Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Zarajczyk pociągał za wszystkie sznurki

środa, 17 marca 2004 13:23
Leszek Miklasźródło: Fakt

Andrzej Zarajczyk, szef firmy Pol-Mot powiedział w wywiadzie, który zamieściliśmy wczoraj, że na finansach się nie zna. Chodziło tu o rozliczenia z transferów Siergieja Omeljańczuka i Stanko Svitlicy, na których Andrzej Fijałkowski tylko stracił. W związku z tym w Fakcie w ciągu trzech dni doczekaliśmy się małej trylogii, a dokładniej trzech wywiadów z zainteresowanymi osobami, biznesmenem Andrzejem Fijałkowskim, Andrzejem Zarajczykiem, który został obarczony winą za całe zamieszanie, oraz Leszka Miklasa, który zdaniem szefa Pol-Motu powinien dopilnować wszystkich szczegołów związanych z transferami.


Czy Zarajczyk nie umie liczyć pieniędzy?

Leszek Miklas: Lepszego dowcipu dawno nie słyszałem (śmiech). Pan prezes Zarajczyk zawsze interesował się każdą zarobioną bądź wydaną przez Legię złotówką. Osobiście prowadził rozmowy transferowe z działaczami klubów z Bałkanów czy z szefami Torpedo Mińsk.


Ile pieniędzy wydała Legia na transfery Svitlicy i Omeljańczuka?

Sam się nad tym głeboko zastanawiałem. Pewne jest tylko, że to były pieniądze pana Fijałkowskiego. Łącznie 480 000 dolarów. Przed podpisaniem umowy z Cukaricki prezes Zarajczyk wysłał do Belgradu zaufanego człowieka - menedżera Janusza Olędzkiego. Przy tym transferze kręcił się też trener Dragomir Okuka. Olędzki pewnego dnia przywiózł do Warszawy gotową umowę transferową z Cukaricki.


I teraz Legia będzie musiała zwrócić Fijałkowskiemu łącznie 480 000 tysięcy dolarów?

Fijałkowski chce tylko odzyskać swoje pieniądze, a nie partycypować w zyskach transferów zawodników. Zgodził się poczekać nawet do połowy przyszłego roku. Tym czasem pieniądze, jakie Legia zarobiła na tych zawodnikach, już dawno zostały wydane. Za transfer Omeljańczuka do Arsenalu Kijów do kasy Legii wpłynęło 450 000 dolarów. Nie wiem, ile - bo są dwie wersje - Hannover 96 zapłacił za Svitlicę.


Właśnie. Dlaczego ludziom Pol-Motu zależy, by raz rozpowszechniać wersję, że Hannover 96 zapłacił 220 000 euro, innym razem, że o 50 000 więcej?

Pol-Mot jest notowany na giełdzie. Prezes Zarajczyk lubi opowiadać różne rzeczy. Na przykład, że w zamian za Aleksandara Vukovicia Legia przekazała Partizanowi Belgrad autokar. Zapomniał tylko dodać, że koszt tego autokaru - trzeba było go kupić w Sanoku - także składa się na dzisiejszy dług Legii. Na dodatek Vukoviciowi już 30 czerwca kończy się kontrakt z Legią. Odejdzie za darmo. Ale Zarajczyka nie obchodzi, co będzie w czerwcu. On tylko chce sprzedać akcje Pol-Motu koncernowi ITI.


Jego zdaniem to głównie pan, ale też ludzie z zarządu spółki oraz rady nadzorczej prowadzili rozrzutną politykę finansową.

Niech pan Zarajczyk przestanie być taki skromny. To on podejmował wszystkie decyzje związane z wydatkami! W zarządzie spółki Legia i jej radzie nadzorczej zasiadali niemal wyłącznie podwładni Zarajczyka z Pol-Motu. Jeszcze nie znalazł się odważny z Pol-Motu, który spróbowałby mieć inne zdanie niż Zarajczyk.


Rozmawiał Dariusz Łuszczyna

Podaj ten news dalej: