Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Kupimy Legię, ale...

wtorek, 9 marca 2004 06:36
Mariusz Walterźródło: Życie Warszawy

Czemu służyła Pana wizyta we wtorek przy Łazienkowskiej?

Mariusz Walter: Chciałem poznać ludzi, z którymi ewentualnie będziemy pracowali. Ważne dla mnie było, aby poznali nasze poglądy na temat prowadzenia przez Grupę ITI klubu. Każdy z zatrudnionych ma tu swoje miejsce pracy i chciałby wiedzieć, na czym stoi. Powiedziałem im także, jak wygląda sytuacja na Dzień Kobiet.


I jak wygląda?

- Nieciekawie. Nie jesteśmy w stanie już niczego więcej zrobić. Teraz piłka jest po stronie władz miasta i CWKS Legia.


Zostaje więc czekanie na...

- ... na 21 marca, kiedy to władze Warszawy zgodzą się, byśmy byli gospodarzami stadionu przy Łazienkowskiej, czyli otrzymamy zgodę na dzierżawę. To samo dotyczy znaku Legii. W najbliższy czwartek będziemy rozmawiali z działaczami CWKS na temat możliwości prawnego wykorzystania herbu. Jeżeli wszystkie te sprawy zostaną pozytywnie dla nas załatwione, to oczywiście odkupimy akcje Legii.


Wiceprezydent Warszawy Andrzej Urbański stwierdził, że zgoda na dzierżawę jest formalnością. Ze znakiem klubowym też nie powinno być problemu. Możemy więc uznać, że ITI przejmuje Legię?

- Nie.


Dlaczego?

- Przejmiemy Legię, gdy będą załatwione wszystkie formalności. Przecież my wciąż ryzykujemy: swoją pracę, poświęcony czas i przede wszystkim pieniądze. Wszystko robimy po to, żeby 30 marca podpisać umowę kupna akcji Legii SSA od Pol-Mot Holding. Proszę uwierzyć, że bardzo tego chcemy. Proszę zapytać działaczy Legii, jak zależy nam, aby jak najszybciej sfinalizować transakcję.


Kto po przejęciu władzy w klubie przez Grupę ITI zostanie prezesem Legii SSA?

- Z grona kilku kandydatów zostało dwóch, bo reszta się nie zgodziła. Jak Pan się domyśla, nazwisk nie podam, bo to utrudnia prowadzenie rozmów.


Czy są to osoby zajmujące się piłką nożną?

- Wyłącznie.


Skąd oni są?

- Z Polski.


A dokładniej?

- Z Warszawy.


Kto wejdzie w skład zarządu?

- Chciałbym, aby część ludzi pracujących w klubie została. Ponadto mam jeszcze kilku innych potencjalnych członków zarządu. Prezes musi mieć wolną rękę i nie wiem, czy z naszymi kandydatami będzie chciał pracować. W związku z tym nie ma sensu podawać ich nazwisk. Chcemy zmniejszyć liczbę osób w zarządzie, aby był bardziej operacyjny.


Rozmawiał Maciej Rowiński

Podaj ten news dalej: