmitkowski

Minuta po minucie










Relacja z trybun

Mróz, śnieg, bałwan

W sobotnie mroźne popołudnie na Łazienkowskiej zameldowało się około 6 tysięcy kibiców. Od początku meczu zmaganiom piłkarzy przyglądała się nowa maskotka fanów z Żylety - śnieżny bałwan :-) Ubrany w szalik, zaopatrzony w kolorowe chorągiewki dumnie oglądał spotkanie przy środkowej żółtej bramie na dole trybuny.
Niestety klub nie do końca pomyślał o kibicach i nie przygotował odpowiednio trybuny, mimo iż od rana świeciło słońce. Fani próbujący przejść się schodkami po Żylecie przypominali łyżwiarzy, tyle ze często popisy kończyły się wywrotkami...
Niestety na początku spotkania było tak mało osób, że nie dało się zrealizować zaplanowanej na ten dzień oprawy. Na płocie zawisnął transparent WARRIOR - pozdrowienie dla Tomasza Sokołowskiego, który tego dnia otrzymał puchar od władz Legii. Przez pierwszych kilkanaście minut kibice starali się trafić śnieżką w sędziego, mimo że zarówno Wojtek Hadaj jak i kierujący dopingiem prosili o zaprzestanie.

Mimo małej liczby osób doping trwał przez cały mecz - dla podkreślenia świątecznej atmosfery kibice kilkakrotnie śpiewali legijne piosenki na melodię popularnych kolęd. Słabiej było słychać klaskanie... bo większość zaopatrzyła się w rękawiczki :) Dodatkiem do kolęd stała się mała choreografia z jednobarwnych flag, które utworzyły na trzech środkowych sektorach legijne choinki. Do całego zestawu nie mogło oczywiście zabraknąć choinkowych ozdób - bombki i inne świecidełka na kibicowskich choinkach zostały zastąpione przez race i ognie rzymskie.

Pod koniec meczu, gdy legioniści, grając w dziesiątkę, bronili rezultatu na Żylecie zapłonęło ponad 30 rac. To zmobilizowało wszystkich do żywszego wspomagania piłkarzy. Korzystny wynik udało się dowieźć do końca, więc po ostatnim gwizdku piłkarze i kibice podziękowali sobie i można było szybko udać się do domu, aby rozgrzać się gorącą herbatą.

Komentarze (0)

© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.