Jak się czuje człowiek, który wygrał mecz?
Jacek Magiera: To nie ja, tylko cała drużyna. Fajnie, że mogłem dać kibicom tę radość. To jest marzenie każdego piłkarza.
Urodziny miałeś 1 stycznia. Nie za późno na prezenty od sędziego Marczyka?
Strzeliłem gola jak najbardziej prawidłowo. Nikt nie powinien mieć pretensji do sędziego Marczyka. Zachował się, jak powinien. Jak ktoś uważa inaczej, polecam lekturę przepisów sędziowskich. A jeśli chodzi o karne, to oba były podyktowane słusznie.
Było piwko po zwycięstwie?
Ja piwa nie pijam, bo po prostu nie lubię. Obyło się bez hucznego świętowania. Nie jestem takim typem człowieka, żeby szumieć po każdym zdobytym golu. To nie w moim stylu.
Wkurzyłeś się, że trener posadził cię na ławce przed meczem?
Jestem za stary na takie rekacje. Tą bramką udowodniłem trenerowi, że można na mnie stawiać.
Wywiad
To nie był prezent urodzinowy
poniedziałek, 15 marca 2004 12:34
Jacek Magieraźródło: Fakt